Krzywa wieża w Pizie jest hitem turystycznym i od dawna przyciąga tłumy, choć ja zakosztowałam tam przejazdem tylko pysznych lodów koło dworca. Moje ulubione jogurtowe naprzeciw dworca w Niechorzu też bywają, a „Krzywy Dworzec” mógłby się stać, obok Latarni, unikalną, bo historyczną, superatrakcją.

Tylko co począć z sąsiadem, czyli budynkiem Centrum Ratownictwa, który dominuje, a na dodatek stoi w odległości urągającej przepisom p.poż.? Przenieść nijak nie można (chociaż, kto wie?), można by przemalować w ciepłej tonacji, nieco jaśniejszej od wyremontowanego dworca – ciemnoszary kolor trochę straszy.
Gdyby przyjąć bowiem wielce prawdopodobną tezę, że dworzec w Niechorzu nie grozi zawaleniem, a rysy powstały niedługo po zbudowaniui i objekt już dawno temu stabilnie i bezpiecznie osiadł, to mielibyśmy tu krzywą atrakcję par excellence!

Z uwagi na najlepszą ze wszystkich dworców, bo centralną lokalizację i stan finansowy gminy, możnaby się pokusić o partnerstwo publiczno-prywatne za remont tego zabytkowego budynku i przemalowanie sąsiada. No, może nie w trybie tak spektakularnym, jak na ulicy Parkowej w Rewalu.
Dworzec czeka i straszy już tyle lat, to mógłby postraszyć jeszcze przez chwilę. A w międzyczasie może byłby tam jakiś pomysł na widowiska „światło i dźwięk”? Nic z tego, porą letnią ubiegła już „Muszelka”…..

Życzę radości i mniej strachów
Ania Łabucka-Buttenschoen

1 komentarz

  1. Trafne skojarzenie ! Rozwinąłbym to na liczbę mnogą : Dworce, które straszą !!! Brrr. Może nawet da się na tym jakoś zarobić ? Troszeczkę scenografii zapożyczonej od Adamsów ……………? Tu i ówdzie pajęczynka, jakiś netoperek, gadająca szczęka ? Znalazłoby się trochę pomysłów 🙂

Dodaj komentarz