Dwa udane przetargi i zapowiedzi budowy luksusowych hoteli wywołały falę dyskusji. Faktycznie jest to sytuacja bez precedensu, która budzi ogromne nadzieje ale również i obawy. My również przeprowadziliśmy dyskusję redakcyjną na temat przyszłości gminy Rewal w świetle pojawienia się w Pobierowie dwóch wielkich obiektów hotelowych. Teraz mamy przyjemność zaprezentować ją Wam, drodzy czytelnicy. Ciekawi jesteśmy także Państwa opinii, więc zachęcamy do dzielenia się nimi w komentarzach.

– Jedno jest pewne, pojawienie się Hiltona i Gołębiewskiego na terenie gminy Rewal to ogromny przypływ pieniędzy do naszego budżetu. Nie tylko ze sprzedaży działek, ale także z podatków i opłat lokalnych. Burmistrz Łeby szacował, że tamtejszy budżet zasili rocznie ponad 3,5 miliona złotych, jeśli Tadeusz Gołębiewski wybuduje swój pierwszy nadbałtycki hotel właśnie w Łebie. W świetle ostatnich wydarzeń należy zakładać, że takie pieniądze już za 2-3 lata zasilać będą rewalski budżet.

– To prawda, ale trzeba zdawać sobie sprawę z konsekwencji. Nie wyobrażam sobie, aby w świetle takich przychodów do budżetu dyrektorzy któregokolwiek z tych obiektów zaakceptowaliby dalsze marginalizowanie inwestycji w Pobierowie. Jeśli dajesz tyle do budżetu gminy, to spodziewasz się, że w zamian gmina zadba o potrzeby twoich klientów. A do zrobienia w Pobierowie jest wiele.

– Na pewno trzeba zainwestować w jakość ulic i chodników. Do Hiltona przyjeżdża na świecie bardzo specyficzny klient. Podjechać pod wejście mercedesem to przysłowiowa „wiocha”. Tam podjeżdżają bentleye, rolls-royce’y, ferrari, czy porsche. Głównie auta drogie, o niskim zawieszeniu. Dziury w drogach, czy progi zwalniające mogą się okazać dla nich barierą nie do pokonania. Gdybym miał lamborghini, to nie wiedziałbym w chwili obecnej, jak dojechać do Hiltona przy Jana z Kolna.

– Na szczęście nie masz lamborghini, więc spokojnie możesz tam dojechać. Jak za to chcesz dotrzeć do Gołębiewskiego?

– Tu rozwiązanie wydaje się być prostsze. Zamiast jechać przez całe Pobierowo, wystarczy żeby właściciel dogadał się z Lasami Państwowymi i zbudował łącznik od obecnego pasa startowego przed Pobierowem do dawnej drogi wojskowej, skąd można swobodnie dotrzeć na teren po byłej jednostce wojskowej.

– Czyli sprawdziłby się tunezyjsko-egipski scenariusz, gdzie ludzie jadą bezpośrednio do hotelu i poza plażą nie ruszają się z niego na krok. Tak naprawdę noga takiego turysty nigdy nie staje w miejscowości, w której dany hotel jest położony. Ludzie jadący do Gołębiewskiego nie będą jechali do Pobierowa, ale do Gołębiewski City.

– Tak może być. Sam obiekt ma podobno mieć 7 restauracji, a trudno powiedzieć, ile jeszcze udogodnień jest planowanych. Ponadto w pobliżu mogą się pojawić kolejne. Powstałoby takie alternatywne centrum miejscowości. To zresztą nic niezwykłego. Wystarczy spojrzeć, jak rozbudowa Sandry w Pogorzelicy przesunęła centrum Niechorza. Kiedyś był to plac przy boi. Obecnie życie tętni wzdłuż Alei Bursztynowej – coraz bliżej Pogorzelicy a coraz dalej od dawnego centrum. Wystarczy spojrzeć, jak w sezonie wygląda skrzyżowanie z ulicą Wschodnią, które jeszcze kilkanaście lat temu było oazą spokoju.

– Skoro mowa o naszych liderach takich jak Sandra, ale też kilku innych dużych ośrodkach, dla nich najbliższe 2-3 lata to ostatnie podrygi, nim staną się „wiceliderami”. Może pan Janusz Zalewski znajdzie sposób, żeby nie spaść ligę niżej (choć jak donoszą media będzie próbował to osiągnąć w sąsiedniej gminie), ale reszta tutejszych dużych ośrodków straci na znaczeniu. Nie będą już mieli takiego wpływu na to, co się dzieje w gminie, na to kto i jakie płaci podatki, gdzie wyremontuje się zejście plażowe albo wybuduje rondo. Teraz wszystkie inwestycje gminne, bo takie prędzej czy później się pojawią, będą się zaczynały od pytania „A co na to powiedzą w Hiltonie czy Gołębiewskim?”. Hasło duży może więcej nabierze nowego znaczenia.

