O projekcie Baltic Pipe dopiero zaczyna być głośno, choć memorandum w tej sprawie władze Polski i Danii podpisały w ubiegłym roku. Obecnie trwają wysłuchania publiczne, czyli swego rodzaju konsultacje społeczne mające na celu propagowanie celów i założeń projektu. Zapewne w tym momencie można zadać sobie pytanie, dlaczego piszemy na ten temat na naszym portalu.

Odpowiedź jest prosta. Baltic Pipe, czyli rurociąg mający zapewnić dostawy norweskiego gazu do Danii, Szwecji i Polski gdzieś musi „wbić się” w polskie wybrzeże. Jednym z trzech wyselekcjonowanych miejsc jest gmina Rewal, a dokładnie tereny we wschodniej części Pogorzelicy. Właśnie dlatego spora grupa przedstawicieli naszej gminy (radni, mieszkańcy, pracownicy urzędu) pojechała w środę do Szczecina na oficjalne polskie wysłuchanie publiczne zorganizowane w Sali Rycerskiej Urzędu Wojewódzkiego.

Podczas spotkania najpierw przedstawiciele firmy Gaz System odpowiedzialnej za dystrybucję gazu po naszym kraju przedstawiali założenia techniczne oraz czasowe całego projektu. Później odpowiadali na liczne zapytania z sali. Trzeba jasno powiedzieć, że w chwili obecnej są to informacje mocno ogólne. Powodem jest brak decyzji odnośnie dokładnego przebiegu rurociągu łączącego norweskie zasoby gazu na Morzu Północnym z Danią i Polską. Wciąż istnieją dwa alternatywne miejsca wyjścia rurociągu z Danii, trzy trasy przebiegu pod lub na dnie morza Bałtyckiego, a także trzy opcjonalne miejsca, gdzie rurociąg znajdzie się na terenie naszego kraju.

Baltic Pipe to niewątpliwa szansa dla Polski – możliwość dywersyfikacji dostaw gazu i uniezależnienie się od rosyjskiego wpływu w tym zakresie. To także korzyści dla gmin, przez które przebiegał będzie rurociąg. W przypadku gminy Rewal, jak udało się wstępnie obliczyć, to potencjalnie coroczny przychód do gminnego budżetu w wysokości około miliona złotych. Jakie są zatem szanse na to, że te pieniądze zasilą naszą gminę? Decyzja, zapewne ze względów politycznych, zapadnie dopiero po wyborach samorządowych. Rywalizujemy z Rogowem i Gąskami. Wydaje się, że ta trzecia opcja jest raczej najmniej prawdopodobna, gdyż gaz musi trafić do tłoczni w Goleniowie, dokąd z Gąsek jest zdecydowanie najdalej. W rywalizacji z Rogowem wydaje się, że na chwilę obecną Pogorzelica ma zbliżone szanse.

Czego na środowym wysłuchaniu dowiedzieli się przedstawiciele gminy Rewal? Przede wszystkim tego, że rurociąg w żaden sposób nie wpłynie negatywnie ani na środowisko przyrodnicze, ani na warunki turystyczne w naszej gminie. Rura wbije się w szelf kontynentalny i przejdzie głęboko pod plażą i wydmami ok. 1,5 kilometra na wschód od zabudowań Pogorzelicy. Na powierzchni pojawi się dopiero w okolicach Konarzewa, czyli już w granicach gminy Karnice. Znacznie mniej konkretów usłyszeli rybacy. Dopóki nie zostanie podjęta ostateczna decyzja co do przebiegu rurociągu oraz miejsca, gdzie ma się wbić w szelf i przebiegać pod dnem morskim, dopóty nie sposób oszacować wpływu inwestycji na zasoby ryb w granicach polskich wód terytorialnych. Konsultacje ze środowiskiem rybackim zostaną więc podjęte najprawdopodobniej dopiero w przyszłym roku.

Kiedy ruszą prace nad budową rurociągu? Jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, to od 2020 roku.

Dodaj komentarz