W najbliższą niedzielę odbędą się w Niechorzu wybory uzupełniające do Rady Gminy Rewal. Jednym z kandydatów jest Paweł Żoła, który już w tej kadencji sprawował mandat, ale go utracił. Pytamy się bezpośrednio, dlaczego.

– Na skutek donosu do wojewody, w którym powołano się na art. 24f ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym.

– Wiem, że jest pan prawnikiem, ale niekoniecznie wszyscy czytelnicy. Proszę wyjaśnić, czego dotyczy ten artykuł.

– Stanowi, iż radny nie może prowadzić działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia komunalnego gminy, w której uzyskał mandat. Informacje zawarte w donosie były na tyle precyzyjne, że wskazały środowisko urzędu gminy jako jego autora. Dwa zarzuty dotyczące mojej kolizji ze wspomnianym artykułem potwierdził Wójt Gminy Rewal w piśmie do Wojewody.

– Jakie to były zarzuty?

– Wójt stwierdził, że wynajmuję obiekty sportowe dla grup przebywających w ośrodku, którym zarządzam. Wojewoda, zupełnie nie odnosząc się do moich argumentów, podjął decyzje o wygaśnięciu mandatu. Nie zgadzając się z przedstawionymi zarzutami, odwołałem się od decyzji Wojewody. Sąd Administracyjny już w pierwszej instancji uznał, że zarzut wynajmowania przeze mnie obiektów sportowych jest absurdalny, a Wójt i Wojewoda popełnili wielki błąd.

– Mimo to w kampanii pojawiły się sugestie, że chce pan doprowadzić do upadłości wspomnianych obiektów, aby potem kupić je za przysłowiową złotówkę.

– Kapania to taki okres, gdzie łatwo jest stawiać niedorzeczne zarzuty, których potem nie trzeba wyjaśniać. Obecnie tylko Wójt może doprowadzić do upadłości gminnych obiektów sportowych. Jeśli on chce w ten sposób pomóc mojej firmie, to dziękuję bardzo. Poradzę sobie doskonale bez takiego prezentu. Sądzę jednak, że mieszkańcy gminy tego by Wójtowi nie wybaczyli.

– Wróćmy zatem do opartych na donosie zarzutów. Jaki był ten drugi?

– Drugi zarzut stwierdzał, że firma, której jestem wspólnikiem bezumowne korzysta z gruntu gminnego płacąc na koniec każdego roku czynsz. W tej sytuacji sąd stwierdził, iż pomimo przeniesienia przez zarządzaną przeze mnie firmę posiadania gruntu, czy też wobec opłacania czynszu przez osobę, która weszła w posiadanie gruntu, teren nie został dodatkowo wydzielony i podtrzymał stanowisko o wygaśnięciu mandatu. Jak widać nie utraciłem mandatu na skutek przestępstwa czy też decyzji, które wpędziły gminę w katastrofę finansową. Biorąc pod uwagę taką a nie inną interpretację sądu a także sytuacje poprzednich radnych to większość z nich była w kolizji z przepisami ustawy – brakowało wówczas jednak donosów i oświadczeń Wójta.

– Dlaczego zatem donosy pojawiły się teraz?

– Ponieważ nie wszyscy pogodzili się z demokratyczną decyzją mieszkańców Niechorza, że wszedłem do Rady Gminy Rewal. Nie jest jednak przypadkiem, iż w podobnych okolicznościach z mandatem radnego pożegnała się Agnieszka Tasarz, a obecnie dotyka to Jacka Domańskiego. Nie kryjemy się ze swoimi poglądami w zakresie zarządzania finansami gminnymi, które są zupełnie inne niż dotychczas prezentowane przez władze gminy. Jak widać nie wszystkim to odpowiada.

– To przykre.

– Cóż, mogę tylko ubolewać, że wspólny cel, jakim powinno być uzdrowienie gospodarki finansowej, przegrał z chęcią odwetu osób przekonanych, że jedynie oni posiadają patent na mądrość i mają prawo decydować o życiu wszystkich mieszkańców naszej gminy.

– Skoro już mowa o pana niemal dwuletniej pracy w Radzie, czy jest pan zadowolony z tego, co pan zrobił w tym czasie?

