Pan Łukasz, który jest gościem naszej gminy od dziecka, opisał parę przemyśleń na temat ubiegłego sezonu. Sądzimy, że tego typu konstruktywne uwagi są dla nas – mieszkańców niezwykle cenne, więc zapraszamy do lektury


 

Sezon letni w gminie Rewal zakończył się. Pozwalam sobie przesłać opis wybranych miejsc i wydarzeń po urlopie w 2016. Jako, że gminę odwiedzam corocznie od dziecka, śledzę możliwie pilnie wszystko to, co dzieje i zmienia się na jej terenie. Jest to mój drugi dom.

Lato w tym roku było, jakie było. Mówiło się, że ten sezon będzie rekordowy jeżeli chodzi o ilości turystów nad polskim morzem. Moje odczucia są zgoła inne i po przyjeździe do Niechorza byłem raczej mocno zaskoczony pustką (!) aniżeli natłokiem ludzi. Na plaży każdy się pomieścił (nawet z parawanami!), na ulicach – podobnie jak w latach ubiegłych lub jeszcze luźniej. Dało się zauważyć jednak więcej Niemców oraz – ponoć – Czechów. Strach przed terroryzmem w Europie powoduje poszukiwanie przez turystów bezpiecznych miejsc.

W tzw. starym Niechorzu (część rybacka), gdzie przyjeżdżam od kilku lat, zauważyć można było więcej nieczynnych punktów i obiektów niż w latach ubiegłych. Pierwsze wrażenie z tych właśnie powodów były dla mnie w tym roku dość przytłaczające i nie mogłem wyjść ze zdziwienia, a nawet przygnębienia po przyjeździe. Rynek niestety brutalnie zweryfikował opłacalność niektórych punktów, bądź też wysokość czynszów w wybranych miejscach. I tak pierwsze z brzegu: nie widzimy już Pizzerii Lucyfer, ani też od kilku lat punktu z zabawkami vis-a-vis tegoż miejsca przy starym domu rybackim. Notabene, w tym opuszczonym budynku, cuchnącym na odległość wilgocią, na tyłach w pawilonach pomieszkiwał tajemniczy pan w średnim wieku, przechadzający się codziennie po starym Niechorzu z puszką piwa, w stanie bliżej nieokreślonego upojenia, wykrzykującego i zaczepiającego co któregoś turystę. Na szczęście nie był agresywny.

Będąc opisem przy ulicy Nadmorskiej, gdzie do niedawna jeszcze istniała dyskoteka Syrena, a dzisiaj Wczasowisko Syrena z placem zabaw dla dzieci w bezpośrednim miejscu po dyskotece, nachodzi mnie obrzydzenie. Zastanawiam się, jak można było przeznaczyć takie miejsce do zabawy, gdzie na witrynie przed dyskoteką niedawno pokazywane były zdjęcia półnagich osób. Smaczku dodaje fakt, że stojące w pomieszczeniach stare kanapy/sofy zapewne pochodzą z wyposażenia dyskoteki. Strach myśleć, co jeszcze pozostało po wyposażeniu i bywalcach…

Na koniec opis związany z bieżącymi sprawami. Około 10 sierpnia na plaży w Niechorzu pojawiła się grupa osób w nieco ciemniejszej karnacji, porozumiewających się obcym językiem, ubranych w stroje raczej przypominające te muzułmańskie. Z początku myślałem, że są to Niemcy (wszak od wielu lat kraj ten przyjął wielu m.in. Turków wyznania muzułmańskiego), ale nie mówili w tym języku. Ubiór wskazywał jednoznacznie na Muzułmanów (długie stroje, częściowo zasłaniające głowy u kobiet). Większe zaciekawienie pojawiło się, gdy grupa ta zdecydowała się na wspólną kąpiel w Bałtyku. W ich posiadaniu był bardzo dużych rozmiarów ponton, a ich kultura kąpieli odbiegała od pozostałych przebywających w wodzie. Zabawa polegała na jednoczesnym wchodzeniu do wielkiego pontonu i wypadaniu z niego. Zabawę przy tym mieli na pewno przednią, ale skojarzenia chyba nasuwały się same. Uchodźcy w Niechorzu to nie byli, ale ich – może nieświadome zabawy w podobnym stylu mogły wzbudzić zdziwienie. Pozostałe osoby przebywające w wodzie starały się przebywać w miarę z boku, widząc ich zupełnie inne zachowanie.

