Jakby jednak zapytać, kim był ten człowiek, trudno wskazać, ile osób obecnych w rewalskiej hali podczas turnieju potrafiłoby prawidłowo odpowiedzieć.

Dla jednych pan Stanisław to ojciec Bogusława Mamińskiego, olimpijczyka, wicemistrza świata w biegu na 3000 metrów z przeszkodami, jedynego seniorskiego mistrza Polski w barwach klubu z Rewala. Dla innych to dziadek Mariusza Mamińskiego, który od wielu lat związany jest z Wybrzeżem Rewalskim Rewal, najpierw jako piłkarz, a potem jako działacz.

Dla jeszcze innych to człowiek, który budował sport w gminie Rewal – klub Bałtyk powstał z jego inicjatywy pod koniec lat 70-tych ubiegłego stulecia. Początkowo zrzeszał tylko kolarzy, ale później przyszedł czas na piłkę nożną.

Dla wielu innych, w tym dla niżej podpisanego, był przesympatycznym człowiekiem, który wprowadzał najmłodszych w świat sportu. Częstokroć stawiał sport ponad własną dumę lub na przekór panującej władzy. To dobry wzór dla młodych uczestników Rewalandii w czasach, gdy młodzież jedyny kontakt ze sportem ma grając na konsolach.

stanislaw_maminski