– Sytuacja, w której sam mam oceniać swoje dokonania w Radzie Gminy Rewal jest mało komfortowa. Ocenę zostawiam wyborcom odsyłając ich do kilku faktów potwierdzonych w statystykach i nagraniach sesji na BIP-ie.

– Nie powie mi pan, że nie robił pan sam przed sobą takiego rachunku dokonań? Czy z czystym sumieniem może pan powiedzieć, że zrobił wszystko, co planował trafiając do rady?

– Zapewne można było więcej i lepiej, aczkolwiek biorąc pod uwagę brak chęci do współpracy ze strony Wójta, mogę powiedzieć, że uczyniłem wszystko, co było możliwe, aby ocena wyborców była łaskawa. Pomysł, który posiadałem, zakładał, że można zupełnie inaczej pracować w Radzie Gminy, niż to czynili poprzednicy. Pomysł zyskał dostatecznie wielu zwolenników, byśmy mogli przeprowadzić bardzo ważne zmiany dla Gminy Rewal.

– Wójt wypowiada się ostatnio bardzo optymistycznie na temat przyszłości gminy, ale zasługi przypisuje raczej sobie. Pan mówi o zasługach po stronie rady. Kto ma rację?

– Też z optymizmem patrzę na sytuację przedstawianą przez Wójta na zebraniach wiejskich. Tym niemniej dojście do tego efektu kosztowało radę sporo pracy. W pierwszym roku kadencji dużo czasu straciliśmy na identyfikację faktycznego zadłużenia gminy, a przede wszystkim na udowadnianiu i uświadamianiu niektórym osobom, że mamy poważny kłopot finansowy, z którego nie będzie łatwo wybrnąć. Spotkaliśmy się z murem i zaklinaniem rzeczywistości. Następny okres to praca nad programem naprawczym. Jednak zanim został on sfinalizowany uchwałą, powołaliśmy skarbnika, który zaakceptował nasze oczekiwania w zakresie funkcjonowania pionu finansowego. W międzyczasie doprowadziliśmy do rozwiązania w drodze ugód wielu umów generujących ogromne koszty.

– Był pan też współtwórcą idei powołania Komisji Finansów.

– Nieskromnie powiem, że między innymi dzięki mnie udało się zaopatrzyć radę w dodatkowy instrument, jakim była Komisja Finansów, dzięki której łatwiej można było zdiagnozować obszary wymagające naprawy. Co ważne do bez-kosztowych prac w komisji zaangażowaliśmy nie tylko radnych ale i fachowców z różnych dziedzin życia, na ogół mieszkańców naszej Gminy. Zmieniliśmy styl procedowania nad obszarami związanymi z gminnymi finansami, zakładając aktywność podczas analizy jego tworzenia a nie tylko głosowania nad jego zapisami. Nowe formuły analizowania pozwoliły wszystkim radnym na szybszą diagnozę zasadności zmian i eliminację nieprawidłowości. Efektem może być uchwalenie w tym roku pierwszego od lat własnego budżetu! Przypomnę, że przez wiele lat gmina nie potrafiła sformułować samodzielnie budżetu oddając inicjatywę RIO. Stworzony przez RIO budżety nie spełniały naszych oczekiwań, co odczuwali wszyscy mieszkańcy. Z kolei brak realizacji narzuconego budżetu był przesłanką eliminującą naszą gminę w staraniach o pożyczkę ze Skarbu Państwa.

– Relacje z RIO podobno uległy poprawie.

– To też kosztowało radnych wiele pracy. Doprowadziliśmy jednak do sytuacji, w której relacje z RIO układają się na zasadzie partnerstwa, czyli gmina będzie traktowała ich wytyczne poważnie a oni uwierzą, że się zmieniamy.

– Czyli udało się wam naprawić tyle, aby teraz móc mówić o finansach gminy w pozytywnym tonie?

