Ubiegłoroczny sukces Amber Singers jakim było wykonanie „Requiem” Karla Jenkinsa, najwyraźniej zachęcił zespół do podejmowania nowych wyzwań. W ubiegłym tygodniu odbyły się w Rewalu pięciodniowe warsztaty muzyczne Amber Singers i berlińskiego chóru Coro Con Brio rozpoczynające realizację nowego projektu: „Małej mszy uroczystej” Rossiniego.

Pomysłodawca i kierownik artystyczny przedsięwzięcia, dyrygent berlińskiego chóru Michael Engelke zapytany dlaczego zaprasza do współpracy mały, prowincjonalny polski zespół odpowiada: – bo są wspaniali – Wspomina prawie dwunastoletnią znajomość, śledzenie sukcesów, pierwsze wspólne koncerty, razem wykonywane utwory.

Na pełne wątpliwości pytanie czy nie obawiał się powierzyć Amber Singers pracy nad tak trudnym i nowatorskim dziełem , jakim jest „Requiem”, odpowiada z przekonaniem, że nie. Zwraca uwagę na otwartość i pełną gotowość do działania młodego dyrygenta chóru Michała Bierwiaczonka, żartuje, że gdzie się spotkały dwa Michały to sukces jest pewien. Zwraca także uwagę, że nie bez znaczenia jest pomoc, jaką Amber Singers uzyskuje w kwestii emisji głosu i interpretacji dzieł od doktor Małgorzaty Kowalik, wykładowczyni Akademii Sztuki w Szczecinie.

Na pytanie, kiedy odbędzie się wykonanie dzieła Rossiniego, Michael Engelke odpowiada:
– kiedy będziemy gotowi –

Małgorzata Kowalik uświadamia nam, że barokowy utwór Rossiniego, bardzo trudny, wymaga przygotowania zawodowego. Chór amatorski jest w stanie to zrobić, ale wymaga to czasu.

Henryk Kowal, Prezes Stowarzyszenia Śpiewaczego Amber Singers mówi, że marzy mu się aby premiera odbyła się w przyszłym roku na dwudziestopięciolecie chóru. Chórzyści Amber Singers twierdzą, że rygor i ciężka praca podczas warsztatów przynoszą już pierwsze efekty. Michael Engelke jednak ostrzega, że mimo dodatkowej dyrygentki do pracy z żeńskimi głosami Oksany Richter z Akademii Sztuki z Berlina, dzieło wymaga wielkiego wysiłku wszystkich uczestników.

Czy to wszystko znaczy, że Amber Singers będzie się skupiał wyłącznie na „Małej mszy uroczystej”? Wszyscy „chórem” odpowiadają, że nie. Istnieje przecież roczny plan koncertów Amber Sinbers, szeroki udział chóru w gminnych obchodach 100-lecia odzyskania niepodległości Polski i okazje, których nie da się przewidzieć a się zdarzają.

Małgorzata Kowalik dodaje z uśmiechem, że jeśli chóry się rozwijają, a tak jest z Amber Singers, realizują coraz ambitniejsze zadania i utrzymują coraz więcej propozycji. Po sukcesie „Requiem” rektor Akademii Sztuki w Szczecinie i Polski Związek Chórów i Orkiestr zaprosili Amber Singers i Cono Con Brio do wspólnego wykonania „Mszy koronacyjnej” Mozarta już w czerwcu tego roku.

Profesjonalne koncerty to zawodowi muzycy, soliści ale chóry są amatorskie. Niewiele jednak chórów, które kwalifikuje się do takich wydarzeń. Amber Singers sobie radzi, środowisko muzyczne ze Szczecina wie o tym, co zespół sobą prezentuje, dlatego takie zaproszenia otrzymuje. Małgorzata Kowalik podkreśla, że praca z Amber Singers jej samej sprawia wiele radości.

Na koniec Michał Bierwiaczonek zapytany, jakie cechy jego chórzystów przekonały go do pracy nad coraz trudniejszymi utworami, odpowiada, że ich ambicja i miłość do śpiewu. Stwierdza także, że zespoły berliński i rewalski świetnie ze sobą współpracują bo się najzwyczajniej lubią a wtedy można zdziałać najwięcej

Życzymy im więc sukcesów.

1 komentarz

  1. Wszystko bardzo pięknie, tylko drobna poprawka: Rossiniemu daleko od baroku, zarówno pod względem chronologii jak i stylistyki. Gioacchino Rossini żył w epoce romantyzmu.

Dodaj komentarz