Gdy tylko ogłoszono powszechnie, że udało się sprzedać działkę w Pobierowie u zbiegu ulic Jana z Kolna i Grunwaldzkiej, podniosły się liczne głosy na temat tego, co mogłoby tam powstać. Najczęściej jako siłę hamującą zapędy nowego inwestora przytaczano Urząd Morski w Szczecinie.

Aby uniknąć tworzenia się niepotrzebnych plotek, postanowiliśmy sami zapytać u źródła, jakie inwestycje może na tym terenie wstrzymać „niedobry” Urząd Morski.
– Podstawowym dokumentem wyznaczającym, co można na tamtym terenie zrobić jest Plan Zagospodarowania Przestrzennego – wyjaśnia Piotr Domaradzki z Inspektoratu Ochrony Wybrzeża Urzędu Morskiego w Szczecinie. – Nie ma powodu, dla którego nie mielibyśmy opiniować pozytywnie projektów zgodnych z Planem. Jednak trzeba pamiętać, że odpowiadamy z ochronę naszych brzegów i stawiamy jeden warunek. Inwestor musi na własny koszt zabezpieczyć brzeg na całej długości swojej nieruchomości. Nie może być tak, że my za publiczne pieniądze dbamy o czyjś prywatny biznes. Unia Europejska taktuje to jako niedozwolona forma pomocy.

Wydaje się, że to dobra informacja zarówno dla inwestora, jak i dla mieszkańców. W ostatnich latach brzeg po obu stronach zjazdu na plażę na przedłużeniu ulicy Jana z Kolna silnie eroduje, co zauważa każdy, kto tam korzysta z nadmorskich uroków. Zabezpieczenie przez inwestora choć prawego fragmentu powinno dać skuteczny odpór siłom natury.

Jak natomiast wygląda z perspektywy Urzędu Morskiego zapowiedź budowy w tym miejscu przystani jachtowej, o czym wspominano na ostatnim zebraniu wiejskim?
– Brzmi to bardzo bajkowo. Aby było możliwe funkcjonowanie jakiejkolwiek przystani na otwartym brzegu, trzeba wybudować falochron, podobny do tego, jaki wybudowaliśmy niedawno dla świnoujskiego gazoportu – tłumaczy Piotr Domaradzki. – Ze względu na ukształtowanie dna w okolicach Pobierowa taka konstrukcja musiałaby być bardzo długa, a łodzie cumować dość daleko od brzegu. W przeciwnym wypadku właściciel musiałby wydawać majątek na regularne pogłębianie wejścia do takiej mariny. Sytuacji nie zmieniłaby nawet planowana kiedyś budowa mola w Pobierowie. W Międzyzdrojach widać doskonale, że cumują tam jachty tylko przy bardzo sprzyjającej pogodzie. Molo ma spełniać inne funkcje.

Przypomnijmy, że ruszają prace nad przygotowaniem planów zagospodarowania obszarów morskich. W przyszłości wszelkie inwestycje, takie jak mariny czy mola, będą musiały być zawarte w tych planach, aby mogły zostać zrealizowane. Warto mieć to na uwadze planując przyszłość miejscowości w naszej gminie.