Prawie czterdzieści osób przysłuchiwało się w czwartek opowieściom Marcina Kulasa, który pojawił się w Muzeum Rybołówstwa Morskiego w Niechorzu z okazji otwarcia najnowszej wystawy. Eksponaty pochodzą ze zbiorów prywatnych prelegenta oraz jego ojca – Krzysztofa Kulasa, którzy wykonują zawód marynarza, a na co dzień są mieszkańcami naszej gminy.

Świat, którego nie ma w folderach

Marcin Kulas to obecnie jeden z najmłodszych wiekiem oficerów pływających u największego na świecie armatora floty kontenerowej – Mærsk Lines. Pływa tam od kilku lat i w tym czasie zdołał zobaczyć sporo świata, choć jak sam przyznaje, przemieszczanie się z miejsca na miejsce nie jest jego ulubionym zajęciem. Może właśnie dzięki temu wiele zdjęć, które wykonał podczas swojej pracy, nie przedstawia atrakcji turystycznych, ale te miejsca, gdzie jest brudno, szaro, ponuro. Miejsca, gdzie zwykłego zwiedzającego nie wpuszczą albo nigdy nie będzie chciał tam się wybrać. Dlatego prezentowane fotografie z Egiptu, Mauritiusu, Gujany, Wietnamu i innych krajów cieszyły się sporym zainteresowaniem wśród widzów.

Ratowanie porzuconego statku

Jeszcze ciekawsze okazały się opowieści o tym, jak wygląda współcześnie pokonywanie dwóch głównych sztucznych kanałów żeglugowych na naszym globie – Kanału Sueskiego i Kanału Panamskiego. Okazało się, że przez ten pierwszy po prostu się przepływa, natomiast w drugim przez system śluz nawet 290-metrowe jednostki przeciągają niewielkie lokomotywy.

Głównym punktem wykładu była natomiast historia o tym, jak wygląda akcja ratowania porzuconego statku pełnego uchodźców i związane z tym obowiązki narzucane przez morskie prawo. Bardzo kosztowne obowiązki, dodajmy.

Prawda i fałsz hollywoodzkiej produkcji

Dodatkową atrakcją była opowieść, której zebrani słuchali z zapartym tchem, jakie błędy zawierała hollywoodzka superprodukcja „Kapitan Phillips” z Tomem Hanksem w roli głównej. Akcja filmu, podobnie jak prawdziwe wydarzenia będące jego kanwą, działa się na porwanym przez piratów kontenerowcu należącym do tego samego armatora, na którego statkach pływa Marcin Kulas. Dzięki temu, niczym w najlepszym odcinku „Pogromców Mitów”, kolejne nadużycia kamerzystów i reżysera mogły zostać skrzętnie odsłonięte. Kto nie słuchał, niech żałuje.

Kotwica z XVII wieku i inne atrakcje

Po wykładzie publiczność była świadkiem otwarcia nowej wystawy, w ramach której można zobaczyć wiele niezwykle interesujących rzeczy (tutaj należą się podziękowania dla Piotra Muchy i Michała Kwiatkowskiego za pomoc w transporcie). Do najciekawszych eksponatów należy zaliczyć prawie 400-letnią kotwicę z holenderskiego okrętu wyłowioną z morza niedaleko brytyjskiego Poole, kolekcję banknotów z różnych krajów świata (w tym wycofany z obiegu „niebieski” dolar), półtorametrowe mahoniowe rzeźby z Wybrzeża Kości Słoniowej, model kontenerowca, który pobił rekord świata w wielkości załadunku, czy też obraz wykonany z drobniutkich kamieni szlachetnych w kilkunastu kolorach. W sumie, nie licząc flag i banknotów, na wystawie pojawiło się ponad 50 artefaktów z różnych kontynentów.

Wszystkie eksponaty przywieźli do Niechorza ze swoich rejsów właśnie Krzysztof i Marcin Kulasowie. Teraz przedmioty, które na co dzień zdobią ich mieszkania, przez najbliższe tygodnie będą mogli zobaczyć zwiedzający.

Nowa dyrektor

Inauguracja wystawy była także okazją do przedstawienia nowej dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury – Martyny Sałek, która od środy pełni tę funkcję w zastępstwie Ewy Kubalicy.

Dodaj komentarz