Korowód św. Mikołaja przez lata na stałe wpisał się w kalendarz imprez gminy Rewal, a wobec kłopotów finansowych, jedną z nielicznych, która z tego kalendarza nie znika. Warto jednak zwrócić uwagę na rosnącą popularność korowodu wśród osób spoza gminy. Paczki dla swoich dzieci wykupują zarówno turyści, jak i osoby z okolicy – Trzebiatowa, Gryfic, czy Karnic. W tym roku dla gości wydano około 1000 paczek w skali całej gminy!
Idea jest niezwykle prosta. Skoro mikołaj może jeździć ciężarówką promującą jeden z popularnych napoi, to może też jeździć jeszcze ładniejszym czerwonym wozem strażackim. I to na sygnale! A kto powiedział, że to musi być jeden Mikołaj? Może ich być wielu i każdy zostanie w innej miejscowości. A skoro korowód, to oprócz strażaków, Mikołaja może eskortować także kilka innych aut na sygnale. Do tego mogą przyłączyć się mieszkańcy. I tak mamy zabawę w całej gminie gwarantowaną. Poniżej krótkie podsumowanie niezwykłych wydarzeń minionej soboty.
Zacznijmy od Pobierowa, gdzie gości spoza gminy tego wieczoru pojawiło się ponoć najwięcej. Przyjechali między innymi słuchacze Uniwersytetu III Wieku oraz kuracjusze z Uzdrowiska z Kamienia Pomorskiego. Zapewne dzięki temu rada rodziców z Pobierowa miała rekordowe zyski ze sprzedaży rękodzieła i ciast.

Mimo typowego dla pierwszych dni grudnia chłodu, oczekującym na paczki nie było zimno. Największą popularnością cieszyła się pizza, ale nie zabrakło grzanego wina, bigosu, kiełbasy oraz pierogów. Wszystko rozchodziło się w oka mgnieniu.

Nieco dłużej trwało wydawanie paczek. Mikołaj rozdał aż 300 dodatkowych, przewidzianych dla gości, choć gdyby miał ich w swoim mobilnym worku więcej, to pewnie też znalazłyby swoich właścicieli. Oprócz rozdającego podarki starszego pana z siwą brodą, dużą popularnością cieszył się występ gryfickich mażoretek wraz z orkiestrą Red Swing Low.

Rada rodziców pragnie podziękować radzie sołeckiej, oraz miejscowym strażakom, którzy przyczynili się do udanego wieczoru. Uczestnicy natomiast najbardziej chcieliby podziękować zespołowi Helix, który dzielnie przygrywał do tańca.

* * *

Pustkowianie witali św. Mikołaja przy szopce pod krzyżem. Miejsce to jest na tyle wyjątkowe, że co roku przyciąga coraz więcej turystów. Nie ma co się dziwić, gdyż fotografia zrobiona przy „światełkowym” żłóbku jest sto razy lepsza niż jakakolwiek kartka świąteczna. W tym roku rozdano 5 razy więcej paczek niż jest dzieci w miejscowości, co tylko dowodzi atrakcyjności miejsca.

Staraniem koła gospodyń wiejskich i rady sołeckiej wspólna zabawa zaczęła się już od godziny 16. Spośród licznych ciepłych potraw i napojów największą popularnością cieszyły się już tradycyjnie podsmażane pierogi, z których słynie już tutejsza, lokalna brać. Wspólnie w ten grudniowy wieczór bawiono się w Pustkowie do 19.00.

* * *

Mieszkańcy Trzęsacza najbardziej obawiali się pogody. Choć lokalizacja festynu mikołajkowego przy ruinach kościółka na klifie jest najbardziej malownicza, to jednak jest to miejsce najbardziej narażone na kaprysy aury. Być może dlatego zdecydowano się rozpocząć świętowanie już od godz. 14.00, kiedy świeciło jeszcze słońce i było w miarę ciepło. Pomysł okazał się być słuszny, gdyż zabawa w Trzęsaczu trwała aż do godziny 20.00 i była najdłuższą spośród wszystkich w gminie Rewal.

Mikołaj przybył kilka minut po 17.00 i rozdał paczki wszystkim dzieciom, także gościom, którzy tego popołudnia zjawili się nad morzem. Większość specjalnie na imprezę mikołajową przygotowaną przez radę sołecką z Trzęsacza. Przez 6 godzin wspólnej zabawy przy świątecznej muzyce można było posiedzieć przy ognisku, zjeść kiełbaskę lub wypieki przygotowane przez miejscowe gospodynie, a całość zapić bursztynowym, gorącym płynem. Jak to w grudniu nad morzem.

* * *

W Rewalu najważniejszym punktem, oprócz oczywiście rozdania paczek, było rozdanie nagród w konkursie literackim, którego rymowane motto brzmiało: „Smok – Nie był z Krakowa, tylko z Rewala, Ten fakt wszystkich powala.”

