„Dzieci Ireny Sendlerowej” obejrzałam któryś już raz i jak zwykle nie mogłam zasnąć. Może dlatego, że jestem babcią-kwoką trzęsącą się nad wnukami a może chwyciła mnie za gardło aktualność tego filmowego przekazu. Składają się na nią codzienne reportaże z plaż południowej Europy i dzieci: zapakowane w folię aluminiową, unoszące się na wodzie, żywe lub martwe, maszerujące bez skargi, w deszczu, śniegu, z szeroko otwartymi oczami, patrzące na obcy,nieprzyjazny świat, w którym dzieci są przecież deficytem a więc   najwyższym dobrem… niczym się nie różnią od tych idących z Korczakiem na rzeź.

I jeszcze współczesne getta, misie wdeptane w błoto, tłok, brud, chłód i zasieki. Po co piszę o czymś, co jest tak naprawdę dla nas abstrakcją? Nikt na razie nas nie nachodzi, to Europa, Unia mają kłopoty, nas to nie dotyczy!

„Trzeba walczyć o dobro, póki starczy sił. Ono jest miarą człowieczeństwa”
Przesłanie Ireny Sendlerowej obliguje!

Nie ma niczego dobrego w izolacjonizmie. Często słyszę: „to nie uchodźcy tylko emigranci, to nie są biedni ludzie, niech pomagają im bracia Arabowie, to nacja terrorystów, przyszli nie-proszeni to niech sobie radzą, sami mamy dość kłopotów”

Usprawiedliwienie bierności rozwagą i czujnością mnie jako Polkę znającą historię zwyczajnie wkurza. Nie czuję się zwolniona z reagowania na nieszczęście dziejące się na naszych oczach. Ciągle wierzę w ludzką dobroć, empatię i wolę myśleć,   że zwykły człowiek nie działa bo po prostu nie wie jak. Ja też nie wiem ale wiem, że muszę i dlatego piszę. Chociażby dlatego, że podpowiada mi to moje doświadczenie. Kiedyś mieszkali pod moim dachem Rosjanie, Białorusini, Niemcy, Kanadyjczycy i całkiem spora rzesza Polaków. Nie byli uchodźcami. Nie wszyscy przynajmniej. Często niestety irytowali mnie swoją innością, lekceważeniem /jak mi się wtedy wydawało / moich domowych zasad. Dzisiaj wiem, że to był bardzo dobry czas w moim dotychczasowym życiu i bardzo mnie duchowo i intelektualnie wzbogacił.

I jeszcze jedno!
Kiedy moje dzieci szwendały się później po świecie a ja umierałam z niepokoju, niezależnie gdzie były: w Europie, Azji, Australii czy Ameryce trafiały na ludzi serdecznych, życzliwych chętnych do pomocy. I wiem, że nikt nie zdoła zabezpieczyć, ubezpieczyć, okopać swoich bliskich, kochanych przed nieszczęściem, które może się zdarzyć. Jedyną nadzieją jest wtedy drugi Człowiek, niezależnie jakiego koloru jest jego skóra, jaki kształt mają jego oczy, do jakiego Boga się modli, czy się modli.

Exodus, który się dokonuje na naszych oczach, zło, które mu towarzyszy, przeraża i paraliżuje ale nawiązując tym razem do Wisławy Szymborskiej:

,,tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono…”

Barbara Kral

34 Komentarze

  1. Wspaniały tekst, mam nadzieję, że jest więcej osób tak myślących. Ostatnio można się przerazić komentarzami na temat uchodźców.

