Lato 2018 przyciągnęło nad morze wielu turystów. Obnażyło też liczne wady systemu PPM (przydomowych miejsc parkingowych). Wady były na tyle poważne, że można mówić o swoistej patologii.

Kto na tym traci?

Do gminy Rewal przyjeżdżali turyści, którzy chcieli zwiedzić tutejsze atrakcje lub skorzystać z oferty gastronomicznej. Niestety, tego roku odjeżdżali, gdyż nie mogli zaparkować samochodu. Problem w tym, że miejsca wolne na parkingach były, ale ze względu na PPM nikt nie mógł skorzystać z pustych miejsc. Tracą na tym restauratorzy, tracą wczasowicze. Co ciekawe traci na tym także operator sieci parkingów a zatem i budżet gminy. PPM na parkingu to koszt 180 zł za sezon, czyli mniej więcej przychód za jedną noc w pokoju w pensjonacie. Gdyby parkujący kupował bilety całodniowe, to podobny pieniądze zasiliłyby budżet operatora w ciągu 12 dni lub w ciągu 6 dni, gdyby kupował bilety czasowe.

Mandaty

Jak wykazano parę lat temu, główną przyczyną parkowania przez kierowców w niedozwolonych miejscach jest brak miejsc do prawidłowego zaparkowania pojazdu. Nie tylko w naszej gminie przybywa zakazów parkowania znacznie szybciej niż nowych parkingów. A przecież chcielibyśmy, żeby przyjeżdżało do nas jak najwięcej turystów! Co oni mają zrobić z autami, to już nas nie obchodzi. Najlepiej, żeby nie przyjeżdżali samochodami. Więc jak? Transport publiczny? Wciąż niedoskonały, a transport między miejscowościami wieczorami praktycznie nie istnieje. Zostaje zatem… teleportacja.

Kto na tym zarabia?

PPM miały być rozwiązaniem w sytuacji, gdy gestor bazy noclegowej nie jest w stanie pomieścić na swojej posesji aut wszystkich swoich wczasowiczów. Dzięki PPM możliwe byłoby pozostawianie aut wzdłuż posesji nawet na terenie tzw. „strefy zamieszkania”. Początkowo to działało. Obecnie mamy jednak do czynienia z patologią. Śmiesznie niski koszt PPM demotywuje do tworzenia miejsc parkingowych na posesji. Po co tracić miejsce pod kolejne pokoje, skoro za grosze można od gminy wykupić PPM i sprawa załatwiona!? Jest to też mocno niesprawiedliwe wobec tych, którzy starają się wygospodarować miejsca parkingowe w ramach swoich posesji. Nie ma co się zatem dziwić, że liczba PPM zamiast maleć, rośnie z roku na rok. W 2018 roku wydano około 200 lokalizacji.

Bałagan i samowola?

PPM można wykupić dowolną ilość i nie muszą znajdować się przy posesji. Niekiedy są tak daleko, że nie widać, obiektu, do którego przynależą. Odkąd zaczęto sprzedawać PPM na gminnych parkingach, liczba miejsc zaczęła być ograniczona. Mimo to nie wprowadzono żadnej procedury przetargowej – stąd, kto pierwszy, ten lepszy. Wykorzystywania PPM nikt nie kontroluje, więc nie wiadomo, ile PPM zostało później wydzierżawione dalej przez tych, którzy byli pierwsi (oczywiście za większe pieniądze).

Możliwe rozwiązania?

Rozwiązania problemu zależą od tego, co jest naszym celem. Jeśli przychód do gminy, to wystarczy podnieść opłatę za PPM do jego realnej wartości, czyli około pięciokrotnie wyższej od obecnej. Jeśli chodzi nam o większą dostępność miejsc parkingowych, to wystarczy zaprzestać wyznaczania PPM na parkingach, zgodnie z pierwotnym założeniem. Jeśli celem jest poprawa sytuacji mieszkańców, to można wydzierżawiać PPM tylko dla określonego nr rejestracyjnego i to należącego do mieszkańca. Jeśli komuś zależałoby na czymś bardziej kompleksowym, to istnieją nowocześniejsze rozwiązania, ale o nich już przy innej okazji.

1 komentarz

  1. Nie ma jak z grubej rury – cena w górę ..
    Może tak inaczej? Dowód rejestracyjny auta i miejsce przypisane do auta po rejestracji ? Wtedy nikt nie kupi więcej miejsc niż ma aut, a kontroler jak zobaczy na takim miejscu inne auto – mandat jak za brak biletu – da się? Druga rzecz – na jednym parkingu w obrębie jakiejś ulicy powinno być ppm max 50 % – dlaczego? Dlatego że są w Gminie są miejsca gdzie stoją biletomaty i jest 100 % ppm, przykład? Ulica rybacka w Rewalu, ulica środkowa w Niechorzu – koło ex wójta przy boisku i placu zabaw

Comments are closed.