Maciej Bejnarowicz od 13 listopada pełni obowiązki Wójta Gminy Rewal, przyszedł więc czas, żeby spotkać się i przedstawić go naszym czytelnikom. Rozmawialiśmy m.in. o tym, kim jest, jak znalazł się w naszej gminie, jak ocenia obecną sytuację ,jakie postawił sobie cele oraz o tym, czy będzie Konwój Św. Mikołaja. Zapraszamy do lektury!

 

– Minęło już kilka tygodni, odkąd pełni Pan swoją funkcję, dlatego chcielibyśmy Pana mieszkańcom gminy. Na początek proszę powiedzieć kilka słów o sobie.

Nazywam się Maciej Bejnarowicz, mam 44 lata. Z wykształcenia jestem politologiem, choć studiowałem także Nauki Społeczne ze specjalizacją „Kształtowanie zachowań społecznych”. Ponadto ukończyłem studia podyplomowe z zakresu Administracji Publicznej Unii Europejskiej.
Moje doświadczenie zawodowe? No cóż… dorosłe życie zacząłem szybko, wcześnie się ożeniłem i wcześnie zacząłem pracować. Już na studiach dziennych, byłem asystentem na Wydziale Socjologii Uniwersytetu Szczecińskiego. Mam doświadczenie dydaktyczne, zresztą jeszcze do niedawna prowadziłem zajęcia na studiach zaocznych z zakresu Psychologii Społecznej, Socjologii Rynku i Socjologii Pracy. Bardzo lubiłem kontakt ze studentami, bo tam człowiek bardziej się uczy niż naucza.
Poza uczelnią najpierw byłem handlowcem. Kiedy tworzono w Polsce Otwarte Fundusze Emerytalne pojawiła się okazja i zostałem dyrektorem oddziału jednego z nich. 3 lata z rzędu mieliśmy najlepsze wyniki w Polsce. Następnie przez 5 lat byłem dyrektorem ds. rozwoju spółki, która sprzedawała abonamenty medyczne.

– Jak Pan trafił do Administracji Publicznej?

Pracując w spółce medycznej zostałem zauważony i zaproponowano mi, abym wystartował w konkursie do Urzędu Marszałkowskiego. Moje propozycje zmian w systemie opieki zdrowotnej chyba się spodobały, skoro wygrałem ten konkurs i zostałem zastępcą dyrektora Wydziału Zdrowia w Urzędzie Marszałkowskim, gdzie przepracowałem kolejne 5 lat. Udało mi się tam sporo osiągnąć – dzięki zaproponowanym przeze mnie zmianom udało się zaoszczędzić miliony złotych w skali roku choćby na wspólnym zakupie energii elektrycznej.
Po kilku latach polityka mnie zmęczyła. Wiele z moich pomysłów nie było realizowanych, gdyż nie było do tego politycznej woli.

– I to zadecydowało o Pańskim odejściu?

Tak, ale nie tylko. Miałem problemy zdrowotne, walczyłem z nowotworem. Nie wstydzę się o tym mówić. Dzięki temu, że otwarcie o tym mówiłem, wielu moich znajomych zaczęło się badać. Udało mi się pokonać chorobę, ale wtedy powiedziałem do żony, że musimy coś zmienić w naszym życiu, więc zwolniłem się UM przeprowadziliśmy się nad morze i wróciłem do pracy w biznesie.

– Chyba nie na długo?

Pewnego pięknego dnia spotkałem kogoś, który na nowo zaraził mnie polityką. Był to człowiek, który właśnie sprzedał swój biznes i przed emeryturą postanowił, że zrobi coś dla społeczności.
Uważam, że to jest najlepszy model, gdy do sfery publicznej trafiają społecznicy, którzy mają to we krwi albo ci, którzy w życiu coś osiągnęli i chcą swoje umiejętności wykorzystać społecznie. To był ten drugi przypadek. Ten fantastyczny człowiek, (obecny Wójt Gminy Kołobrzeg – Włodzimierz Popiołek), któremu pomogłem trochę przed wyborami, zapytał mnie czy jak zostanie wójtem przyjmę propozycję współpracy. Odpowiedziałem: Panie Włodku, Panu nie odmówię. No i gdy wygrał wybory, zadzwonił do mnie jeszcze tego samego wieczora i zaprosił na kawę. Początkowo zaproponował mi, abym został jego doradcą, ale po 3 miesiącach uczynił mnie swoim zastępcą. Ostatnie 3 lata przepracowałem właśnie tam.