      • Jak można porównać migrację naszych rodaków do najazdu arabskiej dziczy? Kompletne oderwanie od rzeczywistości. Polacy nie jeżdżą po socjal tylko po prace i godziwe zarobki. My chcemy żyć tak jak się żyje na Zachodzie: po ludzku, z poszanowaniem praw drugiego człowieka. Dzicz islamska tego nie chce. Oni chcą tylko korzystać z białych kobiet i socjalu. Oni nie chcą się integrować. Sami tworzą getta do których kobieta bez nakrycia głowy nie wejdzie. Czy słyszała Pani o obcinaniu głowy przez katolika za wiarę? Życzę więcej rozumu i spojrzenia na problem nie przez filtr lewicowych wyobrażeń. Pozdrawiam

    • „Czy słyszała Pani o obcinaniu głowy przez katolika za wiarę?”
      No cóż o obcinaniu głowy – nie! Ale parę lat temu był niejaki Timothy McVeigh – katolik, który wysadził w powietrze budynek w Oklahoma City zabijając 168 osób i raniąc ponad 680. To wszystko w proteście przeciwko rządowi USA i imigrantom, oczywiście 😉

      • Proszę otworzyć Google i porównać ilość zamachów, gdzie podłożem był islam w 2015, w 2014, w 2013 itd. oraz sprawdzić ilość krajów gdzie kodeks karny zawiera karę śmierci za APOSTAZJĘ, czyli odejście od wiary. Mimo wszystko trzeba mieć w sobie wiele złośliwości, żeby stawiać znak równości pomiędzy chrześcijanami a muzułmanami pod tym względem. Islam nie jest religią, lecz ruchem społeczno-politycznym z elementami religii, w którym mordowanie w obronie wiary, pedofilia czy niska pozycja kobiet jest czymś naturalnym.

  2. Na maleńkiej Islandii 10 tys. rodzin zaoferowało zaopiekowanie się imigrantami. Na różnych płaszczyznach. Od dachu nad głową, poprzez naukę języka, po znalezienie pracy. I to jest najwłaściwsza droga. Jeśli problemem imigracji zajmuje się rząd, to prędzej czy później ( raczej prędzej ) doprowadza do izolacji i powstawania gett. A zamiast integracji, mamy separację. A tego byśmy nie chcieli. Ludzie, ograbiani z połowy swoich dochodów, nie tylko nie czują się prawdziwie wolni, ale również domagają się działania od tych, którzy im te dochody zabierają. Tracąc wolność, tracą w jakiejś części zdolność do miłosierdzia i materialnego pomagania innym. Rząd powinien ograniczyć się do zapewnienia bezpieczeństwa, chociażby w zakresie weryfikacji tożsamości przyjezdnych.

  3. Panie Janie, myślimy i mówimy o różnych ludziach. Ja o uciekających przed wojną chaosem, brakiem perspektyw dla dzieci rodzinach, kobietach z dziećmi pozostawionych bez pomocy, a Pan o bandytach, również wśród polskich, katolickich emigrantów, za których co jakiś czas musimy się wstydzić.

  4. I jeszcze jedno. Zdesperowani ludzie każdej nacji bardziej skupieni są na lęku i niepewności niż na przymilaniu się. Nazywanie ich ,,miłymi,, są znakiem Pana pogardy co wyklucza możliwość rzeczowej rozmowy.

    • Pani Barbaro, jeśli uważa Pani za bezsensowne prowadzenie dysputy z osobą taką, jak Jan, ale jest Pani otwarta na dialog z imigrantami i wierzy Pani w jego skuteczność, to życzę powodzenia i trzymam kciuki za pomyślność.

  5. Warto pomagać ale jesli oni dopuszczają się min gwałtów to strach bierze górę.. Warto pomagać w pobliżu tu na miejscu, czasem ktoś potrzebuje. Choć często jest u nas tak ze cie obgadaja, niestety Rewal to wioska gdzie bardzo gadaja(np w bloku na krotkiej) i źle sobie ludzie życzą…

