Krótka lecz treściwa była czwartkowa sesja Rady Gminy, na której podejmowano uchwałę rozpoczynającą starania o pożyczkę ze Skarbu Państwa. Szkoda tylko, że dyskusja o tak ważnych sprawach nie ściągnęła do sali kompletu radnych.

Dwie godziny przed sesją rozpoczęło się posiedzenie połączonych komisji rady, na którym dyskutowano o poszczególnych paragrafach uchwały przygotowanej przez firmę zajmującą się wcześniej naszym planem naprawczym. Przedmiotem dyskusji nie była zasadność podjęcia uchwały, ale jej treść. Wątpliwości budził też fakt, czy czekający na decyzję Pani Premier w sprawie pozbawienia stanowiska wójt powinien składać wniosek, jaki rozpatrywany będzie na forum Rady Ministrów. Zdaniem Bogusława Woźniaka – radnego z Pobierowa – nie możemy sobie pozwolić na najmniejszy błąd w dokumentacji, aby nie tracić czasu na uzupełnianie lub poprawianie wniosku. Tylko pozytywne rozpatrzenie w najszybszym możliwym trybie może dać szansę otrzymania wsparcia ze Skarbu Państwa jeszcze w tym roku kalendarzowym. Dlatego podejmowano nawet tak szczegółowe tematy, jak literówki w dokumencie planu naprawczego.

Pojawiały się kolejne zapytania ze strony radnych: Barbary Kral i Pawła Żoły. Odpowiadali głównie poznańscy autorzy uchwały. Najczęstszą odpowiedzią było, że tak wyglądały uchwały w innych gminach, które pożyczkę otrzymały. Miejmy nadzieję, że tak samo będzie w naszym przypadku.

Największą konsternację na sali wywołała odpowiedź na pytanie, co się stanie, jeśli nie będziemy w stanie spłacić pożyczonej kwoty w ciągu deklarowanych 5 lat (do roku 2022). Radni i sołtysi usłyszeli: „Rząd pozbawi was subwencji. To najszybszy i niezawodny sposób na odzyskanie pożyczonych pieniędzy.” Czarne wizje mogły przyprawić o zawrót głowy. Brak subwencji oznacza m.in. całkowity brak funduszy na wynagrodzenia dla kilku grup zawodowych, w tym nauczycieli. Znów wypada mieć nadzieję, że scenariusz przewidziany przez autorów planu naprawczego się sprawdzi, bo brak subwencji, w perspektywie czekających nas zmian w oświacie, może oznaczać małą katastrofę.

Radni uznali jednak, że większą katastrofą byłby brak pożyczki, więc starać się o nią trzeba. Uchwała przeszła jednomyślnie, choć na sali zabrakło podczas kluczowego głosowania czwórki radnych: Andrzeja Brzezińskiego, Jacka Domańskiego, Ryszarda Gutowskiego i Mateusza Mateckiego. Wyjaśnienia pomysłodawcy uchwały zostały zaakceptowane, stąd sesja trwała nieco ponad kwadrans razem z wolnymi wnioskami.

Co teraz w kwestii pożyczki? Wójt zacznie gromadzić wymaganą dokumentację, zaś firma z Poznania sporządzać wniosek. Całość pod koniec sierpnia powinna być gotowa do przedstawienia radnym, a następnie do wysłania do Ministerstwa Finansów. Tam najpierw przeprowadzona zostanie analiza formalna, po której mogą nastąpić wezwania do poprawienia lub uzupełnienia wniosku (na tym etapie zatrzymał się nasz poprzedni wniosek sprzed kilku już lat). Później będzie etap analizy rzeczowej, który ma dać odpowiedź, czy gmina Rewal jest w stanie spłacić pożyczę w sposób wykazany we wniosku. Jeśli oba etapy uda się przejść, to w listopadzie można się spodziewać wsparcia ze Skarbu Państwa. Oczywiście, jeśli wszystko potoczy się po naszej myśli.