– Jak Pan trafił do Rewala?

Któregoś dnia odebrałem telefon z pytaniem czy nie przyjąłbym funkcji Wójta Gminy Rewal. Ponieważ byłem umówiony z wójtem co do jego i mojej przyszłości w Gminie Kołobrzeg, więc wstępnie nie zgodziłem się. Powiedziałem tylko trochę na odczepnego, że muszę porozmawiać o tym z Wójtem. Ktoś mnie jednak ubiegł, ponieważ już następnego dnia usłyszałem od Wójta jedno zdanie, które miało dla mnie ogromne znaczenie: „Panie Macieju czasem zdarzają się sytuacje, że stoi Pan na stacji, podjeżdża pociąg i albo Pan do niego wsiądzie, albo ten pociąg Panu odjedzie.”  I to zdanie mocno mnie zastanowiło, dałem sobie parę godzin na zastanowienie i odpowiedziałem Wójtowi, że ten pociąg jednak mnie przekonał (śmiech).
Zawsze lubiłem wyzwania i w wielu miejscach przylgnęła do mnie łatka „na kłopoty Bejnarowicz”. Przyjąłem więc propozycję, następnie spotkałem się w Wojewodą, który zarekomendował mnie Pani Premier Szydło. 13 listopada rano otrzymałem telefon, że Wojewoda ma w ręku nominację, więc nawet się dobrze nie spakowałem i już po dwóch godzinach byłem w Rewalu.

– Biorąc pod uwagę nietypową sytuację w jakiej się znaleźliśmy muszę zapytać: kto Pana zatrudnia czy to jest Urząd Gminy Rewal, Wojewoda, Premier?

Jestem pracownikiem Urzędu Gminy Rewal. Przyznam szczerze, sam miałem wątpliwości, bo to sytuacja bez precedensu w skali kraju. Mamy zawieszonego wójta i jednocześnie mamy osobę pełniącą obowiązki wójta powołanego przez premiera RP. Jednakże jestem pracownikiem Urzędu Gminy Rewal i urząd płaci mi wynagrodzenie.

– Czy zawieszony wójt też pobiera wynagrodzenie?

Nie, nie pobiera. Płacenie pensji dwóm Wójtom byłoby zbyt dużym obciążeniem dla budżetu gminy

– Pańskie uprawnienia są takie same, jak wójta wybranego w wyborach?

Pełniąc funkcję wójta mam dokładnie takie same uprawnienia jak on.

– Czyli wszystkie bieżące sprawy będą się toczyć takim samym trybem jak dotychczas?

Zgadza się. Nie ukrywam, że zastałem tutaj całą masę zaległych spraw. W urzędzie dało się odczuć okres wyczekiwania i widać było tutaj, że trudniejsze decyzje raczej nie były podejmowane.

– Kontynuując temat Urzędu Gminy, zdążył się już Pan zapoznać z sytuacją?

Jak najbardziej. Już wyznaczyłem sobie zadanie, jakim jest usprawnienie pracy urzędu. Poprosiłem, aby każdy referat przedstawił trzy najważniejsze problemy do rozwiązania. Uważam, że urząd ma świadczyć usługi dla mieszkańców, dlatego nie wyobrażam sobie sytuacji, że z powodu zmiany na stanowisku Wójta mieszkańcy mieliby to w jakikolwiek sposób odczuć.
Na samym początku uczuliłem urzędników, że nasza praca to jest służba na rzecz mieszkańców. Takiej postawy oczekuję od wszystkich i myślę, że spotkałem się ze zrozumieniem. Powoli zauważam już, że te prawidłowe zachowania wracają. Także moje hasło brzmi: Powrót do normalności.
W urzędzie dzieje się cała masa spraw i aby się z nimi zapoznać, muszę zaufać kierownikom a oni muszą zaufać mnie. Uczymy się tego wspólnie i mam nadzieję efektem będzie dobra komunikacja wewnętrzna. Jednocześnie prowadzony jest audyt, który ma służyć określeniu problemów i znalezieniu rozwiązań. Dzięki temu będziemy mogli lepiej zagospodarować pracowników. Sądzę, że audyt pomoże urzędnikom dobrze zrozumieć swoje miejsce w gminie i wykorzystać swój potencjał. Ja widzę każdego człowieka przez pryzmat jego potencjału, zła organizacja wypacza ten potencjał. Nazwijmy rzeczy po imieniu: ryba zawsze psuje się od głowy, więc jeśli szef ma złe nawyki to mają one wpływ na resztę personelu. Komunikacja zaczyna szwankować, ludzie zaczynają się zamykać, problemy nie są rozwiązywane i nawarstwiają się. W konsekwencji Wójt zaczyna żyć we własnym wirtualnym świecie i nie słucha ludzi, którzy są od tego, aby mu pomóc. Tak to wyglądało w Gminie Rewal i obawiam się, że przez to wielu wartościowych ludzi z urzędu odeszło.