  6. Wrzucanie każdego Innego do jednego worka z terrorystą jest i niesprawiedliwe, i świadczy o naszym jednak niskim poziomie świadomości i wiedzy. Oczywiście, że wszyscy boimy się terrorysty – każdego, nawet nie-dżihadysty.
    Oczywiste jest też, że lękamy się innej kultury, światopoglądu i religii, to naturalne, zwłaszcza w takim małym zaściankowym Rewalu – mimo aspiracji – to jednak jest wioska.
    Natomiast z perspektywy humanizmu, humanitaryzmu i etyki pomaganie KAŻDEMU, któremu się dzieje krzywda i którego życie jest zagrożone jest bezwzględnym obowiązkiem człowieka, który nazywa się Europejczykiem, chrześcijaninem czy spadkobiercą antyku.
    To brzmi pompatycznie, ale prawda jest taka, że pomaganie i ratowanie życia jest miarą człowieczeństwa.

    Domeną polityki i państwa, tudzież wojska czy innych służb jest zadbanie o nasze bezpieczeństwo i zminimalizowanie zagrożenia.
    Natomiast ja nie potrafię się odciąć od cudzego cierpienia, pogodzić i żyć z myślą, że za miedzą mogą wieszać, torturować. Pooglądać sobie odrealnione trupy w TV i zajadając czipsy z wyższością poprawiać sobie samopoczucie podłymi teoriami, że sami sobie na to zasłużyli. Ci ONI, ci NIE-MY.

  7. W sprawie przyjmowania imigrantów, dyskusja jest jałowa z powodu poplątania porządków. Inna jest odpowiedzialność jednostki, a inna państwa. Niestety większość wątków skupia się na porządku pierwszym. Zaprzęgając bogate środki masowego przekazu, epatuje się odbiorcę widokiem kobiet i dzieci albo zwłokami małego chłopca poruszanymi przez fale na tureckiej plaży, w celu wywołania naturalnego, u zdecydowanej większości wychowanych na dekalogu Europejczyków, odruchu współczucia; CHRZEŚCIJAŃSKIEGO WSPÓŁCZUCIA. . To tak jakby wkładać palec w ranę i pytać czy boli ? Oczywiście, że tak. !!!
    A przecież, odpowiedzialność jednostki i odpowiedzialność PAŃSTWA, to dwie różne sprawy. Niestety, O ROLI PAŃSTWA, medialny przekaz, nie wspomina lub wspomina w sposób bardzo zdawkowy, a jest to sprawa FUNDAMENTALNA. Bo to państwo właśnie nie wywiązuje się ze swojej podstawowej funkcji, jaką jest zapewnienie BEZPIECZEŃSTWA. W wielu wymiarach. Począwszy od braku szczelności granic, kpiny z prawa wizowego, totalnej kompromitacji w kwestii weryfikacji pochodzenia i życiorysów imigrantów, po bezradność policji związaną z egzekwowaniem prawa, w stosunku do zdominowanych przez imigrantów, miejskich dzielnic, do tego stopnia, że setki z nich samo Państwo, określa dzisiaj jako strefy NO GO. Nieudolność Państwa, wpływa również, na implementację obcych nam konfliktów, jak chociażby ten kurdyjsko-turecki, przeszczepiony na ulice niemieckich miast, gdzie płoną samochody i cierpią postronni ludzie. A przecież, jest on tylko jednym z wielu trawiących Azję, czy Północną Afrykę. Również wydarzenia mające miejsce ostatnio, czyli zamachy w Paryżu, mają ponad wszelką wątpliwość, logiczny związek z napływem muzułmanów do Europy. Dotyczy to zarówno przybyszy sprzed kilku miesięcy, jak i sprzed kilku dekad.
    Na refleksję zasługuje opinia francuskiego publicysty i politologa, Erica Zemmoura : „To nie jest współczucie, to zbiorowe SAMOBÓJSTWO”. Według niego Francja, może nie dzisiaj, może nie za kilka lat, ale stoi przed trzema scenariuszami : Pierwszy i najbardziej prawdopodobny to WOJNA DOMOWA . Drugi to podział kraju na część muzułmańską i chrześcijańsko-laicką. Trzeci to całkowita islamizacja.
    W istocie, w kraju takim jak Francja, sprawy zaszły tak daleko, że jest to wybór zero-jedynkowy, ponieważ islam, oprócz aspektów religijnych, zawiera w sobie silny komponent prawny, na dodatek będący w absolutnej sprzeczności z kodeksami prawnymi krajów europejskich. Oni po prostu nie akceptują francuskiego prawa !!! Być może integracja wielkich grup muzułmanów jest możliwa, ale przykłady płynące jak dotąd z Europy, pokazują, że to się nie udaje, a efektem multikulturalizmu staje się odseparowanie. Co ciekawe mamy do czynienia z porażką integracji zawsze kiedy za rozwiązanie tego problemu bierze się państwo, używając do tego celu systemu zasiłków i zbijając imigrantów w skoszarowane grupy. Kiedy natomiast rozpatrujemy imigrację indywidualną ( np. syryjscy lekarze w szczecińskich szpitalach ) lub imigrację poprzez integrację w ramach europejskich rodzin, odsetek sukcesów na tym polu, jest wielokrotnie wyższy, ale też podejście tych ludzi do islamu nie jest wtedy tak radykalne.

