Dziś druga część rozmowy o sytuacji finansowej gminy, budżecie i aktualnych działaniach jaką odbyliśmy z trójką radnych – Pawłem Żołą, Jackiem Domańskim i Rafałem Mielcarkiem. Zobacz część pierwszą…

A co z planem naprawczym? Czy to nie jest porażka Rady?

Paweł Żoła: Przygotowanie planu naprawczego jest obowiązkiem Wójta i Skarbnika. Wszelkie propozycje i działania Rady pozostaną pobożnymi życzeniami, jeśli zarząd gminy nie włączy ich do tego planu. My od początku zamierzaliśmy aktywnie pomagać przy przygotowaniu planu powołując Komisję Finansową składającą się także z doradców zewnętrznych. Mieli być swego rodzaju pomostem łączącym Radę i Wójta w działaniu na rzecz planu naprawczego. W efekcie zaproponowaliśmy konkretne pomysły na ograniczenie kosztów i zwiększenie przychodów budżetowych. Nasze rekomendacje zostały odrzucone a program był niemal kalką poprzedniego programu, który również był odrzucony przez RIO.

Dlaczego w takim razie przegłosowaliście plan naprawczy w takim kształcie?

Paweł Żoła: Ponieważ musieliśmy. Regionalna Izba Obrachunkowa zobligowała nas do uchwalenia tego programy w wymaganym terminie. Zdawaliśmy sobie sprawę, że plan był daleki od doskonałości. Przed samym głosowaniem ostrzegaliśmy, że odrzucenie kolejnego programu naprawczego przez RIO będzie skutkowało tym, że nie otrzymamy pożyczki ze Skarbu Państwa i że nie będziemy mogli uchwalić własnego budżetu. W tym planie nie było w zasadzie żadnych działań mogących poprawić sytuację gminy, ponadto zabrakło tam autorefleksji na temat przyczyn zadłużenia. Zarząd gminy nie wykazał żadnej inicjatywy i kolejna szansa została zaprzepaszczona.

Rafał Mielcarek: Irytuje mnie brak planowania. Wszystko realizuje się na ostatnią chwilę, ilekroć zachodziła potrzeba podjęcia ważnej decyzji rada stawiana była pod ścianą. Mamy robić, jak chce Wójt albo będzie katastrofa. Uczestniczyłem w obradach zarówno komisji finansowej jak i rewizyjnej, wskazywaliśmy tam szereg przykładów, gdzie można by zaoszczędzić pieniądze lub uzyskać większe przychody. Niestety, żadne zmiany nie zostały wprowadzone. Jak pojawiała się jakaś nadwyżka, nigdy nie była przeznaczona na spłatę zadłużenia.

Co w takim razie dotychczas zrobiliście, aby zmienić kierunek w którym zmierza Gmina Rewal?

Jacek Domański: Wykorzystaliśmy wszelkie możliwe instrumenty, aby pokazać że nie zgadzamy się z takim zarządzaniem gminą. Jednym z takich działań było nieudzielenie Wójtowi absolutorium z wykonania budżetu za rok 2014. Kierowaliśmy się zaleceniami RIO, która wyraźnie napisała, że budżet nie był wykonany zgodnie z prawem. Podobne zalecenia RIO wysyłało od kilku lat, ale Komisja Rewizyjna poprzedniej kadencji uznawała, że absolutorium Wójtowi się jednak należy. Jedną z patologii, jakie mają miejsce w Gminie Rewal, jest bałagan budżetowy. Budżet od lat uchwala nam RIO, następnie Wójt robi co chce, a na koniec roku przedstawia Radzie do przegłosowania zmiany budżetowe legalizujące wszystkie jego poczynania. Tymczasem prawo nakazuje, aby każda zmiana budżetu była naniesiona na bieżąco. Dopiero wtedy mogą być wydawane pieniądze. Przy takiej polityce nie mogło być mowy o udzieleniu absolutorium. Mimo to Wójt je otrzymywał co roku. Może dlatego mamy takie zaległości.

Jak wyglądają prace nad tegorocznym budżetem? Mamy koniec lutego może już czas go uchwalić?

Jacek Domański: Zaczęliśmy pracować nad budżetem na rok 2016 jeszcze w grudniu. Otrzymaliśmy materiały, które pozwoliłyby oszacować ten budżet dosyć precyzyjnie. Dokonaliśmy analizy porównawczej z budżetami gmin ościennych. Wydawało się, że jesteśmy w stanie uchwalić budżet na miarę naszych możliwości. Niemniej chcieliśmy dowiedzieć się dokładniej, co kryje się za konkretnymi liczbami i zadaniami. Wójt obiecał nam wyjaśnienia i nastała cisza, która trwa do dziś…

