Kontynuując rozpoczętą na naszych łamach analizę działań kończącej się już kadencji Rady Gminy Rewal zapraszamy na rozmowę z Pawłem Żołą z Niechorza.

 – Na początek krótkie pytanie. Kto zaczynał kończącą się już kadencję Rady Gminy Rewal jako członek prezydium Rady i kończył ją również jako członek prezydium?

– Teraz już rozumiem skąd ten wywiad. Tak się składa, że tylko ja zaczynałem i kończę jako wiceprzewodniczący rady. Korzystając z okazji, chciałbym podziękować radnym kończącej się kadencji za zaufanie jakim mnie obdarzyli, i to dwa razy, wybierając mnie na wiceprzewodniczącego.

– Dlaczego ta lista osób jest tak krótka?

– W pierwszych dwóch latach kadencji urzędujący wójt a także związani z nim radni, niestety, zamiast skupić się na usuwaniu problemów, skupili się na usuwaniu radnych mających inne pomysły na funkcjonowanie naszej gminy. Drugą przyczyną jest polityka, która w całej okazałości i to bez pardonu weszła do naszego samorządu w 2018 roku. Opcje polityczne spowodowały, że dotychczasowe cele łączące większość radnych, stały się nieistotne. Jestem bezpartyjny i do tej pory nie potrafię zrozumieć, jak można zniweczyć wypracowany skuteczny model funkcjonowania dla celów realizacji partyjnych przekonań.

– Czy w ogóle warto być radnym?

– Jeżeli pomaganie ludziom daje komuś satysfakcję, to na pewno tak. Ponadto sformułowanie „warto być radnym” nie oznacza tego samego, co „opłaca się być radnym”. Bycie radnym to rodzaj służby na rzecz mieszkańców. Jeżeli ktoś ma właśnie takie przeświadczenie zostając radnym, to może mieć sporą satysfakcje z pełnienia tej funkcji.

– Analizując poprzednie lata widać, że spada liczba kandydatów na radnych. Skąd taka tendencja?

– Kandydatów jest mniej, gdyż mieszkańcy zrozumieli, że bycie radnym to nie przyjemność, ale ogromna odpowiedzialność, to praca pod presją, to również czasami ataki przeciwników, to decyzje, które trzeba podejmować wiedząc, że nie dogodzą wszystkim interesom. Ponadto uważam, że za tej kadencji definitywnie legł w gruzach stereotyp, że „opłaca się być radnym”. Będąc radnym trzeba wykonać konkretną pracę, trzeba  generować argumenty, trzeba ponosić odpowiedzialność, a czasy, że radny tylko biernie uczestniczył w sesjach akceptując wszelkie pomysły zarządzających, miejmy nadzieję bezpowrotnie minęły.

– Jakie miał Pan wyobrażenia o tym, jak to jest być radnym 4 lata temu, a jakie ma Pan dzisiaj?

– Miałem pomysł, jak będę pracował, jakie będą moje oczekiwania w stosunku do pracy całej rady. Jednocześnie miałem wyselekcjonowane cele adekwatne do sytuacji faktycznej gminy. Wydawało mi się, że nic nie może mnie zaskoczyć. Jakżeż się pomyliłem! Nie spodziewałem się szeregu zjawisk, które zdecydowanie utrudniają pracę. Mam na myśli sytuacje, w których debatę na argumenty zstępowano próbą „złamania kręgosłupa” radnemu różnymi, często mało etycznymi, metodami. Zaskoczyły mnie również częste zmiany opinii potwierdzające starą maksymę, że punkt widzenia zależny jest od punktu siedzenia.

– Czy da się krótko powiedzieć, kto to jest dobry radny?

– Chyba nie podejmę się sformułowania ogólnej definicji. Mogłaby być zbyt subiektywna.

Spytam inaczej. Czy był Pan dobrym radnym, czy nie?

– Ocenę zostawiam wyborcom. Poniżej jedynie kilka potwierdzonych faktów. Efekty pracy poszczególnych radnych są mierzalne tylko i wyłącznie przez pryzmat osiągów całej rady, a te były znaczące.