– Skoro o problemach mowa – wielu mieszkańców ma obawy co do przyszłości Referatu Planowania Przestrzennego. Czy ma Pan pomysł, co zrobić?

Do końca roku ten problem zostanie rozwiązany. Nie chcę zdradzać szczegółów, bo w tej chwili czekam na wyniki audytu, który albo potwierdzi moje rekomendacje, albo wskaże inne rozwiązania problemu. Dałem sobie czas do końca grudnia na przyjrzenie się organizacji i wyciągnięcie wniosków tak, abyśmy weszli w nowy rok z jasno sprecyzowanymi celami dla każdego pracownika, które traktuję jako składowe celów jakie postawiłem sobie.

– Jakie to cele?

Po pierwsze legalność wszystkich działań, krótko mówiąc analiza wszystkiego, co się dzieje w gminie pod względem legalności. Gmina jest w szczególnym położeniu, wiele spraw prowadzono nieprawidłowo lub niezgodnie z prawem i mogę z pełną odpowiedzialnością to powiedzieć. Aby ład prawny miał solidne fundamenty, zaprosiłem do współpracy najlepszą w mojej ocenie kancelarię prawną, która właśnie przekopuje się przez wszystkie uchwały i zarządzenia, aby przeanalizować podstawy prawne wszystkich podejmowanych decyzji.
Chciałbym do końca roku takie podstawy wypracować, ale aby wprowadzić je w życie, musimy wysłać urzędników na szkolenia. Trzeba zainwestować w ludzi, jeżeli mają stanowić dla wójta realne wsparcie. To jest inwestycja, która się zwróci mieszkańcom, ponieważ decyzje będą podejmowane sprawniej i będą formalnie i prawnie prawidłowe. Mam nadzieję zostawić ten urząd do wyborów świetnie przygotowany, aby nowy wójt miał komfort solidnych fundamentów, na których będzie pracował. To jest pierwsza sprawa.

– A druga?

Drugi cel to ścisła realizacja programu naprawczego. To oczywiście jest problem, gdyż to mieszkańcy są najbardziej obciążeni przez podatki i opłaty, które narzucone są nie przez Wójta, ale właśnie przez program naprawczy. W poprzednich latach inwestycji było bardzo dużo i z tego tytułu ludzie nie muszą narzekać, jednak zapomniano o potrzebach mieszkańców, nawet tych elementarnych np. remonty dróg. Krótko mówiąc, trzeba rozwiązywać sprawy bieżące kosztem większych inwestycji. I takich możliwości szukam w programie naprawczym – to jest taki balans na linie – co można zrobić a czego nie można. Potrzeb mieszkańców nie brakuje, dlatego moim celem jest realizacja programu naprawczego w taki sposób, aby spełniać potrzeby tej społeczności.
To trudniejsze zadanie, bo przychodzą ludzie, którzy przedstawiają mi fantastyczne rzeczy i w normalnej sytuacji starałbym się znaleźć na to środki. Natomiast znajdujemy się w ścisłych ramach, których nie możemy przekroczyć. Widzę jednak, że radni to rozumieją. W końcu sami ten program uchwalali. Mam nadzieję, że tak też będzie podczas sesji budżetowej. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że te ograniczenia są niezbędne i nie wynikają ze złej woli.

Chciałbym w przyszłym roku dać sygnał Wojewodzie i Ministerstwu Finansów, które uratowało tą gminę, że wychodzimy już z kryzysu. Chciałbym również, aby ten program nowemu wójtowi nie związał całkowicie rąk. Innymi słowy mam nadzieję zakończyć program naprawczy w roku 2018.

– Czy w takim razie będzie Konwój Św. Mikołaja?

