Szanowni Państwo!

Zwracam się dziś do Państwa w tych kilku słowach pragnąc wyrazić moje rozgoryczenie, a także niezrozumienie intencji, jakie miały przyświecać projektodawcom zmian tzw. uchwały śmieciowej, do jakich doszło w styczniu tego roku.

Pragnę przypomnieć, że przed rokiem rada przyjęła uchwałę wyłączającą nieruchomość, na której usytuowane są nasze wodne parki rozrywki o powierzchni lustra wody powyżej 600 metrów kwadratowych. Rada podejmując poprzednią uchwałę wzięła pod uwagę uwarunkowania, w jakich działa Przedsiębiorstwo „Sandra”, co poparliśmy stosowną dokumentacją. Zwróciliśmy wówczas uwagę, na fakt, że działalności Przedsiębiorstwa „Sandry” a co za tym idzie ogólnego zużycia wody nie można porównać z żadnym innym przedsiębiorstwem na terenie Gminy Rewal. Dla przykładu zużycie wody w „Sandrze” w roku 2016, wyniosło 65 453,65 m 3, co jest około sześciokrotnie większe od zużycia wody przez kolejną dużą firmę, która zużywa wody w granicach około 10 000 m 3. W tej sytuacji zasadne było tzw. wyłączenie, z którego w styczniu radni się wycofali, wskazując, że mamy opomiarować baseny i cały kompleks.

Zmiana uchwały zmusza nas do zastosowanie innych rozwiązań, czyli w naszym wypadku montażu czterdziestu wodomierzy. A to wiąże się z poważnymi stratami finansowymi. By wykonać montaż instalacji pomiarowej konieczne będzie wyłącznie obiektu na 7 – 10 dni. W najgorszym okresie w grudniu, kiedy jest najmniej ludzi, „Sandrę” będzie to kosztować lub być może gminę – około 500 – 700 tysięcy złotych, bo taki obrót w ciągu tego okresu jestem w stanie udokumentować. To przychód na podstawie obrotów za grudzień 2016 rok. Co istotne wiąże się z dużymi trudnościami technicznymi, bowiem część ośrodka jest budowana w latach 70 – tych, gdy nikt nie planował i nie przewidywał takiej konieczności. A istniejące instalacje nie są przygotowane i nie pozwalają na ich opomiarowanie. Zatem montaż urządzeń wiąże się z kompleksową przebudową. Nie kryję również rozczarowania, że na etapie budowy Aquaparku wójt nie zająknął się o nowej formie rozliczania wywozu śmieci. Jakby tego było mało, chwalił się naszym centrum rozrywki wodnej, mówiąc, że inwestycja przyciągnie jeszcze więcej turystów. Gdybym miał wiedzę, jakie plany snują samorządowcy mógłbym nowy rodzaj opomiarowania ująć w projekcie.

Pragnę zwrócić uwagę, że zużywamy bardzo duże ilości wody. To zużycie generują m.in. baseny kąpielowe, pralnia hotelowa, centrum SPA i rehabilitacji, pełna gastronomia, ogrody, a wreszcie wylewane rok rocznie lodowisko. Stąd niezrozumiała jest postawa wójta i radnych głosujących za zmianą uchwały. W mojej ocenie albo jest to zwykła głupota i brak wyobraźni albo ciche lobbowanie na rzecz nowego inwestora w celu zabezpieczenia sobie posady na przyszłość. Nie ma innego, logicznego wyjaśnienia dla tej uchwały, która nie tylko w mojej ocenie, nie przyniesie spodziewanych wpływów dla gminy.

W toku długich dyskusji, wymiany pism, wniosków do rady pozwoliłem sobie skalkulować ile gmina zyska, gdybym jednak podjął się wyzwania, naraził siebie bądź też gminną kasę na koszty, bo dochodziłbym pewnie swoich praw w sądzie. Zdziwcie się Państwo! Do rewalskiej kasy wpłynęłoby niespełna 100 tysięcy więcej, z tytułu włączenia naszego przedsiębiorstwa ponownie pod uchwałę. A przecież do tej pory 100 tysięcy złotych wydawałem rocznie na promocję i sponsoring w tej gminie. Niech przykładem będzie utrzymywanie kamery na latarni morskiej w Niechorzu, gdzie Sandra płaciła 110 tysięcy w skali roku a gmina Rewal 30 tysięcy. Jeżeli chodzi o sponsoring to nie jestem w stanie wymienić wszystkich form, i przecież nie o taką wyliczankę chodzi. Jesteśmy partnerem wielu społecznych projektów. Ale rzućmy światło choćby na pierwszy obrazek z brzegu. W ferie Sandra przez lata gościła na obozach sportowych w Karpaczu młodzież i dzieci. Od chwili otwarcia Aquaparku uczniowie i przedszkolaki mogą wchodzić do kompleksu za symboliczną złotówkę. Tym bardziej, więc postawa wójta jest dla mnie szokująca i wielce niesprawiedliwa.