    • Polsce do Francji naprawdę jest bardzo daleko w każdym wymiarze, także w kwestii kolonialnej przeszłości i zaszłości. Zatem to przykład i porównanie nie dla nas. Zresztą doświadczenia innych państw tylko dowodzą, że przyjmować emigrantów przyjmować trzeba, natomiast jednak pracować nad tym JAK, żeby nie popełniać błędów poprzedników. Na pewno nie tworząc getta, wykorzystywać jako najtańszą siłę roboczą – bo to KAŻDEGO bez względu na pochodzenie – zdegeneruje. Edukacja i szacunek – to jest dobra ścieżka – dla każdego. Już wielu z nas korzysta z pracy obcokrajowców. Tak jest, a potrzeba będzie rosła.
      I tu jest wg mnie problem z naszym, polskim stosunkiem do uchodźców – za mało wiemy, za mało mamy świadomości, za mało SIEBIE szanujemy, a co za tym idzie, także innych. Za mało siebie lubimy, żyjemy w zamkniętym kręgu własnych wyobrażeń o świecie.
      Jest świetna sytuacja, żeby rozmawiać teraz o tym, poznawać, posłuchać. Każde nowe, które nas spotyka, jest dobre, bo poszerza nam świadomość. Warto wykorzystać możliwość pochylenia się nad sobą i innym także. Zastanowienia, kim jestem i co mogę zrobić. Czym są te lęki, które mamy? W naszej obecnej sytuacji są irracjonalne i bardzo, bardzo, bardzo na wyrost.
      Informacja w mediach pokazuje, że to raczej INNI muszą się nas obawiać.
      Zatem co możemy zrobić, oprócz gadania?

      • Przykład francuski nie dla nas.To prawda, ale warto wiedzieć co jest „na końcu” drogi, kiedy podejmuje się złe decyzje. Niemcy również nie mają w zasadzie kolonialnej przeszłości ( jej rozmiar w omawianym problemie jest nie istotny, bodajże tylko tereny Namibii i kilka pomniejszych ), ale nie nauczyli się, na doświadczeniach sąsiada, absolutnie niczego. Klęska Francji na tym polu, bo uważam multikulturalizm we francuskim wykonaniu za klęskę właśnie, nie jest tylko efektem kolonializmu i złej polityki socjalistycznych rządów. Jest to również efekt laicyzacji, postępujący w tym kraju od wieków. Jeśli chrześcijańskie wartości nie są dla ciebie istotne, to w łatwy sposób ustępujesz pola innym, na zasadzie fałszywie rozumianej poprawności politycznej. Na przykład taki z pozoru drobiazg jak likwidacja choinek-jako symbolu świąt Bożego Narodzenia, w centralnych punktach miasta, żeby nie obrażać uczuć religijnych muzułmanów (oczywiście jak ktoś chce zamulić problem powie, że drzewko ma rodowód pogański, ale nie o to przecież w tym wszystkim chodzi ). Niemcy również podążają „francuską” ścieżką, mimo że pierwsi muzułmanie pojawili się tam w zupełnie innych okolicznościach ( tureccy gastarbaiterzy) . Tak więc nie trzeba mieć kolonialnej przeszłości, żeby wybrać złą drogę.