(śmiech) To jedno z pierwszych pytań, jakie mi tutaj zadano. Oczywiście, że tak! To impreza, która wtopiła się w tożsamość tej gminy. Jest ważna pomimo kosztów, jakie jej towarzyszą. Nie mam zamiaru jej likwidować i nie czułbym się dobrze podejmując taką decyzję, choć będę wymagał aby nie było zbędnych i przesadzonych „fajerwerków”

– Czy jest jeszcze jakiś cel trzeci?

Bardzo ważne jest sprawne rozpoczęcie procesu inwestycji Baltic Pipe strategicznej z punktu widzenia dywersyfikacji dostaw gazy dla Polski. To na terenie naszej gminy są najlepsze warunki ekonomiczne, techniczne i społeczne do jej realizacji. Cieszę się, że będziemy mieli pewien udział w tym bardzo potrzebnym Polsce przedsięwzięciu.

Ponadto chciałbym wykorzystać potencjał mieszkańców, a konkretnie stowarzyszeń, Moja dotychczasowa praktyka pokazuje, że wiele spraw można rozwiązać dzięki pasjonatom, których tutaj nie brakuje. Uważam nawet, że można przekazać im zadania własne gminy i odciążyć w ten sposób urząd. Jak spotykam kogoś, kto ma pomysł, chęć i siłę na realizację, a do tego aktywnie integruje środowisko, to podpisuję się pod tym obiema rękami. Mam nadzieję, że dzięki temu zrodzą się jakieś inicjatywy, które spowodują, że ta społeczność zobaczy, że to jest ich gmina. Tak jak powiedziałem, traktuję swoje stanowisko jako służbę publiczną – im więcej ludzie sami sobie będą organizować swoje sprawy i swoje życie, tym większy sukces dla mnie jako wójta bo tak jak rozumiem samorząd i demokrację.

– Chciałbym na chwilę wrócić jeszcze do finansów. Jak według Pana wygląda nasza sytuacja?

Obecnie jesteśmy na etapie wychodzenia z najgorszego kryzysu. Dzięki sprzedaży nieruchomości, tej największej, gmina otrzymała zastrzyk gotówki, który posłużył spłacie części długu. Co prawda została nam całkiem spora kwota do spłacenia i do roku 2022 gmina będzie borykała się z długiem, ale widzę możliwości na przyspieszenie tego procesu. Finanse mamy pod kontrolą, więc chciałbym przyszły rok ogłosić rokiem małego sukcesu. Jestem optymistą, widzę jak ludzie podchodzą do współpracy, dlatego uważam, że to się nam uda. Innej opcji nie widzę, rok 2018 będzie rokiem zakończenia kryzysu.

– Dziękuję za rozmowę

Rozmawiał Szymon Kral

35 Komentarze

  1. Nie wiele tych komentarzy , powód …..?mam nadzieję że w końcu coś zmieni się ,że nie bedziemy stać na światłach w Pobierowie czy inych miejscowościach.Mam nadzieje że mieszkańcy będą bardziej patrzeć na wydawane pieniądze przez naszych włodarzy i osłabią zapędy radnych w ustanawianiu przepisów łupiących nas poprzez drakońskie opłaty , mam nadzieję ze na różnych forach mieszkańcy dowiedzą się naprawdę co słychać w miejscu gdzie mieszkają , zyją ich dzieci i zaczną o tym mówić , pytać i oczekiwać odpowiedzi .MAM NADZIEJĘ , a jak mówią ?nadzieja matką …….