Paweł Żoła: W tym miejscu czar goryczy został przelany. Chcąc uzyskać wysoką jakość poszczególnych elementów budżetu spotkaliśmy się ze wszystkimi kierownikami Urzędu i jednostek organizacyjnych. Uważam, że byliśmy gotowi by wspólnie stworzyć realny budżet. Zdołaliśmy wypracować metody procedowania, które mogą służyć w przyszłości za wzór do pracy rady i zarządu w obszarach tworzenia gminnych projektów finansowych. Niestety z uwagi na niedotrzymanie przez Wójta wcześniej określonych terminów nasza praca poszła na marne. Obecnie nie mam zupełnie pojęcia, na jakiej zasadzie odbywa się zarządzanie finansami naszej gminy. Na pewno nie jest to prowizorium budżetowe, o którym stanowi ustawa o finansach publicznych, czyli: „w przypadku nie uchwalenia go przez Radę Gminy w terminie do 31.01. danego roku planu finansowego upoważniającego Zarząd do działania projekt budżetu staje się PROWIZORIUM BUDŻETOWYM.” Projekt uchwały nigdy nie trafił do procedowania. Rada Gminy nigdy nie dostała szansy uchwalenia budżetu na 2016 rok czy Wieloletniej Prognozy Finansowej.
Wygląda na to że budżet znów ustali nam RIO, ale to będzie w marcu lub kwietniu, a póki co – hulaj dusza piekła nie ma! Skoro nie ma budżetu ani żadnych wytycznych to zarządzanie finansami gminy Rewal odbywa się od przypadku do przypadku.

Czy restrukturyzacja Urzędu Gminy spełnia Wasze oczekiwania?

Jacek Domański: Kosmetyka Urzędu Gminy niczego nie zmieni. Nadal panuje tam przerost zatrudnienia, każdy dział ma swojego kierownika z odpowiednio wyższym uposażeniem. Gmina Rewal nie może już inwestować, korzystać ze środków unijnych, ani wydawać pieniędzy na promocję. Wydaje się, że redukcja zatrudnienia to sprawa oczywista. Nasz urząd zatrudniał wyjątkowo dużo ludzi nawet jak na normalne warunki a w sytuacji ogromnego zadłużenia to jakiś absurd.

Rafał Mielcarek: Zmiana schematu organizacyjnego UG polega na tym, że dopasowuje się stanowiska do osób, które w urzędzie najwyraźniej muszą zostać. To tylko pozorowanie reform. Powinno się wyraźnie określić, jakie zadania Urząd musi bezwzględnie wykonywać i do tego dopasować strukturę zatrudnienia. Tymczasem Wójt zaproponował, aby utworzyć jedno stanowisko do dzierżaw bezprzetargowych i dodatkowy etat do dzierżaw przetargowych, choć ilość dzierżaw rocznie jest tak mała, że nie potrzeba na to dwóch osób.

Paweł Żoła: Nie zgadzam się z populistycznymi opiniami rozpowszechnianymi przez niektórych radnych, że zależy nam na zwolnieniach, bo „pragniemy krwi”. Trzeba pamiętać o genezie problemu. Ktoś inny jest odpowiedzialny za ogromne zadłużenie gminy. Jeżeli mamy pozostawać w tej tematyce, to są rzeczywiście osoby mające ręce zbrukane krwią, ale to na pewno nie my. Pracowników ktoś zatrudnił, ktoś dał im nadzieję na stałą pracę, ktoś to usankcjonował uchwalając budżet nie zważając na koszty. Obecnie w urzędzie zatrudnione są 74 osoby a na przykład w Urzędzie Gminy Kołobrzeg nie mającej żadnych problemów finansowych, która liczy 10 tysięcy mieszkańców, jest 34 pracowników. Pokazuje to pewien nasz syndrom przerostu formy nad treścią. Oczywiście zmianą struktury zajmuje się „firma zewnętrzna”, bo najwyraźniej w Urzędzie nie ma osoby wystarczająco kompetentnej, której można by powierzyć to zadanie.

Na koniec jeszcze pytanie o aktualne działania?

Paweł Żoła: Zmieniliśmy uchwałę śmieciową. Właściciele dużych ośrodków poważnie rozważali zaskarżenie poprzedniej uchwały. Jeżeli okazałoby się, że jest ona faktycznie bezprawna, to byłaby to ostateczna katastrofa. Prawdopodobnie trzeba byłoby zwracać wszystkie pobrane opłaty. Nie wyobrażałem sobie tego, więc zadziałaliśmy szybko.

Rafał Mielcarek: Na ostatniej sesji podjęliśmy uchwałę parkingową, żeby gmina mogła zgodnie z przepisami pobierać opłaty.

Rozmawiał Szymon Kral

Rozmowa odbyła się jakiś czas temu i wtedy budżet na rok 2016 jeszcze nie istniał. W tym tygodniu Regionalna Izba Obrachunkowa ustaliła budżet Gminy Rewal. Napiszemy o tym już niebawem