W środę 20 stycznia, wraz z licznym gronem znajomych, kolegów i nielicznych już przyjaciół, poszliśmy towarzyszyć Ostatniemu Naczelnikowi Gminy w Jego ostatniej drodze.
Jest zatem okazja aby opisać 10 lat zarządzania tą gminą w latach 1980-1990.

Jest to opis siłą rzeczy subiektywny, człowieka który w maju 1980 roku został zaproszony do współpracy w budowaniu nowej rzeczywistości w tym urokliwym miejscu naszego kraju.
Wytyczone przez poprzedników, kierunki rozwoju poszczególnych miejscowości gminy, hamował brak kanalizacji w całej gminie co było charakterystyczne dla całego wybrzeża bałtyckiego.

Budowę oczyszczalni rozpoczęto w 1982 roku i przez kolejne lata powstawały kolejne fazy tej inwestycji łącznie z opracowaniem szczegółowej dokumentacji ponad 80 km sieci.
Rozbudowa Rewala w kierunku południowo-wschodnim wymagała budowy dróg i ulic. Niektóre inwestycje drogowe wymusiły warunki zewnętrzne t.j. postępująca w szybkim tempie erozja klifu na wysokości budynku mieszkalnego kadry wojskowej WOP, gdzie istniejąca droga do Śliwina uległa całkowitemu zniszczeniu. Konieczna była budowa obwodnicy, dzisiaj jest to ulica Piastowska. Dalej za Ośrodkiem Wychowawczym postała droga łącząca Rewal z Niechorzem.

Powstanie budynków spółdzielni mieszkaniowej skutkowało przedłużeniem ul. Słowackiego.
Podobne inwestycje drogowe powstały w Pustkowiu i Pobierowie w okolicach nowej szkoły.
Ożywienie w budownictwie mieszkaniowo-pensjonatowym było nie na miarę oczekiwań ale spowodowane było, jak wcześniej wspomniałem, brakiem kanalizacji. W miarę postępujących lat jednak widać było nowo powstałe ciągi mieszkaniowe w oparciu o opracowane plany zagospodarowania. Przykładem jest ul Słoneczna i Słowackiego, Zaułek, Rybacka i narożnik ulic Saperskiej z Kamieńską.

Rozbudowa bazy oświatowej wymagała zaangażowania administracji gminnej. Na każdym etapie budowy nowych obiektów rola Naczelnika zdecydowanie pozytywna.

Byłem i jestem świadkiem rozbudowy tej gminy od 1980 roku i widzę jak ważne były te działania podjęte w tamtych latach do tego aby rozwinąć się do takich rozmiarów jak obecnie.

Jestem przekonany, że bardzo ważną kwestią była wyważona gospodarka niewielkimi wówczas środkami finansowymi. W tamtych latach środki na bieżące potrzeby gminy przekazywane były z budżetu centralnego, wypracowanie własnych polegało na partycypacji w inwestycjach zakładów pracy z kraju posiadających swoje ośrodki w naszej gminie. Jeżeli ktoś twierdzi dziś że można było więcej czy lepiej to sądzę że nie bardzo zna specyfikę tamtego systemu ekonomicznego.

Na miarę czasów i możliwości uważam, że Zygmunt zrobił co było możliwe i za to należą mu się słowa najwyższego uznania.

16 stycznia b.r. przeszedł na drogę w ślad za naszymi kolegami i przyjaciółmi z którymi miałem okazję współpracować i których dokonania bardzo wysoko cenię a byli to Juliusz Koroch, Ryszard Matysiak, Roman Chałupnik.

ŻEGNAJ PRZYJACIELU!

Alojzy Kral

Dodaj komentarz