  2. Napiszę tak : Wójt zrobił dobre wrażenie. Nie podzielam jedynie filozofii związanej z programem naprawczym, bazującej na najwyższych w Polsce podatkach od nieruchomości, ponieważ w tej kwestii występują niewykorzystane rezerwy, jak chociażby dokończenie ( wreszcie !!!) weryfikacji powierzchni podlegającej opodatkowaniu. Jednak to, w jak metodyczny sposób przystąpił do pracy (audyt urzędu, który od lat był „w trakcie”, kancelaria prawna-sprawna) budzi szacunek. Mam również nadzieję, że jako osobie z zewnątrz, uda mu się rozwiązać problemy od lat „nierozwiązywalne” jak baza rybacka, która mogłaby rocznie przynosić te 300 tysięcy złotych, a więc tyle ile uzyskuje się corocznymi, bezustannymi, podwyżkami podatku od nieruchomości o ok. 2%, tym bardziej, że ze względu na końcowy termin umowy, najważniejszego w tym sporze dzierżawcy, przypadający właśnie o ile dobrze pamiętam na rok 2018, ostateczne decyzje w tej sprawie nie będą mogły być odwlekane. Rybakom, jak już wielokrotnie wcześniej wspominałem, życzę bazy z prawdziwego zdarzenia.
    Podatków od nieruchomości nie należy również podnosić ze względu na ich niekorzystny wpływ na ceny oferowanych usług. Zważywszy na fakt, że nie jesteśmy samotną wyspą, a obok istnieją gminy, które z nami konkurują o turystę i na dodatek mają podatki o 15-20% niższe, bazowanie na maksymalnych wartościach może się zemścić spadkiem obrotów, a także wpływów z podatków dochodowych. A tego przecież byśmy nie chcieli.
    Przy okazji omawiania problemów z podatkiem od nieruchomości podzielę się z państwem koncepcją autora najlepszego programu podatkowego, Janusza Korwina Mikke. W jego nagrodzonym projekcie nie ma problemów z weryfikacją czy mamy do czynienia z powierzchnią mieszkalną czy usługową, czy ktoś zgłosił działalność, czy zadeklarował powierzchnię biura w mieszkaniu, czy ma apartament-mieszkanie czy apartament-biznes, ponieważ podatek płaci się od wartości w wysokości 1000 zł od miliona. I aby uniknąć kosztownego opłacania rzeczoznawców, to sami mieszkańcy deklarują jaka jest tej nieruchomości wartość. Jest jeden haczyk, otóż gmina ma prawo odkupić daną nieruchomość za 140% deklarowanej wartości. Dzięki takiemu zapisowi ludzie podają wartość realną, albo nawet ciut wyższą i dlatego żaden problem z weryfikacją nie istnieje. Nikogo nie obchodzi, czy nieruchomość służy biznesowi czy zamieszkaniu. Ale takie rozwiązanie jest jak na razie nieosiągalne.
    Pamiętajmy jednak o jednym: Im mniej pieniędzy ma wójt, tym więcej w kieszeniach pozostaje mieszkańcom i tym lepiej są wydawane, bo nikt tak dobrze nie zna twoich potrzeb, jak TY SAM.

  3. Odsłuchałem nagrania ze wspólnego posiedzenia komisji 25 listopada i jestem załamany argumentacją niektórych urzędników.
    Najbardziej dotknęła mnie rozbrajająca szczerość odnośnie podatków od środków transportu. Nie można podnieść ich zbyt mocno, bo przedsiębiorcy mogą uciec do innej gminy, ale już podatek od nieruchomości można, bo uciec nie mają dokąd ??? Mam wrażenie, że niektórzy urzędnicy zapomnieli po co tam się znaleźli i że pełnią funkcję służebną wobec społeczeństwa. Nikomu na przykład nie przyjdzie na myśl, że być może opłacalne byłoby działanie całkowicie odwrotne, czyli obniżenie stawek podatku od środków transportu nawet o 20-30 a może nawet o 50%???
    Poza tym w programie naprawczym nie dostrzegłem zapisu, że stawki podatku od nieruchomości mają być maksymalne co roku, w tym na rok 2018. Owszem jest zapis, że mają być maksymalne na rok 2016 oraz jak jest to zapisane „w okresie niezbędnym do poprawy sytuacji finansowej gminy” ale to nie jest to samo. Po drugie, w programie naprawczym jest zapis, dosyć obrazowy, o procedurze weryfikacji wytypowanych nieruchomości i dobrze by było, żeby realizować ten punkt programu, równie ochoczo, jak podwyższanie podatków. Ale to wymagałoby wstania od biurek w okresie letnim.

  4. Kolega rozmówca nie pokusił się o zadanie pytania jaka jest wysokosc pobieranej pensji ,skoro Pan Wojt chce być tak transparentny na pewno by odpowiedział 🙂 oraz najważniejszego pytania dla Rewal. Co Wojt zamierza zrobić ze wstrętnymi bakteriami w pewnym miejscu na plazy w Rewalu….obecność tych stworów może spowodować zamknięcie plazy ….co jak wiadomo nie pomoże rewalskim przedsiębiorcą:)Poprzednik tez ta sprawę olewał ale on jak wiadomo był z Niechorza wiec jego intencje można rozumieć 🙂 ale co kieruje Namietnikiem wojewody nie wiem …..a może to nie jest dobra zmiana ?czas pokaże , ale nie spodziewam się rewolucji , nam jest potrzebny samorządowiec a nie polityk , który przybył by wykonać zadanie pod tytułem „ kolejny Wojt Rewala członkiem pewnej partii „ a wszystkie spotkanie wiejskie które się odbyły to wiece wyborcze p Marzenki, a nie rozwiązywanie realnych problemów Gminy.