Co mnie zdziwiło i zaskoczyło?

Byłem zaskoczony, że w Niechorzu pod latarnią morską napis „NiecXorze” wraz z okazałą kostką granitową pozostały na swoim miejscu, mimo podawanych przez media informacje o planach ich demontażu przez właściciela ośrodka „Sandra” w inne miejsce. Czy to prawda, że napis czasowo zniknął, a przed sezonem wrócił? Bardzo się cieszę, że wszystko zostało na miejscu. Są zwolennicy i przeciwnicy takiej architektury w tym miejscu, mi się bardzo podoba. Ciekawi mnie, czy dogadano się w władzami gminy.

Byłem zaskoczony, że w Niechorzu ośrodek Gromada oraz Ustronie zostały wykupione przez w/w Sandrę i widniał na nich szyld „Sandra Bis”. Szczerze mówiąc, na podstawie opinii w Internecie dotyczących w/w ośrodków i oceny gołym okiem, mocno wątpliwe jest, aby posługiwanie się nazwą Sandra w tym wypadku przynosiło chlubę właścicielowi. Obawiam się raczej, że zrazi do swojego głównego lokum wielu turystów. Zdjęcia ze strony Sandry Bis aż straszą PRL-em i podziwiam odwagę ich publikacji. Polecam pilny remont ośrodków (Gromada) lub wyburzenie całkowite (Ustronie), aniżeli lokowanie tam turystów. Same tereny z pewnością jednak są warte inwestycji i przyszłościowe. Ulokowany kapitał. Niektórzy biadolą, że ów kapitał powinien być raczej przeznaczony na upominający się remont głównego obiektu Sandry.

Czego brakuje?

Większość punktów gastronomicznych jest nieczynna rano. Na palcach jednej ręki można policzyć miejsca w każdej miejscowości gminy Rewal, gdzie podaje się śniadania. Wiadomo, każdy odpoczywa po pracy przez 12-14 godzin, ale ci, którzy wyszli z ofertą śniadaniową do Klienta, wiedzą, gdzie leży sałata. Mimo wszystko większość turystów przyjeżdża do kwater bez oferowanych posiłków. W tej sytuacji na śniadanie pozostaje im pieczywo i przygotowanie w pokoju/domku. Szybko rośnie jednak grupa osób, które również śniadanie chciałyby mieć podane i dlatego zachęcam tych, którzy mają siłę, do wyjścia do klientów z takimi ofertami w przyszłym sezonie 🙂

Łukasz

2 Komentarze

  1. Widzę, że u autora będącego od dziecka gościem gminy budzi obrzydzenie nie tylko zjawisko umieszczania zdjęć półnagich (co by było, gdyby całkiem nagich!!!) osób ale i (a przynajmniej część) Niechorza. Jest czas dobrej zmiany, proponuję autorowi zmianę miejsca, jest tyle kąpielisk nad morzem… Po co nam malkontenci w Niechorzu. Faktem jest, że ceny coraz szybciej szybują w górę a dotyczy to wszystkiego. Osobiście nie mogę doczekać się przyjazdu do Niechorza.

  2. Aniu, jako autor tego artykułu (jeśli tak go można nazwać), zgodzę się, że jego forma jest fragmentami malkontencka. Nie miałem jednak też w założeniu pisać tekstu rozpływającego się w zachwytach nad Niechorzem (to nie pierwszy przyjazd i zakochanie). Nie odwiedzałbym jednak gminy co rok, gdybym właśnie tu nie mógł się doczekać wakacji. Ale dajmy sobie prawo do opinii. Każdy ma inne pióro. Liczę jednak zupełnie szczerze, że będę mógł przeczytać Twój artykuł, opinię o Niechorzu, który będzie inny, przyjemniejszy od mojego tekstu. Każdy z pewnością chętnie przeczyta to w kontrze do mojego „narzekania” 🙂

Comments are closed.