– Pojawia się temat opłaty śmieciowej. W Karpaczu hotel Gołębiewski wywalczył sobie całkowite zwolnienie z tej opłaty i sam bierze na siebie wywóz nieczystości. Nie wiemy na razie, czy tak samo będzie w gminie Rewal. Można za to sobie wyobrazić zamieszanie, jakie wywoła to w gminie.

– Wyobrażasz sobie wywóz śmieci z tamtego terenu? Przy takim wielkim hotelu ilość odpadów będzie taka duża, że śmieciarki mogłyby nie nadążyć z wywozem. Harmonogram musiałby rzeczywiście uwzględnić to jako odrębną miejscowość.

– Jeśli będzie mógł, to zatrudni własną ekipę do wywozu. To i tak będzie pracodawca w gminie, jakiego jeszcze nie było. Ponoć ośrodek w Łebie miał zatrudniać niemal 200 osób. Do tego dochodzą podmioty współpracujące, np. piekarnie czy hurtownie, które będą miały szanse na nowe, duże zlecenia, ale będą potrzebowały więcej rąk do pracy, aby się wyrobić.

– To brzmi bardzo pięknie, ale już w tej chwili odczuwamy deficyt pracowników sezonowych. Ostatnio widziałem ofertę – poszukiwali pracownika do sprzedaży lodów za 3500 zł miesięcznie. Rąk do pracy już brakuje, a co bardziej zaradni tym bardziej wybiorą pracę w Hiltonie (mieć coś takiego w CV to bajka!) niż w którymkolwiek z mniejszych ośrodków czy pensjonatów w gminie.

– Aż tak bym się nie bał. Nie każdy może sprzątać albo pracować na kuchni w Hiltonie! Pewne standardy muszą zostać zachowane. Jestem przekonany, że nie mamy na terenie gminy i w najbliższej okolicy aż takiej ilości dobrze przygotowanych pracowników, żeby pracować w pięciogwiazdkowych obiektach. Nie sądzę, aby taki np. Zdzich, który czasami coś u nas skomentuje, przyszedł z petem w ustach do Hiltona i powiedział „ja chcę u was w ochronie pracować”, a ci go przyjmą z pocałowaniem ręki. Tak nie będzie. Z osób obecnie bez pracy na terenie gminy tylko nieliczni zdołają znaleźć zatrudnienie w nowych obiektach. Tutaj pojawia się temat powstania liceum turystycznego, albo hotelarskiej szkoły ponadpodstawowej. Takie placówki mogłyby szybko dostarczyć wyszkolone kadry dla luksusowych obiektów turystycznych. Do tej pory zwlekaliśmy z realizacją tego pomysłu. Może to jest właśnie sygnał, żeby przestać zwlekać?

Koniec części pierwszej – ciąg dalszy nastąpi…

5 Komentarze

  1. Rewal ma aleję zakochanych i te w centrum Wieloryby i kładkę z kłódkami i port rybny, Niechorze ma Muzeum, Pogorzelica Sandra Spa, Trzęsacz ma piękne „mini molo” (ale ma), Pustkowo ma piękny Krzyż, i wszyscy Ci wymienieni mają piękne zejścia nad morze. A teraz Pobierowo wow mamy zegar na uboczu, którego wczasowicz raczej nie widzi, fontanna, która już nie istnieje, i to by było na tyle, mam nadzieje jako mieszkaniec Pobierowa, że wreszcie zrobią nam piękne zejścia nad morze i piękne molo takie wielkie. Bo my mamy nadzieję, że nie załatamy dziury w długu tylko coś w końcu w Pobierowie zacznie się dziać. Pozdrawiam.

  2. Temat na czasie. Dobrze, że poruszyliście kwestię drogi dojazdowej do przyszłej inwestycji Gołębiewskiego. Gdyby była tylko łącznikiem z drogą 102, to rzeczywiście wpisałaby się „tunezyjsko-egipski scenariusz, gdzie ludzie jadą bezpośrednio do hotelu i poza plażą nie ruszają się z niego na krok.”
    To w interesie mieszkańców jest więc połączyć ten obiekt z Pobierowem dobrze wykonaną ulicą Grunwaldzką, tak aby korzyści z niej płynące w jak najłatwiejszy sposób, mimo że nie łudźmy się, w nie tak wielkim jakbyśmy chcieli zakresie, ale jednak spłynęły na lokalny rynek. Tak dwa potężne, jak na warunki naszej gminy przedsięwzięcia, tworzą także szanse zawodowe dla mieszkańców. Już teraz wszyscy zainteresowani mogą planować kroki związane ze zdobyciem wykształcenia. Ponadto pojawienie się takich inwestorów, może również poprawić sytuację materialną osób dzisiaj pracujących w innych ośrodkach wypoczynkowo-rehabilitacyjnych, poprzez nieuchronną presję płacową. Są też zagrożenia, a największym z nich, będzie omawiana przy okazji innego artykułu PITNA WODA. Na dzień dzisiejszy to moim zdaniem kluczowy problem do rozwiązania.

Dodaj komentarz