    • Chyba nie do końca tak jest jak piszesz, gdyż po posunięciach kadrowych widać, że rzeczywiście postanowił naprawić funkcjonowanie urzędu. A skoro tak, to znaczy że nie kalkulował jak polityk, lecz zabrał się do pracy jak gospodarz, ryzykując zawiść, zemstę, plucie i resztę arsenału tych, którym nadepnął na odcisk, a że nadepnął to pewne, bo nie byłoby Twego wpisu tutaj.

  5. Panie Jacku, proszę Nam rozwinąć temat zwolnień i posunięć kadrowych. Kto został zwolniony i za co? Skoro twierdzi Pan że to dobre posunięcie to chętnie poczytam w czym Te osoby zawiniły.

    • Takich spraw nie roztrząsa się publicznie, więc musi Pan poskromić swoją ciekawość. Sądzę, że jest to wynik przeprowadzonego audytu. To o czym pisałem dotyczyło postępowania obecnego Wójta, czyli brak kalkulowania i zwracania uwagi na lokalne układy, a kierowanie się wyłącznie chęcią usprawnienia pracy urzędu. Przynajmniej ja tak to rozumiem i …………..pochwalam !!!

  6. Ludzie!!! Przestańcie jak tak można? Miałem nie zabierać głosu ale moje sumienie mi nie pozwala. Czy każdy ludzki dramat, niepowodzenie musi budzić w mieszkancach naszej gminy radość? Że znowu komuś nie wyszło, że stracił pracę, że interes nie idzie, że nadzór budowę wstrzymał. Przecież ponoć Polacy to katolicy, większość widuję w Kościele a mam wrażenie że drugiego w łyżce wody by utopił tylko dla tego że ma ładniejszy dom czy droższy samochód. Panie Jędrzejko czy Pan ma jakieś problemy w domu? Jak można się cieszyć że ludzie po tylu latach pracy tracą stanowiska? I nie chodzi mi tylko o Panią Brzezińską ale o wszystkich których dotyka taki dramat nie ze względu na brak kompetencji a na fakt że komuś zalazł za skórę. Mówi Pan że został rozbity układ. Proszę nas oświecić nie używać takich oskarżeń bez poparcia faktami. A może jak był Pan radnym to też Pan tworzył jakiś układ? Jak można o ludziach którzy stracili pracę bądź musieli się przenieść mówić per „osobniki” czyli z gruntu uważać za gorszych. Przepraszam jeżeli Ktoś się poczuł dotknięty moim wpisem mam świadomość że przeważająca większość Mieszkańców naszej Gminy to ludzie z empatią i dobrym sercem ale niestety Oni raczej nie zabierają głosu w takich sprawach.

    • Bzdury Pan wypisuje, albo co gorsza bawi się w gówniarską manipulację. Nie ma znaczenia czy zwolnionym pracownikiem jest Pani Iksińska, czy królowa angielska, znaczenie ma jedynie, że człowiek, który został mianowany tymczasowym Wójtem, nie przyszedł tutaj przeczekać do wyborów, chociaż oczywiście mógł, ale wziął się za realne zmiany, bo wykazuje szacunek dla płaconych w podatkach pieniędzy, co ja Jacek Jędrzejko pochwalam, a Pan kompletnie nie może ogarnąć. Nie napisałem także, że nowy Wójt rozbija jakiś układ, lecz dokonuje zmian bez oglądania się na lokalne układy, a to jest różnica. Jak widać nie dla Pana. Proszę również zaznaczyć, gdzie w tekście powyżej użyłem sformułowania „OSOBNIKI”, a jeśli Pan nie znajdzie, to może grzecznie, jako człowiek pełen empatii i dobrego serca, przeprosić.

