W środę, 22 sierpnia 2018 Nadmorska Kolej Wąskotorowa uhonorowała 600-tysięcznego pasażera przewiezionego przez spółkę Nadmorska Kolej Wąskotorowa w latach 2014-2018. Szczęśliwy bilet kupił pan Bartosz Bębnowicz z Lędzin w woj. śląskim podczas drugiego kursu pociągu.

Piękna wakacyjna pogoda, która od weekendu majowego niemal nieprzerwanie gości na rewalskim wybrzeżu, sprawiła, że turyści wypełnili nadmorskie miejscowości do ostatniego miejsca. Taka sytuacja przełożyła się również na ilość przewiezionych pasażerów przez Nadmorską Kolej Wąskotorową, która w sezonie przewozowym 2018 cieszy się ogromną popularnością.

Państwo Bębnowicz, wraz z trójką swoich dzieci: Natalią (8 lat), Sewerynem (4 lata) i 15-miesięczną Wiktorią przyjechali ze Śląska i spędzają wakacje w ośrodku wypoczynkowym Sandra SPA w Pogorzelicy. I to właśnie na stacji Pogorzelica Sandra pan Bartosz dokonał zakupu szczęśliwego biletu u pani konduktor.

– Jesteśmy mile zaskoczeni, bo to jest nasz pierwszy przejazd Nadmorską Koleją Wąskotorową, a w ogóle drugi raz w życiu wąskotorówką – mówi pan Bartosz, nie ukrywając radości.

– Niesamowite, że właśnie na nas trafiło, bo przecież nigdy niczego nie wygraliśmy – dodaje żona Anna.

W uhonorowaniu pasażera nr 600 000 na dworcu w Pogorzelicy uczestniczyli wójt Gminy Rewal Maciej Bejnarowicz oraz Prezes Nadmorskiej Kolei Wąskotorowej Sp. z o.o. Janusz Cetera. Państwo Bębnowiczowie i ich pociechy otrzymali torby z zabawkami i upominkami oraz „Złoty Bilet” uprawniający wszystkich członków rodziny do bezpłatnego podróżowania rewalską wąskotorówką do końca obecnego sezonu przewozowego, czyli do 30 września 2018 roku.

4 Komentarze

  1. „Szczęśliwy bilet kupił pan Bartosz Bębnowicz z Lędzin w woj. śląskim”.
    Lędzin to nieodległa od Pogorzelicy wieś w Gminie Karnice, ale tu jednak mamy do czynienia nie z mianownikiem, a dopełniaczem, więc chodzi tu o górnośląskie Lędziny.
    600 tysięcy pasażerów to rzeczywiście imponująca liczba zważywszy na kameralność Gminy Rewal, a obecność Pana wójta, to z pewnością nobilitacja dla sympatycznej rodziny turystów.
    Obserwując życie na Pobrzeżu Rewalskim, przeplatające się losy mieszkańców, turystów i lokalnych władz, często na myśl przychodzi mi francusko-szwajcarska koprodukcja z 1993 roku „Wiatr ze Wschodu” (nie mylić z kłamliwą sowiecką propagandówką z 1941 roku pod tym samy tytułem) z liczną polską obsadą.
    „Pod koniec drugiej wojny światowej, respektując postanowienia układu jałtańskiego, państwa sojusznicze wydają Stalinowi 2 miliony obywateli radzieckich. Większość z nich została rozstrzelana lub zginęła na polu walki. W nocy 2 maja 1945 rosyjsko-niemiecki generał Borys Smyslowski-Holmston, twórca 1 Rosyjskiej Armii Narodowej i oficer Abwehry, i jego ludzie, wrogowie bolszewizmu, w mundurach Wermahtu próbują przedostać sie do Szwajcarii. Jako jedyni żołnierze rosyjscy nie są wydani w ręce komunistów. Zatrzymani na granicy szwajcarskiej przekraczają granicę z Lichtensteinem aby szukać tam schronienia. Ten film opowiada historię tych zaginionych żołnierzy.” – cytat za http://www.filmweb.pl
    Władze maleńkiego państewka, którego rosyjska armia nadreprezentatywnie podnosi populację, wydawszy zgodę na ich pobyt, sprawiają, że żołnierze znajdują zatrudnienie u miejscowych gospodarzy, zawiązują się przyjaźnie i miłości.
    I oto do alpejskiego kraju przyjeżdża buńczuczna delegacja NKWD. Na zamku dochodzi do spotkania dra Josefa Hoop’a, premiera rządu Liechtenstainu, jego urzędników i delegacji radzieckiej, której przewodzi butny pułkownik Lew Czeko (brawurowa rola Wojciecha Pszoniaka). Enkawudzista, arogancko żądając wydania Rosjan, pokazuje premierowi opasły dokument i oznajmia, że podpisali się tutaj sam prezydent Farnklin Delano Roosevelt, premier Winston Churchill i Józef Stalin. Dr Hoop spokojnie zakłada okulary, przegląda papiery i ze stoickim spokojem oznajmia:
    – Przepraszam, ale ja tu nie widzę podpisu Wielkiego Księcia Liechtensteinu!

    • A to NKWD to chociaż wąskotorówką przyjechało? Bo tak staram się znaleźć wspólny mianownik……

      • Z Zurychu do Piotrogrodu zaplombowanym pociągiem w 1917 roku przyjechał Włodzimierz Ilicz Lenin – prekursor NKWD.
        Chodzi mi o to, że malutkie Liechtenstein i Gmina Rewal miały znacznie zawyżoną populację przez przyjezdnych.
        600 tys. pasażerów wąskotorówki robi ogromne wrażenie!

  2. 600 tys. pasażerów i pod każdym względem populacyjny fenomen:
    „Według danych z 31 grudnia 2016 r. gmina miała 3871 mieszkańców”
    (…)
    „Podczas II tury wyborów prezydenckich w Polsce w 2010 roku w Gminie Rewal odnotowano największą frekwencję w kraju – 90,03%. Mieszkańcy tej Gminy oraz turyści posiadający zaświadczenia do głosowania oddali łącznie 11.543 głosów, z czego 61 uznano za nieważne”
    Cytaty za polską Wikipedią.

Comments are closed.