Sprzeciw powinien budzić również fakt, że uchwałę, która określa stawki za wywóz odpadów podjęto w styczniu 2017. A to nie pozwalało na ujęcie zmian stawek w kalkulacjach cen wczasów obowiązujących w 2017, które podano znacznie wcześniej w przygotowanych ofertach. Takie zmiany powinny być podejmowane w listopadzie w czasie prac na uchwałami około budżetowymi.

Ponadto, zauważcie Państwo, że kontrowersyjna jest wysokość opłat, a także fakt, że do uchwały śmieciowej wrzucono wiele innych składników, które powinny tak naprawdę być płacone z naszych podatków. W jednym worku znalazły się koszty za dbanie o nieruchomości gminne, za plażę, zieleń, drogi. Co prawda na niektóre składniki ustawa pozwala, ale dlaczego w takim razie nadal są najwyższe podatki? Skoro wcześniej to wszystko było utrzymywane za pieniądze z kieszeni podatników. Poza tym gmina skutecznie od dwóch lat robi uniki i nie chce przedstawić kalkulacji finansowych, skąd biorą się dane kwoty. Czy wiecie Państwo, za co płacimy? Uważam, że takie działanie jest niezgodne z prawem. Żałuję, że jestem jedyną osobą, która długo już domaga się przedstawienia bilansu. Myślę, że w tej sprawie będzie pozew przeciw gminie, ale również namawiam mieszkańców gminy Rewal do pozwu zbiorowego.

Zastanawiam się jak wytłumaczyć mam postępowanie wójta i jego popleczników. Jeśli nie jest to zawiść, zazdrość lub lobbowanie na korzyść innych inwestorów w celu szykowania sobie posady, to chyba tylko mogę to określić, jako głupotę. Nie pozwolę się wykorzystywać w tak nieuczciwy sposób. Bo to jest wykorzystywanie, które przybiera formę haraczu pobieranego od mieszkańców. W tej sytuacji nieracjonalne jest stawianie na szali olbrzymich pieniędzy, których brak uszczupli budżet w zamian za zyskanie marnych groszy.

Nie będę ukrywał, że już w tym roku budżet gminy Rewal ze względu na takie podejście do inwestora, który od lat płacił największe podatki i wspomagał gminę, będzie uszczuplony o kwotę około miliona złotych. Firma „Sandra” nie może powiedzieć, że władze gminy pomagały w rozwoju przedsiębiorstwa. Wręcz przeciwnie. Proszę zauważyć, wszędzie wykonano piękne zejścia na plażę, nawet tam, gdzie nie ma za wielu turystów, a przy „Sandrze” takiego nie ma. Drugi przykład to sprawa budowy dworca w Niechorzu w szczerym polu, a przy naszym kompleksie zabrakło pieniędzy na przedłużenie peronu, by mogła się tu zatrzymywać kolejka. Jeszcze w tym roku deklarowałem, że dopłacę 50 tysięcy do peronu i pragnę zaznaczyć, że skorzystają na tym także turyści z innych ośrodków w okolicy, nie tylko nasi goście. Powiem tylko, że całość tej inwestycji wynosi około 60 tysięcy, więc gmina musiałaby dołożyć niewiele.

Czuję się rozżalony i zniesmaczony postawą tych, którzy jakby zachłysnęli się tylko jednym inwestorem, ignorując wszystkie, inne podmioty wspierające przez lata tę gminę. Odtrąbiono sukces sprzedażowy, bo gmina zarobiła na działce w Pobierowie 50 mln złotych. Drodzy Państwo miejmy świadomość, że te pięćdziesiąt milionów to jest duża kwota, ale po przeliczeniu wielkości kupionego przez inwestora areału okazuje się, że metr kosztował 170 złotych. Takich cen jeszcze w gminie Rewal nie było. Nie mam wiedzy, czy ta uchwała o sprzedaży była pod konkretnego inwestora – a mogło tak być – czy pod innych inwestorów, którzy mają olbrzymie pieniądze. Bo przecież każdy z nas ma świadomość, że wystarczy zainwestować na 1/5 gruntu a resztę terenu podzielić, sprzedać i wyjść korzystnie na takim przedsięwzięciu.