      • Panie Jacku. Po pierwsze o przeprosinach proszę zapomnieć choć nie nie mam problemu z przepraszaniem to Panu się one nie należą. Pisząc o „osobnikach” cytowałem kolejnego po Panu obywatela zadowolonego ze zwolnień w Urzedzie Gminy. Po drugie Pan pełniący obecnie obowiązki Wojta robi to do czego ma prawo, inna sprawa czy się z tym zgadzam. Ale to już pozostawię dla siebie. Po trzecie i ostatnie, nie kto inny jak Pan wychwalał wszem i wobec rządy poprzedniego Pana Wojta a ci pracownicy którzy odeszli chyba byli mu bardzo bliscy. Ale rozumiem podąża Pan z nurtem. Pozdrawiam

        • Jak nazwać tyrradę na mój temat, z podanym moi imieniem i nazwiskiem, a następnie tłumaczenie się, że część tego wzniosłego i pełnego patosu kłamliwego tekstu, dotyczyła kogoś innego?Żałosne. Ciekawe czy tak sam z siebie napisałby Pan sprostowanie? Po drugie, niech Pan nie robi ludziom wody z mózgu. Gdzie Pan był w latach 2010-2014 kiedy przez długi czas byłem jedynym krytykiem Wójta? Natomiast wybory w 2014 roku i ponowny wybór tego samego człowieka przez mieszkańców zmieniły sytuację. Nie kto inny jak sami mieszkańcy, ocenili że kontrkandydaci są za słabi i przedłużyli mandat Robertowi Skraburskiemu na następną kadencję. Można wtedy było tak jak Pan sugeruje, machać na oślep pałką, albo docenić wysiłki (takie jak sprowadzenie Gołębiewskiego) i pomóc w tym rozwiązaniu na miarę możliwości. Pozdrawiam.

  7. To będzie ostanie co napiszę do Pana. Niech Pan zejdzie na ziemię z tego tronu który jak sobie wyobrażam stoi u Pana w salonie. Napisałem tyradę jak to Pan ładnie nazwał ale dotyczyła ona wszystkich tych którzy mają podobne do Pana podejście do zwalnianych Pracowników Gminy. Co do tego że mój wpis jest kłamliwy to nie będę z Panem dyskutował choć może wyprostuję to bardzo chętnie osobiście i wyprowadzę Pana z błędu co się zapewne może kiedyś wydarzyć. Żegnam Pana i mapeto podobnych i życzę dobrego samopoczucia.

  8. „……..choć może wyprostuję to bardzo chętnie osobiście i wyprowadzę Pana z błędu co się zapewne może kiedyś wydarzyć……..” tutaj to prosiłbym jaśniej. Czy to jest groźba z pańskiej strony?

  9. Panie Jacku, grozba?? Jak mogło to Panu przyjść do głowy. No chyba że mam powody? Muszę dogłębnie przeczytać naszą korespondencję może coś mi umknęło. Żegnam

  10. Panie Gryszko.
    Nikt się nie cieszy ze zwolnień, ale każdy się dziwi . Dziwi się temu jakie powody miał Wójt Gminy że zwalnia długoletnich pracowników?
    Niestety prawda jest taka, że MUSIAŁ je mieć. Nie jest tak prosto zwolnić dlugoletniego pracownika z umową .na czas nieokreślony ot tak. Jeżeli tak się stało, to powód być musiał i to całkiem poważny.
    Pana argument jakoby skandalem jest usuwanie z pracy kogoś ze wzgledu na wysługę lat pada w momencie mojego pytania retorycznego: Czy zwolnienie Roberta Skraburskiego jest etyczne? Przeciez był Wójtem tyle lat i z tego powodu powinien DALEJ piastować swoją funkcję.
    Jak Pan widzi tego typu argument nie jest argumentem. I naprawdę nie ma nad nim co polemizować bo to strata czasu.
    Nowy Wójt jak słusznie napisał PAn Jędrzejko ni ogląda się na lokalne układziki i powiązania, nie robi nikomu na złość swoimi decyzjami,jest obiektywny dlatego to się nam wszystkim przysłuży. Teraz każdy startuje z równej pozycji jezeli chce coś załatwić. Nie bedzie już mam nadzieję układów i układzików.
    Wydaje mi się wysoce niestosowne, że po Rewalu krąży petycja w sprawie przywrócenia do pracy Byłej Pani Sekretarz.Oczywiście każdy ma prawo zaangażować mieszkańcow w takie działania, ale treść petycji i wychwalanie Pani sekretarz są nieadekwatne co do zasług. Nie ma ludzi niezastąpionych.
    Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść, z godnością.