  1. Zaopatrzyliśmy radę w dodatkowe instrumenty, jak Komisja Finansów, która pozwoliła wreszcie zdiagnozować obszary wymagające naprawy. Bez podnoszenia kosztów pracy rady zaangażowaliśmy do pracy także fachowców z różnych dziedzin życia.
  2. Udało się stworzyć relacje wzajemnego partnerstwa z RIO, silnie zaburzone przez poprzedniego wójta.
  3. Rada pokazała, że potrafi powstrzymać zgubne procesy wyprzedawania wspólnego dobra mieszkańców, np. proponowanej przez byłego wójta sprzedaży parku w Niechorzu.
  4. Wypracowaliśmy strategię sprzedaży gminnych nieruchomości. Może być prowadzona jedynie pod duże przedsięwzięcia zapewaniające miejsca pracy dla mieszkańców. Dotychczas wyprzedawaliśmy mienie, jak się dało, co prowadziło do utworzenia niezdrowej konkurencji dla dotychczas istniejących obiektów, należących głównie do mieszkańców naszej gminy.
  5. Doprowadziliśmy przy współpracy z panią skarbnik do zmniejszenia zadłużenia gminy o prawie 100 milionów złotych. W efekcie, rok 2018 to pierwszy, w którym nie było podwyżki opłat za wodę i ścieki, a do planów inwestycyjnych wpisana została m.in. wymiana nawierzchni na Alei Bursztynowej czy remont kanalizacji wodno-ściekowej.
  6. Osobiście mam największą spośród radnych ilość złożonych interpelacji, wniosków formalnych i projektów uchwał. Walczyłem w sprawie uchwały chroniącej dotacje dla stowarzyszeń i Uniwersytetu III Wieku. Regularnie pełniłem dyżury w urzędzie gminy i w Niechorzu.

– Można rozpoznać dobrego radnego, nim się go wybierze?

– W życiu gwarancje to można mieć kupując sprzęt AGD w markecie. Doświadczenie z upływającej kadencji podpowiada, że to sytuacje kreują zachowania ludzi. Tym niemniej myślę, że dokonując wyboru swojego przedstawiciela do Rady Gminy, warto kierować się jego przeszłą i przyszłą aktywnością. Myślę, że nie stać nas na radnego, dla którego samo wejście do sali posiedzeń Rady Gminy i głosowanie na rozkaz będzie apogeum możliwości.

– Czyli lepiej głosować na kogoś, kto już ma doświadczenie z prac w radzie gminy?

– Niekoniecznie – powiew świeżości jest bardzo ważny. Każdy kiedyś zaczyna. Ważniejsze niż doświadczenie wydają się cechy jego charakteru.

– To na jakie cechy kandydata mieszkańcy powinni zwrócić uwagę, gdy będą wybierać swojego przedstawiciela?

– Sprawowanie funkcji radnego nie jest drogą do zrobienia kariery zawodowej, lecz trudną i wymagającą zaangażowania osobistego służbą publiczną. Od kandydata na radnego wymagać winno się zatem takich cech jak: odwaga, energia, bezstronność, fachowość, otwartość, wysoka kultura osobista, społecznictwo.

– Nie będzie łatwo wybrać takich ludzi, skoro kampania na razie jest bardzo niemrawa.

– Nie zgodzę się z tezą, że jest niemrawa. Jest na pewno inna od poprzedniej i z dnia na dzień nabiera rumieńców. Fakt, że wśród kandydatów na Wójta nie ma osoby ubiegającej się o reelekcje, daje na starcie wszystkim jednakowe możliwości. Poza tym wydaje mi się, że kampania stała się bardziej merytoryczna, choć rzeczywiście nie wszyscy kandydaci prezentują swoje poglądy – nad czym ubolewam.

– Dlaczego ich nie prezentują?

– Trudno mi powiedzieć. Być może uważają, że wybory same się wygrają a może boją się konfrontacji dotychczasowych dokonań z wyobrażeniami wyborców.

– Przypuszczalnie, jak co 4 lata, pojawi się trochę nowych, niedoświadczonych radnych. Ma Pan dla nich jakieś wskazówki?

– Na początku szybka nauka ustawy o samorządzie terytorialnym, statutu i uwarunkowań prawnych związanych z finansami i zagadnieniami administracyjnymi. Dobrze, aby radni posiadali elementarną wiedzę z powyższego zakresu, bo na wstępie swojej pracy będą uchwalać budżet na 2019 rok i będą musieli czytać ze zrozumieniem poszczególne pozycje i wskaźniki. Ponadto należy pamiętać o tym, że efekty pracy poszczególnych radnych są mierzalne tylko i wyłącznie przez pryzmat osiągów całej rady. Indywidualne stanowisko to jedno, a przygotowanie odpowiedniej argumentacji jednoczących wszystkich to drugie. Warto zamknąć gdzieś kilka kondygnacji pod ziemią wszelką nienawiść.
Na koniec posłużę się słowami  Grubsona ze słynnego utworu muzycznego: „Jestem tego pewny, w głębi duszy o tym wiem, że gdzieś na szczycie góry i tak spotkamy się, mimo że świat kocha i rani nas dzień w dzień, gdzieś na szczycie góry i tak wszyscy razem spotkamy się”.

– Dziękujemy za rozmowę.

Dodaj komentarz