Po kulinarnych szaleństwach świątecznych kilka słów o kuchni nadbałtyckiej.
Jak już pisałam dobrego, świeżego powietrza pozazdrościć nam może cała Polska, tonąca w zimie w smogu spalin i wyziewów z wściekłych pieców. Tak, tak – w Krakowie zawisły już kiedyś plakaty „Uwaga wściekły piec”. Nie zmienia to faktu, że klimat tutaj rześki a średnia roczna temperatura nie przekracza normalnie 8,5 stopni. Ten grudzień jest wyjątkowo ciepły (czy to skutek ocieplenia klimatu?), ale generalnie daleko nam do ciepełka śródziemnomorskiego, chociaż słyszałam od znajomego, że w zimie tam marzną czasami bez dobrze ocieplonych domów i porządnego ogrzewania. Nie jest więc tutaj chyba najgorzej…

Idąc tym tropem warto więc dogrzewać się czystym ogrzewaniem, ale także przede wszystkim ciepłym, zrównoważonym jedzeniem i piciem. Dobrze korzystać z regionalnych, energetycznych warzyw: cebuli, czosnku, gotowanej kapusty i dużej ilości ocieplających przypraw. Zaskakujący jest bowiem fakt, że w ogólnym bilansie to nie witaminy czy minerały, ale ciepła i zrównoważona energia jedzenia stanowią o kondycji naszych organów, jak żołądek, trzustka, śledziona, dobrym zdrowiu, nastroju i młodości do starości.

Kluczowymi energetyzującymi i równoważącymi przyprawami są tymianek, kurkuma, majeranek (smaki gorzkie), kminek, oliwa, olej, masło (słodkie). imbir, pieprz biały, ziołowy, czarny, cayenne, cebula, czosnek (ostre), bazylia, cytryna, pomidor (kwaśne) i sól. W lokalnych sklepach króluje wieprzowina i kurczaki. Dobrze zaprawione (m.in. imbirem) i przyprawione, połączone z gotowanymi warzywami (a nie z surówką i zimnym piwkiem) można zjadać oczywiście, ale bez przesady. Dobrze sięgnąć też do tradycyjnych kasz, jeść duszeniny warzywno-mięsne, ocieplającą wołowinę z kością, baraninę, indyka, cielęcinę. Słodkie jogurty, soczki, słodycze, kwaśne owoce niestety wyziębiają i zakwaszają nasz organizm i nie służą absolutnie naszemu zdrowiu. Kwaśne zupy na mięsie z kurczaka podobnie.

Ryby morskie mające z reguły energię chłodną warto „docieplać” i energetyzować
następującymi przyprawami: cytryna (neutralizuje ewentualne toksyny), kurkumą, tymiankiem, w.w. pieprzami, skropić oliwą, dodać odrobinę bazylii i sól. Zostawić w przyprawach godzinę, można obłożyć cebulą, a potem dopiero smażyć czy dusić.
Karp ma charakter neutralny, działa korzystnie na nerki, wątrobę i warto wzmacniać się nim nie tylko od święta. Też przyprawiać.

Wspaniały sposób na gotowanie ziemniaków, podnoszący walory smakowe i obniżający indeks glikemiczy,odpowiedzialny za poziom cukru we krwi, to dodanie do wrzącej wody szczypty kurkumy, tymianku (smaki gorzkie), ziemniaków, kminku, odobiny masła (słodkie), posiekanej cebuli i ząbek czosnku (ostre) i soli.
Pyszne i zdrowe, a na dodatek takie trochę magiczne pichcenie…

Dobrym dodatkiem do ryby będą też gotowane, ciepłe warzywa, np. marchewka z dodatkiem kurkumy, masła, miodu, imbiru, odrobiny cebuli, białego pieprzu i soli, zagęszczona łyżeczką mąki ziemniaczanej rozpuszczonej w zimnej wodzie. Ciężkostrawnych surówek lepiej nie jadać wieczorem i korzystniej łączyć je z kaszami czy potrawami jarskimi a nie z mięsem i rybą.
No i na koniec nic nowego: zimne piwo wyziębia i zakwasza – lepiej zostawić je raczej na prawdziwe, letnie upały, których nam w Nowym Roku już teraz życzę.

Pisząc ten tekst korzystałam z wiedzy P. Anny Ciesielskiej i jej publikacji „Filozofia źycia” i „Filozofia zdrowia” oraz z moich doświadczeń z ponad 10-letniej przygody z jej przepisami kulinarnymi według zasady pięciu smaków.

Ania Łabucka-Buttenschoen