Na ostatniej sesji Rady Gminy, w wolnych wnioskach, poruszono temat chowanego automatycznego słupka drogowego, który znalazł się na ulicy Wesołej. Jego wysunięcie blokuje przejazd tą ulicą, a zarazem jedyny dojazd do ulicy Saperskiej.

Słupek wyrósł jak spod ziemi kilka tygodni temu i wywołał spore oburzenie części mieszkańców oraz osób prowadzących działalność gospodarczą przy ulicach odciętych w ten sposób „od świata”. Rozwiązanie jest niezgodne z obowiązującą organizacją ruchu w Rewalu. Jak się okazało, jest też tzw. samowolą budowlaną, gdyż nikt na coś takiego nie wyraził zgody, przynajmniej w instytucjach do tego upoważnionych. Pomijając utrudnienia w ruchu, powoduje to także utratę gwarancji na całkiem niedawno ukończony remont tej ulicy wraz z Parkową i Rycerską.

Wójt zapytany na sesji, co zamierza w związku z zaistniałą sytuacją zrobić, stwierdził, że: „przygotowywana jest dokumentacja na nową organizację ruchu drogowego”.
Jak należy to rozumieć? Nowego, czyli te rozwiązania, które są obecnie ulegną zmianie!?

Z nieoficjalnych informacji wiadomo, że jednym z rozpatrywanych rozwiązań jest puszczenie ruchu samochodowego ulicą Sikorskiego, która obecnie stanowi niezwykle popularny deptak, gdzie codziennie porusza się bardzo wielu pieszych. Puszczenie tamtędy ruchu, nawet jednokierunkowego, może spowodować utratę dochodu zlokalizowanym tam punktom handlowym i usługowym. Inna opcja zakłada wprowadzenie ruchu dwukierunkowego na ulicy Saperskiej aż do tarasu widokowego. Z uwagi na szerokość jezdni oraz widoczność, także to rozwiązanie wydaje się być bardzo wątpliwe do zrealizowania. Trzecia opcja to likwidacja głównego deptaku Rewala, czyli na ulicy Westerplatte, ale to chyba można raczej uznać już za „mission impossible”. I na tym lista dostępnych opcji się kończy.

Wszyscy jesteśmy ciekawi, jak dalej będzie się ta sytuacja rozwijać. Tym bardziej, że temat odszkodowania za utratę gwarancji pozostał na sesji bez echa.