Kiedyś aby nauczyć się języka wyjechał do Australii. Dziś tworzy NativesWorld – anglojęzyczną osadę w Rewalu, której członkowie to m.in. obywatele Wielkiej Brytanii oraz Ameryki Północnej. Dodatkowo twierdzi, że w NativesWorld dzieci nauczą się języka szybciej niż w Londynie, Nowym Jorku albo Sydney.

Poniżej przedstawiamy wywiad z Michałem Hawraszem, współtwórcą NativesWorld, firmy tworzącej przełomowe doświadczenia językowe w oparciu o koncept immersji językowej.

– Michał, czy mógłbyś powiedzieć na czym polega projekt NativesWorld, który w tym roku będzie miał miejsce w Rewalu?

NativesWorld to niesamowite miejsce, w którym spotykają się młodzi mieszkańcy gminy Rewal oraz obywatele krajów anglojęzycznych, w tym Stanów Zjednoczonych, Anglii i Irlandii, aby przez 7 dni tworzyć społeczność, w której panuje wyłącznie język angielski oraz międzynarodowa kultura i obyczaje. Głownym celem NativesWorld jest to aby dzieci i młodzież doświadczyła immersji językowej tzn. przesiąkneła językiem angielskim i kulturą krajów anglosaskich, tak, żeby po 7 dniach swobodnie rozmawiać po angielsku bez względu na sytuację.

– Czy dobrze Cię zrozumiałem, czy to znaczy, że w te wakacje do Rewala przyjadą np. Amerykanie oraz Anglicy ?

Zdecydowanie tak! Z uwagi na wieloletnie relacje z instytucjami międzynarodowymi jesteśmy w stanie zaprosić do Rewala obywateli innych krajow, tym bardziej, że nieco wczesniej organizujemy NativesWorld na Pojezierzu Drawskim. Są to wysokowykwalifikowani Native Speakerzy*, w tym utalentowani studenci prestiżowych Brytyjskich uniwersytetów reprezentujący najwyższy poziom wiedzy, kultury i obyczajów własnego kraju.

– Skąd tak w ogóle wziął się pomysł NativesWorld?

Dawniej, aby nauczyć się języka od Brytyjczyków lub Amerykanów trzeba było odbyć kurs językowy w Anglii lub Stanach Zjednoczonych. Wiązało się to ze sporymi wydatkami oraz dość kompleksową organizacją wyjazdu. Na miejscu zdarzało się jednak, że nauczyciel nie zawsze był Native Speakerem* (!), zajęcia trwały jedynie trzy godziny dziennie, czyli resztę czasu trzeba było zorganizować sobie samemu. Do tego lekcje odbywały się w zamkniętych pomieszczeniach, podczas gdy letnia pogoda zachęcała do wyjścia na zewnątrz.
Znam to z własnego doświadczenia, gdy sam uczyłem się i studiowałem w Niemczech, Szwajcarii, Anglii oraz Australii. Mimo pewnych niedogodności był to jednak czas olbrzymiego postępu jeżeli chodzi o naukę języka obcego!

Któregoś dnia zadałem sobie pytanie, czy mógłbym nauczyć się w Polsce języka tak samo jak w Londynie i czy zajęcia mogłby trwać dłużej i zamiast w sali odbywać się na dworze w luźnej, naturalnej atmosferze. Jak mogę być pewien że odbędą się z Native Speakerem i ostatnie – jak sprawić, żeby kosztował mniej niż 8 000 -10 000 PLN?

A co jeśli Native Speakerzy przyjechali do Polski i stworzyli społeczność, której oficjalnym językiem jest angielski 24/7, społeczność do której dołączą polskie dzieci i przenikną językiem angielskim, społeczność w której nauka będzie odbywać się poprzez gry i zabawy. I jak do tego sprawić, żeby kosztowało to mniej niż za granicą?

– Czy wtedy pojawi się pomysł na NativesWorld?

Wtedy z pomocą przyszedł Sascha. Sascha pochodzi z Kalifornii i posiada wieloletnie doświadczenie w organizacji kursów opartych na immersji językowej tzn. takich, na których uczestnicy zanurzają się w języku przez większą część dnia.
Łącząc nasze siły stworzyliśmy program nauki, który gwarantuje oszałamiajace rezultaty już po 7 dniach. Gwarantuje on, że po zakończeniu pobytu w NativesWorld, każdy z uczestników będzie swobodnie mówić po angielsku.

– Jak wyglądałoby Rewalski NativesWorld w praktyce?

Do Rewala zapraszamy około 8-10 Native Speakerów na okres 7 dni. We wsparciu koordynatorów prowadziliby oni tzw. półkolonię, w miejscu oddalonym od centrów głownych miejscowości turystycznych. Chodzi nam o to, aby odsepratować uczestników od tłumów i przede wszystkim od języka polskiego. W miejscu tym nauka będzie odbywać się poprzez dyskusję, gry i zabawy na najwyższym poziomie dydaktycznym. Będzie miało to miejsce przez średnio 8 godzin dziennie, od rana do późnego popołudnia. Szczegółowe informacje podamy w kwietniu.

– Czy każde dziecko może stać się członkiem społeczności NativesWorld?

Tutaj niestety napotykamy na pewne ograniczenia. Po pierwsze wymagane jest, żeby dziecko miało chociaż podstawowe zrozumienie języka. Po drugie nasze obozy kładą szczególny nacisk na jakość nauczania, dlatego chcemy, żeby na jednego Native Speakera nie przypadało wiecej niż dwoje dzieci. Oznacza to, że w projekcie łącznie może wziąć udział 16 uczestników. Jednocześnie chcemy aby były to dzieci ambitne, dlatego oprócz kolejności zgłoszeń będzie decydować indywidualna motywacja dziecka do nauki.

– Czy już teraz można zapisać się na obóz?

Tak, obecnie zbieramy zgłoszenia od zainteresowanych (https://www.nativesworld.com/nativesworldrewal). Do połowy kwietnia chcielibyśmy mieć listę zainteresowanych uczestników, którzy chcą przystąpić do NativesWorld. Będzie to doświadczenie, które nie tylko nauczy ich języka w tempie ekspresowym, ale też będzie najlepszą inwestycją w przyszłość!

– Dziękuje za rozmowę i czekamy na dalsze szczegóły.

Ja również dziękuje i zachęcam zainteresowanych rodziców do wypełnienia ankiety, chętnie odpowiemy na wszystkie pytania.

https://www.nativesworld.com/nativesworldrewal

*Native Speaker – osoba posługująca się danym językiem jako językiem ojczystym

Dodaj komentarz