– Uważam, że kluczowa była ogromna determinacja rady w dążeniu do wyjścia z kryzysu. Większość z nas niejednokrotnie pokazała władzy wykonawczej, że potrafi zmotywować ją do pracy zmierzającej do uporządkowania działalności gminy. Nieustanna presja, aczkolwiek mało popularna, wywołująca niekiedy nawet panikę, doprowadziła choćby do całkowitego rozliczenia inwestycji „rewitalizacja kolejki wąskotorowej”. Udało się też powstrzymać zgubne procesy, jak choćby próba sprzedaży parku w Niechorzu. Wypracowaliśmy też nową strategię sprzedaży dużych nieruchomości. Przypomnę, że wcześniejszy jej brak doprowadził do sytuacji, w której powstawały przedsiębiorstwa turystyczne objęte zdecydowanie niższym podatkiem. To psuło rynek turystyczny rodząc niezdrową konkurencję.

– Nie boi się pan, że nie jest pan zbyt popularny wśród gminnych urzędników?

– Przeciwnie! Wyniki pokazują, że te wszystkie mało popularne decyzje dały realne szanse na końcowy sukces. Gdyby władze gminy zechciały wprowadzić w odpowiednim czasie wszystkie nasze rekomendacje, światło w tunelu pojawiłoby się rok wcześniej. Ma to ogromne znaczenie, bo każda zwłoka we wdrożeniu naprawy to milionowe koszty obsługi parabanków, o czym w ogóle się nie mówi.

– Czy w takim razie pojawiły się jakieś zmiany w pana programie wyborczym?

– Nie zmieniłem retoryki. Zawsze prezentuje swoje poglądy otwarcie i myślę, że dzięki nim mieszkańcy powierzyli mi dwa lata temu mandat radnego. Mam ogromny szacunek dla dotychczasowych niewątpliwych osiągnięć Wójta. Pewnie zajdą się obszary, w których będę go popierał, ale nie będzie to obszar dotychczasowej polityki zarządzania, w tym finansami i współpracy z mieszkańcami. Tu mam inne poglądy! Kandyduję w wyborach uzupełniających, ponieważ nie dokończyłem realizacji swoich zobowiązań wyborczych. Przez pierwsze dwa lata wraz z większością rady pracowaliśmy nad identyfikacją problemu i wyjścia z niego. Ewentualne dwa następne – to podjęcie próby skierowania strumienia jakichkolwiek inicjatyw do Niechorza, które na dzień dzisiejszy zdecydowanie odstaje od wszystkich miejscowości Gminy Rewal. Szkoda, że nie pracowałem w Radzie Gminy w czasach prosperity. Gdybyśmy obecnie posiadali takie możliwości to szczególnie Niechorze wyglądałoby inaczej niż dzisiaj i nie byłoby sklasyfikowane jako zaścianek naszej gminy.

– Co chciałby pan powiedzieć swoim wyborcom w przededniu głosowania?

– Wierzę w swój pomysł, który jednoczy wielu mieszkańców w celu jego realizacji. Jednocześnie proszę wyborców, by dokonując wyboru swojego przedstawiciela do rady gminy, kierowali się jego przyszłą aktywnością. Myślę, że nie stać nas na radnego, dla którego samo wejście do sali posiedzeń i zmierzenie się z presją głosowania niejednokrotnie pod dyktando Wójta będzie apogeum możliwości.

– Dziękujemy za rozmowę.

 

MOJE STATYSTYKI

Największa ilość spośród radnych: interpelacji, wniosków formalnych i projektów uchwał.

Jeden z najwyższych stopni aktywności: wiceprzewodniczący Rady Gminy, wiceprzewodniczący komisji strategii i rozwoju, przewodniczący komisji finansowej, przewodniczący rady sportu. Uczestniczyłem jako przedstawiciel rady gminy w wielu spotkaniach z Prezesem RIO a później kolegiatami RIO, uczestniczyłem z sukcesem jako przedstawiciel rady w obronie uchwały podczas kolegium w zakresie dotacji dla stowarzyszeń i Uniwersytetu III wieku, doprowadziłem do renegocjacji niekorzystnych umów zawartych przez zarząd gminy, zainicjowałem blokadę sprzedaży nieruchomości stanowiących dobro wszystkich mieszkańców np.: park w Niechorzu. Jeżeli chodzi o frekwencje to nie opuściłem ani jednej minuty każdej sesji i komisji tj. 36 sesji i 60 komisji. W ciągu dwóch lat raz w tygodniu pełniłem jako wiceprzewodniczący rady gminy dyżur w Urzędzie Gminy a także bez mała dwa razy w miesiącu wraz z radnymi z Niechorza dyżur w Niechorzu.