Jest to największy problem tego lata. Na pierwszy rzut oka wygląda i kojarzy się bardzo niewinnie. Skala kłopotów wynikających z używania nawilżanych chusteczek, bo o nich mowa, jest jednak zaskakująco duża.

Wezwanie

Na zegarku godzina 22:30. Rozmawiam z Kazimierzem Kwiatkowskim, na co dzień pracownikiem Wodociągów, gdy dostaje on smsa. Minę ma wyraźnie strapioną.
Co się stało?
Kolejny zator na przepompowni. To prawdziwa plaga w tym roku” – wyjaśnia mój rozmówca.
Dopytuję go, w czym tkwi problem.
Wszystko przez nawilżane chusteczki. Rozdrabniarka ich nie rusza a jak się zbiją w bryłę, to zator jest nieunikniony.

Problem globalny

Okazuje się, że takich wezwań pracownicy „Wodociągów” dostają od kilku do kilkunastu… dziennie. Gdyby nie reagowali natychmiast bez względu na porę dnia czy nocy, albo gdyby doszło do kilku zatorów jednocześnie, szambo zalałoby czyjeś posesje lub wylałoby się na ulice. Kiepska wizytówka dla turystycznej miejscowości. Problem dotyczy nie tylko nas. Na przykład w Wielkiej Brytanii problem jest znany i przygotowywane są już przepisy mające na celu wprowadzenie zakazu sprzedaży tego produktu.

Chusteczki nawilżane są bardzo poręczne a w ostatnich latach mocno zyskały na popularności. Używamy je do higieny niemowląt, demakijażu, odświeżenia w podróży czy zamiast papieru toaletowego. Często mają przyjemną woń. Sprzedawane w kolorowych opakowaniach zachęcają do użycia.

Gdzie tkwi problem?

Mało kto wie, ale wytwarza się je nie z papieru, jak chusteczki higieniczne, ale z impregnowanego poliestru. Są na tyle trwałe, że nie radzą sobie z nimi rozdrabniarki w systemach kanalizacyjnych. W związku z czym zapychają je. Ubiegłoroczny zator w londyńskich kanałach miał długość ponad 200 metrów i wagę około 10 londyńskich piętrowych autobusów! Nawilżane chusteczki stanowiły ponad 93% tej masy. Największy tegoroczny zator w naszej gminie był cięższy i większy od pompy, którą zablokował.

Gorsze niż plastikowe torebki

Kolejnym problemem jest słaba biodegradowalność nawilżanych chusteczek. Rozkładają się jeszcze wolniej niż słynne plastikowe torebki ze sklepów, których używanie napiętnuje się od kilku dobrych lat. Aby podgrzać atmosferę, warto dodać, że do nawilżania i impregnacji chusteczek stosuje się substancji będących tworami ubocznymi produkcji benzyny. Pamiętajmy o tym, wycierając twarz niemowlaka. Niektóre chusteczki zawierają popularny w produktach kosmetycznych glikol propylenowy (E1520), który wprawdzie nie jest jest uważany za substancję szkodliwą, ale przy dłuższym kontakcie może wywoływać reakcje alergiczne na skórze wrażliwej.

Przyszłość omawianego tutaj produktu jawi się w czarnych barwach, choć nie wiadomo, jak się cała historia zakończy. Na razie gorąco apelujemy o niewyrzucanie nawilżanych chusteczek do toalet (chyba, że znajdujemy się w wygódce) dla naszego wspólnego dobra.

Dodaj komentarz