  8. czytałam wszystkie wypowiedzi i każdy ma racje i zdrowe poglądy ale być człowiekiem nie jest sprawa łatwą.Moje doświadczenie życiowe a przeżyłam nie jedno, każe być rozsądnym i zachować we wszystkim umiar.

  9. Ciężko jest szanować przedstawicieli kręgu kulturowego, w którym Kobieta – z definicji – jest niczym. Tych, którzy swoje zachowania starają się wprowadzić siłą, a brak akceptacji takowych jest dla nich obrazą. Pomagać – tak, lecz mądrze: ofiarom a nie oprawcom. W pierwszej kolejności dzieciom, kobietom i starszym a nie roszczeniowym 20-latkom niszczącym wszystko, co znajdzie się w ich zasięgu. Mieć odwagę do nazywania zagrożeń i popełnionych czynów po imieniu, bez fałszywej politycznej poprawności. Mieć świadomość tego, że konsekwencją inwazji społeczności islamskiej będzie kolejna wojna w Europie. Widziałem na własne oczy, co ta społeczność robi w Niemczech i we Francji. Mimo wszystko wyciągnę do nich rękę z chlebem i zaproszę. Jednak, jeśli odpowiedzą na to gwałtem, przemocą i rozbojem – zrobię wszystko, co w mojej mocy, by zneutralizować zagrożenie.

  10. Oczywiście ciężko byłoby pozostać nieczułym na ludzka krzywdę. Z drugiej jednak strony zauważmy, że Polska nie jest odpowiedzialna za masowy napływ imigrantów do Europy. Odpowiedzialne są kraje destabilizujące sytuację w regionach, z których uchodźcy do Europy przychodzą – sami Państwo sobie odpowiedzcie, które to kraje i czy te kraje poczuwają się do pomocy. Polska póki co nie ma problemu z uchodźcami – Ci wcale nie chcą do nas przybywać. Wszyscy wiemy, jakie destynacje ich interesują.
    W naszym kraju sprawa imigrantów w mojej ocenie jest wyciągana i podsycana sztucznie – głównie przez kraje, które same sobie napytały problemów i teraz sobie z nimi nie radzą. Chcą więc siłą narzucić nam odpowiedzialność za swoje błędy.
    Czy więc „niepodległa” Polska powinna przyjmować „uchodźców” narzuconych nam siłą przez kanclerz M. ? Uchodźców, którzy wcale nie chcieli się tu znaleźć.
    Inicjatywa przyjmowania ich i pomocy im musi wynikać z oddolnego ruchu oraz takiej rzeczywistej potrzeby (tzn. ludzie potrzebujący pomocy, którzy u nas w Polsce szukają schronienia). Inaczej skończy się to tworzeniem gett takich jak w Niemczech czy Szwecji. Potrzeba integracji a nie tworzenia obozów. Przybysze muszą się integrować inaczej będzie dochodziło do konfliktów. A przede wszystkim powinniśmy dbać o bezpieczeństwo siebie i swojej rodziny; w drugiej kolejności o potrzebujących pomocy. Trochę tak jak z udzielaniem pomocy ofiarom wypadku – warunek 1 – sprawdź, czy masz zapewnione bezpieczeństwo, jeżeli tego nie zrobisz za chwilę sam możesz być ofiarą i potrzebować pomocy. Dopiero gdy spełniony jest warunek 1 możesz zacząć udzielać pomocy ofiarom.
    Nie bez kozery nie tak dawno „Polska Zbrojna” opisywała ćwiczenia polskich żołnierzy na poligonach (chyba) w Drawsku. Scenariusz mniej więcej taki: Jest małe miasto a obok niego obóz dla uchodźców. Uchodźcy opuszczają obóz i idą do miasta gwałcić i rabować. W odwecie mieszkańcy miasteczka uzbrojeni w to co tylko mają atakują obóz a polskie wojsko broni obozu przed polakami – mieszkańcami miasta. Chcemy takiej pomocy imigrantom ?
    Moje zdanie: pomoc potrzebującym – tak. Przyjmowane siłą narzuconych przez UE „kwot” (jakże ludzkie określenie) imigrantów – nie.
    Dlatego sam wyraziłem swoje poparcie wnioskowi o przeprowadzenie referendum w sprawie przyjęcia uchodźców w ramach systemu relokacji w UE.

