W piśmie z Ministerstwa Finansów skierowanym do Wójta Gminy Rewal z dnia 25.09.2014 r. uzasadniającym między innymi odmowę udzielenia gminie pożyczki z budżetu państwa, nadawca zwraca uwagę na brak działań naprawczych niezbędnych do pozytywnego rozpatrzenia wniosku o kredyt. Na pierwszym miejscu wymienia brak reformy organizacji oświaty na terenie gminy.

Dlaczego? W piśmie mamy odpowiedź: „wzrost wydatków na oświatę finansowanych z dochodów własnych wymieniono jako przyczynę trudności finansowych gminy”. Inaczej mówiąc, w uzasadnieniu wniosku o kredyt dla Gminy Rewal to oświatę uznano za główną sprawczynię tarapatów finansowych. Po przestudiowaniu kolejnych raportów RIO i ogólnie dostępnych dokumentów przekonałam się o znacznej dowolności w dysponowaniu i podziale środków przeznaczonych na oświatę w naszej gminie.

Nie powinno więc nikogo dziwić, że zostając przewodniczącą komisji ds. m.in. oświaty postanowiłam się dowiedzieć, dlaczego istnieją nieuzasadnione dysproporcje w podziale finansów, uznając to za jedną z przyczyn przerostu kosztów przy jednoczesnym zadłużaniu placówek oświatowych.

Interpelacja złożona przeze mnie w grudniu 2014 r. dotyczyła podziału subwencji na poszczególne placówki oświatowe w gminie Rewal i zasad wgł. których jest to czynione. Nie oczekiwałam wykładni ustawy oświatowej, bo tę znam, tylko konkretnej odpowiedzi dotyczącej naszych realiów. Po dwumiesięcznym oczekiwaniu i naprzykrzaniu się urzędnikom uświadomiłam sobie, że nikt mi na to pytanie nie odpowie, gdyż nikt nie wie według jakich wytycznych dzieli się u nas pieniądze. Do dziś moje pytanie pozostało zresztą bez odpowiedzi.

Ponieważ moją intencją nie było udowadnianie komukolwiek bałaganu?, ignorancji?, dowolności określanej popularnie „po uważaniu”?, tylko poznanie tego, co niewiadome, postanowiłam dowiedzieć się u źródła jak powinna być dzielona subwencja.

Dzięki Pani Małgosi Rogowskiej otrzymałam taką odpowiedź z MEN i to stało się podstawą raportu sporządzonego na podstawie sprawozdań z poszczególnych szkół i schroniska przez Panią Skarbnik Iwonę Bulanowską. Wynika z niego jaki procent subwencji i dotacji przychodzącej do gminy każda placówka powinna otrzymywać. Logiczne jest, że taki sam procent powinien obowiązywać przy podziale środków własnych przeznaczonych na oświatę. Ministerstwo w swoim algorytmie uwzględnia różne czynniki, jednak najważniejsza jest ilość dzieci w poszczególnych szkołach. Jak wyglądał podział środków i zaangażowanie poszczególnych szkół w ich zdobywanie można prześledzić w raporcie za 2014 r.

W obecnej sytuacji, gdy subwencja ministerialna na 2015 r.jest o 200 tys.niższa, budżet wprowadzony przez RIO wprowadza także spore ograniczenia, ustalenie jasnych, czytelnych, nie konfliktujących nikogo zasad podziału środków uważam za niezbędne. Jeśli nie zostanie uczynione to minimum reformy organizacyjnej, nie sposób będzie wprowadzić innych modyfikacji organizacyjnych i finansowych a wtedy ktoś zrobi to za nas i będzie to znacznie bardziej bolesne. Bardzo bym chciała aby tajemnice, mity i przypuszczenia nie zdominowały oświaty a dyskusja, którą, mam nadzieję, ta publikacja rozpocznie, była merytoryczna i konstruktywna. Bardzo potrzebne są opinie, pomysły jak i jakimi środkami wyprowadzić rewalską oświatę z kryzysowej sytuacji, w jakiej się znalazła.

PS.Jeśli rzeczywiście to oświata stała się przyczyną wszelkich nieszczęść w Gminie Rewal, może i słuszne jest, że druga część mojej interpelacji została zignorowana i nigdy nie dowiem się dlaczego subwencje przeznaczone na wypłaty dla nauczycieli nie są im wypłacane regularnie, choć regularnie przychodzą.