Na pytanie w Zarządzie Dróg Wojewódzkich, czy mają dużo telefonów z pretensjami odnośnie przebudowy drogi nr 102 w środku lata, słyszymy odpowiedź, że… tylko kilka. Ilość telefonów może się jednak zwiększyć, bo to dopiero początek prac, których koniec zaplanowano na sierpień przyszłego roku. Jak widać drogowcy tego lata palą się do pracy. Póki co lato mamy jednak tylko w kalendarzu, bo za oknem słota. Czyżby dało się zaskoczyć drogowcom?

Jak niedawno pisaliśmy wykonawcą prac na odcinku między Lędzinem a Łukęcinem została toruńska spółka PBDI SA. Zlecenia w terenie nadmorskim nie są dla nich niczym nowym. Finalizują obecnie inwestycję w Dąbkach, co pozwoliło im zrozumieć jak ważna dla lokalnej społeczności jest przepustowość dróg w okresie letnim. To doświadczenie jest im bardzo potrzebne. Wstępnie plan zakładał, że inwestycja będzie realizowana stopniowo od strony Łukęcina. Jednak pojawiły się opóźnienia i wykonawca mógł rozpocząć działania dopiero kilka dni temu. Wcześniejszy plan trzeba było zmodyfikować.

„Ze względu na wzmożony ruch latem nie planujemy do września wykonywać żadnych prac związanych z przebudową skrzyżowań, czy wymianą kanalizacji. Obecnie zamierzamy wprowadzić 4 odcinki z ruchem wahadłowym. Pozwoli to nam usuwać humus oraz dotychczasową nawierzchnię. W weekendy, jeśli stan prac pozwoli, ruch wahadłowy będzie likwidowany, aby poprawić przepustowość. Rzecz jasna tam, gdzie nawierzchnia zostanie już zerwana, jazda będzie się mogła odbywać tylko jednym pasem.” – opisuje całość zadań na najbliższe dni Stefan Rusak, kierownik projektu z PBDI SA i dodaje: „Chcielibyśmy bardzo przeprosić zarówno mieszkańców jak i turystów za wszelkie utrudnienia, ale takie terminy zostały wyznaczone przez zleceniodawcę i musimy się ich trzymać”.

Zleceniodawcą jest Zachodniopomorski Zarząd Dróg Wojewódzkich w Koszalinie. Zdaniem dyrektora tej instytucji, Michała Żubera, „nie da się tych prac przeprowadzić tak, żeby nie trwały przez choćby jeden okres letni. Pragnę jednak wyjaśnić, iż w kontrakcie zapisaliśmy, że od czerwca droga na tym odcinku ma być przejezdna, a na lipiec i sierpień zostaną tylko prace wykończeniowe, które nie będą zakłócały wzmożonego, sezonowego ruchu pojazdów.”

Ruch wahadłowy na „stodwójce” to nie koniec letnich utrudnień. Już za kilka dni ruszą prace na drodze powiatowej między Śliwinem a Karnicami. „Czekamy tylko na ustalenie nowej organizacji ruchu na tym odcinku” – wyjaśnia Stefan Rusak. Wymiana nawierzchni na tym odcinku ma być skończona do września.

Dlaczego prace trwać będą latem? „Ten odcinek ma służyć jako objazd, gdy tuż po zakończeniu sezonu letniego zostanie zamknięty przejazd przez most w Lędzinie. Wykonawca będzie musiał się zmieścić w czasie, bo obie sprawy są ze sobą powiązane” – tłumaczy Michał Żuber.

W najbliższych dwóch miesiącach czekają nas zatem utrudnienia z każdej strony. Ograniczony ruch od strony Kamienia Pomorskiego, Gryfic i Trzebiatowa. Już ubiegłego lata kierowcy pokonywali te odcinki dwa razy dłużej niż przez resztę roku. Co będzie teraz? Nie trudno sobie wyobrazić. Z drugiej strony te newralgiczne dla nas odcinki dróg zostaną wreszcie odnowione. Poprawi się komfort jazdy i bezpieczeństwo. Każdy z nas sam może wydać opinię, czy tegoroczne poświęcenie warte będzie efektu końcowego.

 

7 Komentarze

  1. Najlepiej zwalić na zleceniodawce a dodatkowo proponuje zablokować zejścia na plażę żeby nikt od strony plaży nie wlazł do gminy to będzie komplet dojazdów .

  2. No i długo nie trzeba było czekać. Pierwszy weekend i mamy zablokowaną gminę. To jest sabotaż bo inaczej tego określić się nie da. Przecież gdyby zaczęli we wrześniu to odcinek Pobierowo Niechorze byłby skończony. Sezon jaki mamy każdy widzi, plus remont drogi i mamy pozamiatane. Najgorsze że ci wczasowicze którzy odwiedzają Naszą Gminę pierwszy raz zapamiętają to że stali w korkach plus deszczowe lato i następnego razu nie będzie.

    • Spokojnie Panie Jarku, turyści byli, są i będą a jak już zobaczą nową drogę to tym bardziej przyjadą i szybko zapomną o zeszłorocznych korkach.
      Dopiero co w Dziwnowie robili remont przez sezon i jakoś nie widać, żeby miasto opustoszało.
      Fakt faktem, dali ciała z planowaniem tego remontu ale największy błąd został popełniony kilka (naście?) lat temu, gdy zrezygnowano z utrzymania działek pod obwodnicę Trzęsacza i sprzedano je pod domy. Teraz byśmy remont oglądali zza krzaków 🙂

  3. Miałam nieszczęście wracać w sobotę z Rewala. Tragedia. W Trzęsaczu staliśmy na światłach chyba 20 minut i tak co kawałek. Rozpoczynanie prac w środku sezonu to chyba tylko dowcipniś wymyślił. Inna możliwość: właściciele pensjonatów w Pobierowie.

  4. Dwie godziny stania w korku na odcinku Rewal – Pustkowo. No ja na pewno w przyszłym roku nie pojadę. Byłam po raz pierwszy i na kilka minimum lat ostatni. Informacji o remoncie wcześniej nie miałam i nie spodziewałam się go. Nie wpadło mi do głowy, że w szczycie sezonu można robić remont głównej drogi dojazdowej do miejscowości turystycznych. Nigdy nie wiadomo czy jadąc za rok nie zastanę kolejnych remontów uniemożliwiających dojazd więc ryzykować nie będę. Tyle w temacie.

Dodaj komentarz