Spacerując uliczkami w centrum Rewala można dojść do wniosku, że kryzys się skończył i jest fajnie. Na każdym niemal kroku pojawia się ktoś, kto próbuje sprzedać nam jakieś pierdółki, zwykle chińskie lub wietnamskie, albo też chwali się swoimi różnej jakości talentami w malarstwie, śpiewie, czy żonglerce zbierając pieniądze do przysłowiowego kapelusza.

Powoduje to oczywiście sporo bałaganu i hałasu, ale przecież jest lato i turyści to lubią. Poza tym gmina ma z tego pieniądze i szybciej spłacimy długi. Czy aby na pewno?

Wsłuchując się w opinie turystów, to wcale tacy szczęśliwi nie są. W piątkowy wieczór pod wielorybami ustawił się zespół muzyczny – dwie gitary i… perkusja. Choć grali nieźle, tłum się wokół nich nie zgromadził, a mówiąc dosadniej ludzi wywiało. Muzykom towarzyszyli jedynie sprzedawcy świecidełek. Idąc ulicą Saperską można za to było usłyszeć utyskiwanie na „kolejnych wyjców”. Inni okazywali poddenerwowanie, bo musieli przeciskać się przez tłum przechodniów omijających innych ulicznych handlarzy lub niewiasty roznoszące róże za 20 zł sztuka.

Sprawą mógłby zainteresować się też urząd skarbowy, gdyż raczej nie mamy co się spodziewać paragonu z kasy fiskalnej, gdy kupimy sprzedawane na rewalskim placu błyskotki, czy malowidła. O fakturach delikatnie nie wspomnę. Są to jednak obowiązki, które każdy z mieszkańców prowadzących w sezonie działalność musi mieć zapięte na ostatni guzik.

Okazuje się, że budżet gminy też wiele na tym nie zyskuje. Spośród kilku, a w weekendy nawet kilkunastu stanowisk, na placach jednej ręki można policzyć tych, którzy robią to legalnie dokonawszy stosownej opłaty handlowej do gminnej kasy. Reszta liczy na to, że nikt ich nie złapie, szczególnie w godzinach wieczornych, gdy straż gminna kończy swoją służbę.

Opinie mieszkańców na ten temat są różne. Jedni uważają, że lepiej, żeby na placu coś się działo i że przecież ci ludzie nikomu krzywdy nie robią. Inni mieszkańcy twierdzą wręcz odwrotnie – że jest to zakłócanie spokoju i że jest to przyzwolenie na łamanie prawa, bo tracą na tym ci, którzy działają legalnie i wszelkie opłaty wnoszą. Warto pokreślić, iż im więcej pieniędzy zasili gminny budżet od tego typu tymczasowej działalności, tym niższe podatki będziemy mogli płacić my, mieszkańcy, na spłatę wciąż jeszcze sporego długu.

Ponieważ temat budzi sprzeczne emocje, zapraszamy do dzielenia się opiniami w tym temacie. Tym bardziej, że problem dotyczy wszystkich miejscowości w naszej gminie a najbardziej chyba Trzęsacza.

2 Komentarze

  1. Nie tylko w handlu robią co chcą. Parkowanie w tym roku też pozostawione same sobie. W Pobierowie zastawione ulice samochodami (zwłaszcza Reymonta, Orzeszkowej) jak kilka lat temu przed wprowadzeniem zakazów. Czyżby obecna władza nie uważała wprowadzonych zasad i zakazów przez poprzednią władzę.

  2. Maćku, z tymi zakazami to jest masakra. Nie tylko Pobierowo, ale inne wioski też. Z nieoficjalnych informacji wiem, że wsparcie policji jest duże, ale oni są przeważnie na godziny popołudniowe i nocne, a straż gminna w ilości 4 sztuk tematu też nie ogarnie. Żle parkujących nie wyrzucisz, nie odholujesz, nie przestawisz. Takich mamy kierowców w Polsce i tyle 😛 Przyjechali z Polski na wioskę nadmorską i można robić co się chce. By temat był dopilnowany to trzeba by było na każdej uliczce postawić człowieka w jakimś mundurku by tam chodził i gonil.

Comments are closed.