Dziś w sali konferencyjnej Urzędu Gminy Rewal odbyło się spotkanie naszych radnych z członkami Stowarzyszenia Ochrony Plaż i Klifów w kwestii dotyczącej zasad udzielenia dzierżaw na korzystanie z przystani rybackiej w Rewalu przez tutejszych rybaków. Na spotkaniu pojawiło się sporo osób, nie tylko z SOPiK-u.

Geneza konfliktu

Ponad dwugodzinna dyskusja, którą prowadził wiceprzewodniczący Rady Gminy Paweł Żoła, jaka się wywiązała, prowadzona była w dość spokojnej atmosferze. Członkowie SOPiK starali się przestawić radzie i uzasadnić swoje postulaty. Pierwszy głos zabrał Artur Łącki, który podkreślił, że stowarzyszenie w żadnej mierze nie jest za usunięciem rybaków z przystani w Rewalu i że nie popierają pomysłu budowy portu rybackiego w Niechorzu. Co ciekawe, w zupełnie innym tonie kilkadziesiąt minut później wypowiedział się Artur Łukomski, który przedstawiał korzyści, jakie miałaby gmina, gdyby jednak taki port powstał.
Po radnym sejmiku marszałkowskiego głos zabrał Andrzej Brzeziński, który jest przewodniczącym SOPiK. Starał się przedstawić genezę konfliktu między częścią społeczności Rewala a rybakami, wspomniał także o roli stowarzyszenia w staraniach o komunalizację na rzecz gminy terenów przystani.

O działalności stowarzyszenia

O działalności SOPiK-u mówiła też Wioletta Mackiewicz-Pietrasik, która wspomniała o odwołaniach do WSA i NSA w kwestii decyzji administracyjnych, jakie zostały wydane przez różnego rodzaju instytucje w sprawie dotychczasowego stanu bazy rybackiej. Jak podkreślił Artur Łącki, dzięki temu od 2009 roku nie podjęto żadnej decyzji administracyjnej w kwestii rewalskiej bazy.

Argumenty podczas dyskusji

Po licznych głosach, które można uznać za wstęp do dyskusji, pojawił się czas na konkretne argumenty, jakie zgłaszały osoby obecne na spotkaniu. Podkreślano fakt, że Rewal ma spośród miejscowości w naszej gminie stosunkowo najkrótszą plażę. W związku z tym mieszkańcom zależy nie tyle na utrudnianiu życia rybakom, ale na zachowaniu jedynego odsłoniętego odcinka morskiego brzegu dla turystów. Ponadto zdecydowanie skrytykowano pomysł udzielenia dzierżawy na 30 lat. Ten okres jest uznany został przez Iwonę Bylicką niemal jak użytkowanie wieczyste. Szczególnie, gdy mowa jest o bardzo niskich stawkach za tę dzierżawę.

Tylko jedna kondygnacja

Najczęstszym hasłem podczas spotkania był jednak temat niewyrażania zgody na rozbudowę baraków rybackich w bazie ponad jedną kondygnację. Poddawano w wątpliwość także możliwość powiększenia terenów przed boksami o 6 metrów w stronę morza. Sugerowano, że nie zawsze będzie ona służyć poprawie warunków technicznych w bazie, a jedynie umożliwi wybudowanie większych tarasów widokowych przy ewentualnej zabudowie ponad jedną kondygnację.
Słów krytyki nie uniknęła przewodnicząca Rady Gminy Agnieszka Tasarz. Swoje negatywne opinie na temat jej postawy padały z ust pań Mackiewicz czy też Anity Ostapko. Trzeba jednak wspomnieć, że podczas całego spotkania pani przewodnicząca nie odezwała się ani razu.

Sprzeciw przeciwko długoletnim dzierżawom

Mieszkańcy zgłosili także generalny sprzeciw przeciwko swobodnemu, bez konsultacji społecznych, udzielaniu dzierżaw na 30, czy 27 lat. Chodziło tutaj już nie tyle o rybaków, ale przede wszystkim o pozostałych wnioskodawców, których sprawy były we wtorek na komisjach rozpatrywane. Artur Łukomski mówił nawet o otwarciu przysłowiowej puszki Pandory, bo sprawa dotyczy jego zdaniem faworyzowania inwestorów spoza gminy.

Dokumenty nie trafiają do radnych

Głos zabierali także obecni radni, który głównie stawiali pytania do przedstawicieli stowarzyszenia. Pytali głównie reprezentanci Pobierowa: Barbara Szewczyk, Marzena Salamon i Rafał Mielcarek. Głos zabrała także Barbara Kral, która podkreśliła fakt opieszałości pracowników magistratu w przekazywaniu dokumentów w sprawie. Okazało się, że w niektórych przypadkach radni czekają niemal od początku kadencji na dokumenty, o jakie prosili. W temacie dzierżaw, nie udostępniono jej do tej pory żadnych. Co ciekawe, kilkoma informacjami posłużył tutaj Wiesław Stejbach, który miał ze sobą uchwały RG z roku 2013.

Sesja już jutro

O słowa konkluzji pokusił się Paweł Żoła, który uznał, że wysłuchawszy wszystkich argumentów może być optymistą, bo jest realna szansa na zamknięcie konfliktu, który od dekady dzieli rewalską społeczność. Czy tak się jednak stanie, przekonamy się już w piątek podczas sesji Rady Gminy zaplanowanej na godz. 11:00. Jakie będą reakcje mieszkańców po sesji, poznamy pewnie niebawem na naszych łamach oraz na zaplanowanym na przyszły tydzień nadzwyczajnym zebraniu wiejskim w Rewalu.