  11. Pani Justyno, mam nadzieję że imię niezmienione. Jak tak czytałem Pani wpis to z każdym zdaniem nabierałem przekonania że jest Pani młodą osobą i jeszcze niewiele Pani widziała. Oczywiście nie chcę Pani urazić. Po pierwsze nie pisałem tylko o Pani Brzezińskiej ale o każdym pracowniku który stracił lub straci pracę. Pan Wójt Skraburski usłyszał zarzuty prokuratorskie więc przykład co najmniej nie trafiony. Skąd Pani nadzieja że układów i układzików nie będzie wydaje się być płonna gdyż za chwilę wybory na Wójta którego wybiorą Mieszkańcy a więc znajomy znajomego,rodziny itd, więc jak to Pani nazywa układy były i będą. A jeżeli uważa Pani że ludzi nie zwalnia się tylko dlatego że mają umowę o pracę na czas nieokreślony to chyba Pani w życiu mało widziała.
    Żeby nie przeciągać, mój wpis był zwyczajnym efektem buntu przeciwko ocenianiu i przyklejaniu łatek ludziom których dotknął dramat utraty pracy i to bez względu na nazwisko, wiek czy przynależność partyjną.Być może umknęło Pani ale ja broniłem również na szanownym forum zwalnianych Strażników Gminnych choć zalezli mi niezle za skórę.
    Pozdrawiam Pani Justyno:)

  12. Panie Gryszko:)
    Może w Pańskim biznesie zwalnia Pan za nic, jeśli tak, to rzeczywiście nie wiedziałam że tak można. Typowe podejście tzw, sezonowego pracodawcy.

    Natomiast w Państwie gdzie obowiązuje Prawo, pracodawca działa wokół prawa, nie jest to aż tak proste bez solidnego powodu:) Ale widocznie Pan tego nie wie, z jakiś względów:)

    Ukłądzików będzie mniej bo jak pokazało życie, nie ma ludzi niezastąpionych i nikt na tzw górze nie jest nie do ruszenia. To optymistyczne.

    I niech nie robi z siebie obrońcy uciśnionych, bo nikt nie uwierzy:)

    Niech mi Pan wieku ani imienia nie wypomina, a jak chce się Pan umówić na kawę to musimy się bliżej poznać.

  13. Jak chodziłem do podstawówki to mieliśmy takie powiedzonko ” po nazwisku to po pysku” ale to tak po za tematem.
    Co do kawy i poznania się bliżej to zle Pani trafiła ponieważ jestem w szczęśliwym związku, proponuję poszukać kogoś o zbliżonych poglądach i podejściu do życia, po co się męczyć.
    Bez odbioru.

  14. Nie ośmieszaj się człowieku. Budżet uchwala Rada gminy, czyli idąc twoim tokiem myślenia za ręce z Panem Wójtem powinni wylecieć radni, oczywiście ci którzy taki budżet uchwalali. Co do tego mają urzędnicy tracący pracę?

  15. Ciekawa jestem co z listem poparcia dla Pani Brzezińskiej? Miał być opublikowany na Widokach, a nic nie widzę. Czyżby Widoki popierały zwolnienia w urzędzie?

    • Niestety, żaden list poparcia dla P. Brzezińskiej do nas nie dotarł. Jeśli P. Wioletta przekaże nam go do publikacji na Widokach, zrobimy do bezzwłocznie

  16. Decyzje o zwolnieniach ludzi których ambicje są znacznie wyższe niż kompetencje, pochwalam. Po dość trafnych decyzjach personalnych ( wielkie brawo !!! ) czas na bardziej zasadnicze zmiany:

    Powszechna w gminie jest wiedza o „dziwnym” naliczaniu podatków od nieruchomości. Niektórzy się nawet publicznie chwalą że mają wejścia w urzędzie i pomiar ich nieruchomości daleki jest od stanu faktycznego.

  17. Może jeszcze do Dudy napiszemy o przywrócenie?
    A tak na poważnie, nikt nie przywróci do pracy w Gminie nikogo kogo zwolnił Wójt, bo ty byłoby jawnym policzkiem dla tego, kogo wyznaczono do reformy.
    Nie rozumiem tej petycji. Przecież raz że pójdzie do kosza, dwa że można odwołać się do Sądu o o przywrócenie do pracy, to jedyna instytucja która może to zrobić. Po co po ludziach łazić?

Dodaj komentarz