  11. Chciałbym zauważyć, że nikt nie zakłada gett w Europie dla imigrantów. Sami zamieszkują daną dzielnice, żyjąc tylko między sobą, nie otwierając się na „autochtonów”.

  12. Ładnie tu się pisze o imigrantach, że powinniśmy to i tamto , a może z własnego podwórka – czy ktoś z was pomyślał o tym aby pomóc tym 20 osobą z urzędu które niedługo zostaną bez pracy i może bez środków do życia? – łatwo się pomaga innym, a na własnym terenie jest pełno sierot , biedy i głodu.
    Pomocą imigrantom niech zajmują się bogate kraje bo do tych Polska nie należy.
    P.S. Gdzie są te bogate kraje islamskie ? dlaczego one nie przygarną imigrantów tylko tak oni do tej „niewiernej” europy gnają ? – czy aby to nie ukryta islamizacja ? W imię politycznej poprawności i wszechobecnej tolerancji wszystkiego i wszystkich – gdzie tolerancja tych którzy tego nie akceptują , to jest ciekawe…

  13. 1.Jakoś ogłoszeń o pracę nie widać w PUP Gryfice – nie każdy jest kucharzem …
    1a. być może włodarze WIDOKÓW.INFO zrobią zakładkę dam pracę ?
    2. nie każdy kto pracuje w gminie lub w spółkach gminy zarabia tyle co wójt, kierownicy oraz jest bogaty lub posiada pensjonat … trochę rozsądku myślowego, a nie bredzenia …
    3.EJ – Pana/i komentarze nie zostawiają nic do skomentowania …
    równie dobrze może się to odnieść do uchodźców – karabin i do walki a nie do europy …

  14. Artykuł pani Barbary wywołał fajna dyskusję. Może Redakcja pomyśli o organizowaniu takich dyskusji na żywo. Mogłoby być ciekawie.

  15. Ciekawe słowa Oriany Fallaci dotyczące powodów radykalizowania się islamu : Żałuję jedynie tego, że nie byłam wystarczająco twarda, że mój gniew złagodziłam refleksją. Nazbyt wielu jest tych, którzy milczą. Którzy myślą tak samo jak ja, ale boją się mówić to, co mówię ja. Którzy dla własnej korzyści albo z tchórzostwa udają Greka, udają, że nie widzą tego, co dostrzegam ja. Tak, że ich milczenie jest tym samym milczeniem, ich strach tym samym strachem, ich przebiegłość tą samą przebiegłością, z jakimi w latach dwudziestych, a potem w latach trzydziestych dwudziestego wieku ich dziadkowie powitali faszyzm, narodowy socjalizm i bolszewizm………………………..To jest moim zdaniem główna przyczyna rozszerzania się na cały świat muzułmański, ruchów salafickich, czyli islamskiego nazizmu.

Dodaj komentarz