Fantastyczne wiadomości napłynęły z Wiener Neustadt w Austrii. Jeden z mieszkańców naszej gminy, Filip Lewicki, zdobył brązowy medal podczas Jeździeckich Mistrzostw Europy! W drużynowym konkursie skoków przez przeszkody, który rozegrano 13 sierpnia, w kategorii dzieci reprezentację Polski pokonały tylko Niemcy i Wielka Brytania.

Brąz nie do końca pewny

W drużynówce biało-czerwone barwy oprócz Filipa, który jechał na koniu Codetia VDL, reprezentowały trzy amazonki: Dalia Lehmann na koniu Quitoki, Wiktoria Głowacka na Aronii oraz Aleksandra Bolko na Dragonie. Po wtorkowej części konkursu nasza czwórka miała aż pięć punktów karnych i zajmowała dalekie miejsce. W pierwszym czwartkowym przejeździe udało się nie powiększyć dorobku punktowego, dzięki czemu biało-czerwoni zaczęli piąć się w górę klasyfikacji. Po ostatnim przejeździe, dzięki kolejnemu wynikowi „na czysto” i fatalnej postawie czwórki prowadzących do tej pory Francuzów (8 pkt. karnych), zakończyliśmy rywalizację na trzecim miejscu ex-aequo z Włochami. O brązowym krążku rozstrzygnąć miała dogrywka. Wprawdzie Dalia miała tutaj jedno strącenie, ale bezbłędne i szybkie przejazdy Oli i Filipa zadecydowały o medalu dla Polski, gdyż ekipa z południa Europy nie zanotowała ani jednego czystego przejazdu.

Historyczny sukces

Medal na pewno satysfakcjonuje dzieci, tym bardziej, że osiągnęły historyczny sukces. Jest to pierwszy krążek Polaków zdobyty w tej kategorii wiekowej. Wielka w tym zasługa trenera Rudigera Wassibauera, który jednak po tym sezonie żegna się z kadrą narodową, jak i rodziców oraz szkoleniowców dzieci. Wszystkim należą się ogromne gratulacje.

Historyczny wymiar ten medal ma też dla naszej gminy. Filip, który na co dzień trenuje z mamą Małgorzatą i tatą Markiem, jest pierwszym medalistą mistrzostw kontynentu z gminy Rewal! Mamy nadzieję, że na jednym krążku Filip nie poprzestanie. Tym bardziej, że tradycje w jeździectwie mamy w kraju bardzo długie – Adam Królikiewicz na Picadorze był pierwszym polskim medalistą olimpijskim w konkurencji indywidualnej, a było to w 1924 roku. Życzymy Filipowi, by kontynuował te tradycje!

1 komentarz

  1. Niedaleko pada jabłko od jabłoni !!! Cudowne uczucie ! Brawo ! Gratulacje dla rodziców !