Na konkurs nadesłano aż 20 prac. Cztery najlepsze zostały odczytane publicznie. Dyrektor szkoły Wanda Szukała przeczytała „Dytyramb na cześć Droaka” – autorstwa Mateusza Elińskiego; radny sejmiku wojewódzkiego Artur Łącki przeczytał wiersz Tymka Świątka pt. „Smok Drake”; dyrektor GOK Martyna Sałek przeczytała opowiadanie Aleksandry Bruzdewicz „Smocze Święta”; wreszcie zwycięski wiersz Darii Jankowskiej zatytułowany „Darke” odczytała radna Dominika Winiarska-Chodziutko.

Oprócz strawy dla ducha rada rodziców zadbała też o strawę dla ciała. Oprócz własnych wypieków z dużym zaangażowaniem uczniów serwowano hot-dogi, tosty, zupę gulaszową. Barszcz z krokietami czy naleśniki sygnowane były nawet imionami uczniów, którzy je przygotowali. Były też tradycyjne stoiska ze stroikami świątecznymi. Odbyła się również licytacja stroików zrobionych przez uczniów, którą prowadziła Małgorzata Sobolak. Tu szczególną uwagę zwracał stroik w kształcie damy w sukni z gałązek świerkowych oświetlony lampkami wykonany przez klasę V. W sumie udało się zebrać rekordową kwotę, która wspomoże działalność rady rodziców w zakresie działań na rzecz szkoły.

Choć imprezę mikołajkową przygotowywało wiele osób, organizatorzy dziękują szczególnie Lucynie Dudys. Podziękowania należą się jednak wszystkim. Można tylko ubolewać, że jeszcze nie można rozpalić ogniska wewnątrz hali, gdzie odbywa się większa część festynu. Jeszcze 😉

* * *

W Śliwinie w tym roku ponad 50 dzieci otrzymało paczki. Św. Mikołaj obdarowywał dzieci jak zawsze w Świetlicy Wiejskiej. Ponadto na dzieci czekały słodycze, owoce, napoje i ciasta upieczone przez mamy. Rada Sołecka z zaoszczędzonego funduszu sołeckiego przystroiła lampkami 13 drzew, dzięki czemu Śliwin wyglądał tego wieczoru bardzo pięknie. Docenili to nawet reporterzy TVP Szczecin, który w sobotę byli obecni podczas przyjazdu konwoju do miejscowości. Uśmiechy dzieci wychodzących ze świetlicy były najlepszym dowodem, że impreza się udała. Był to sukces wielu ludzi zaangażowanych w jej przygotowanie, którym z tej okazji gorąco dziękuje sołtys Śliwina.

* * *

W Niechorzu na placu przy boi w oczekiwaniu na konwój bawiło się ponad tysiąc osób. Najbardziej spragnieni świętego Mikołaja pojawili się na miejscu godzinę przed rozpoczęciem imprezy. To pokazuje, że choć aura za oknem mało zimowa, jednak nie możemy się doczekać świąt, kolęd, czy pachnącej piernikami choinki.

Rada rodziców dzięki wsparciu wielu osób przygotowała na ten sobotni wieczór liczne atrakcje, nie tylko dla dzieci. Był kiermasz z ozdobami, ciasta, mała gastronomia, grzane wino, zabawa fantowa oraz niezbędne późno jesienną porą ognisko. Na stoiskach sprzedawano także cegiełki na planowany na luty 2017 remont łazienek i doposażenie przedszkola im. Sindbada Żeglarza w Niechorzu. Pieniądze zebrane z kiermaszu mają natomiast zasilić budżet sekcji siatkówki miejscowego UKS, która wspaniale łączy ideę wychowania przez sport.

Na i pod okazałą sceną czas oczekiwania na prezenty, a także nieco później, gdy trwało gorączkowe rozpakowywanie, umilały występy grupy animacyjnej Malinowe Marzenie oraz niezapomniany pokaz Fire & LED Show przygotowany przez Piotra Maliszewskiego. Jest to mało jeszcze znana atrakcja i dzieci obserwowały ją z wypiekami na twarzy. Pojawiające się hologramowe postacie z bajek rozświetlające ciemną noc robiły wrażenie nawet na rodzicach.

Najważniejszym punktem było oczywiście rozdawanie prezentów. Ponieważ paczek było ponad 400, więc św. Mikołaj poprosił o pomoc swojego brata. We dwóch dali radę rozdać je w kilkadziesiąt minut.

Organizatorzy, czyli rada sołecka i rada rodziców z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Niechorzu, pragną podziękować strażakom oraz licznym sponsorom, którzy przyczynili się do tego, że tegoroczna impreza była tak efektowna.