Na ten przetarg z niepokojem oczekiwało wiele osób. Decydowały się losy działki po jednostce wojskowej w Pobierowie, a zarazem szanse na spłacenie zaciągniętej niedawno przez gminę pożyczki ze Skarbu Państwa.

Ostatecznie wystawione na przetarg grunty w Pobierowie zostały sprzedane za wartość wywoławczą plus jedno postąpienie, czyli za 50,5 mln złotych. To bardzo duża suma, najwyższa w historii gminy, dlatego śmiało można mówić o przetargu stulecia! Kto okazał się być szczęśliwym nabywcą? To król polskiego hotelarstwa Tadeusz Gołębiewski. Pojawił się dziś na sali osobiście i licytował w imieniu swoich potomków, którzy mają przejąć rodzinny biznes. Pan Tadeusz już od roku zapowiada wycofanie się z branży turystycznej.

Przypomnijmy, że hotele Gołębiewski to znana marka w Polsce. Do tej pory istnieją cztery obiekty tej sieci: Mikołajki, Karpacz, Wisła i Białystok. W roku ubiegłym głośno było o budowie piątego, w Łebie. Głośno głównie dlatego, że mieszkańcy gorąco protestowali przeciwko budowie nad samym morzem wielokondygnacyjnego hotelu na 700 pokoi mogącego przyjąć jednorazowo ponad 2,2 tys. osób. Sprzeciw budził zarówno fakt wysokości obiektu, o trzy kondygnacje przekraczającego zapisy w planie zagospodarowania, jak i wpływ na środowisko naturalne Mierzei Sarbskiej.

Kłopoty Tadeusz Gołębiewski miał już wcześniej, w przypadku hotelu w Karpaczu, gdzie postawił obiekt o 2 piętra wyższy od tego, na co zezwalały przepisy. By uniknąć podobnych problemów inwestycję w Łebie zaczęto od konsultacji z mieszkańcami. Teraz pojawia się temat Pobierowa. Czy to oznacza wycofanie się z łebskiej koncepcji? A może Pobierowo ma być tylko straszakiem dla społeczności w Łebie, aby zgodziła się na warunki inwestora? Dowiemy się tego zapewne podczas konferencji prasowej, którą właściciele zamierzają zwołać już po podpisaniu aktu notarialnego.

Do tego czasu warto zastanowić się, na co należałoby wydać środki pozyskane ze sprzedaży terenu po jednostce wojskowej. Najbardziej oczywista wydaje się odpowiedź, że na spłatę pożyczki. Czy jednak musimy wszystko wydawać na ten cel? Jeśli nie, to na co przeznaczyć resztę? Dwie odpowiedzi nasuwają się tutaj bardzo szybko. Pierwsza związana jest ze zmianami w infrastrukturze, które powinny nastąpić, abyśmy mogli sobie pozwolić na tak wielki obiekt na terenie naszej gminy. Chodzi tutaj o zabezpieczenie w wodę pitną, której w gminie zaczyna latem regularnie brakować. Po drugie, mieszkańcy Pobierowa od kilku miesięcy wyrażają swoje zaniepokojenie, że to ich miejscowość spłaca długi, a sama nic z tego nie ma. Tymczasem za dwa lata pojawi się w tej miejscowości dodatkowe kilka tysięcy turystów, a brak jest odpowiednich inwestycji komunikacyjnych – ulice, chodniki, parkingi. Jedyna poważna inwestycja w Pobierowie w ostatnich latach, to publiczna toaleta na przystanku autobusowym. Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do wyrażania swoich opinii.