Musimy mieć także świadomość, że dla takich inwestorów i tak potężnych inwestycji będzie musiała być zmodernizowana oczyszczalnia ścieków, kanalizacja, i jak słyszałem przedłużona także ulica Grunwaldzka. A to wszystko będzie dla gminy sporym obciążeniem i dobrze byłoby gdyście Państwo mieli wiedzę jak wielkie będą to nakłady, bo przecież będą finansowane z naszych kieszeni. I co ważne – czy cokolwiek w gminnej kasie zostanie z tej robiącej takie wrażenie kwoty. Dla mnie sprzedaż tych dwóch działek nie jest sukcesem wójta tylko próbą łatania dziury budżetowej, za którą on ponosi pełną odpowiedzialność.

W geście protestu w tej chwili nie mieszkam w Pogorzelicy, i być może nie będę głosował bezpośrednio w tej gminie, ale będę starał się przekonywać mieszkańców, żeby przy następnych wyborach zachowali rozsądek i nie wybierali ludzi szkodzących przedsiębiorcom i mieszkańcom. Kiedyś zapytał mnie dziennikarz z prasy ogólnopolskiej jak to się dzieje, że w Karpaczu burmistrz, który przyczynił się do rozkwity kurortu, nie zadłużając go nie zostaje wybrany, a w gminie Rewal osoba szkodząca i zadłużająca m.in. gminę, ustanawiając najwyższe podatki, najdroższe opłaty za wodę, ścieki i śmieci – wygrywa ponownie wybory. Nic nie mogłem zrobić tylko uderzyć się w pierś i przyznać, że również wspierałem kandydaturę Roberta Skraburskiego, a także kandydaturę radnego w wyborach uzupełniających w moim okręgu.

W minionym roku podczas ustaleń dotyczących wyłączenia „Sandry” z ogólnej uchwały śmieciowej, zaproponowałem prezes wodociągów opłatę za śmieci o 20 złotych wyższą jak wynegocjowana cena od firmy zewnętrznej, rozumiejąc sytuację gminy. Niestety Pani prezes stwierdziła, że nie jest to możliwe, bo nie zmieści się w kosztach funkcjonowania zakładu. Działanie wójta jest dla nie mnie nieprzejrzyste, niezrozumiałe, choć on sam cały czas przekonuje, że wnioskował o zmianę uchwały, ponieważ chce być sprawiedliwy wobec innych mieszkańców.

Drodzy Państwo pragnę z całą mocą zadeklarować, że jestem w stanie spotkać się każdą chętną osobą, która chciałaby precyzyjnych kalkulacji, zapraszam do siebie. Wyjaśnię i poprę dowodami, że proponowałem wyższe stawki za wywóz śmieci, że nie mam możliwości założenia wodomierzy bez poniesienia dużych kosztów, a także że i gmina na tym straci, bo będę wówczas domagał się zwrotu nakładów na drodze sądowej. Zanim nazwie mnie ktokolwiek kłamcą proszę spotkajmy się, jestem otwarty na dyskusję. Mam dowody popierające moje stanowisko, wnioski, dokumenty. Jestem w stanie wykazać, w jaki sposób manipuluje opinią publiczną druga strona.

Wójt powinien pamiętać, że za nim nowy inwestor wybuduje swój kompleks miną 3 – 4 lata, a w tym czasie inni przedsiębiorcy wciąż tu będą pracować i zostawiać swoje zyski w gminnej kasie. To my będziemy tą przysłowiową solą ziemi. Inwestor mieszka gdzie indziej, i pamiętajmy, że również podatki będzie zostawiał, gdzie indziej. A ja jestem tu od 30 lat.

Chciałbym podkreślić z całą mocą, że moja walka nie ma żadnego związku z kwotą, jaką będziemy płacić za wywóz śmieci, jeśli uchwała nie zostanie zmieniona. To nie jest wojna o 100 tysięcy, ale o zasadę. O to jak traktuje się ludzi, którzy przepracowali tu większą część życia. Tu zainwestowali, tu podjęli wyzwanie, kiedy gmina Rewal dopiero miała ambicje być potęgą turystyczną. Te wszystkie wypadki sprawiły, że żona i córka wymeldowały się z gminy. Ja jeszcze nie, ale nie mieszkam już w Pogorzelicy. To smutne, ale tak jest.

Z poważaniem Janusz Zalewski