Pod takim hasłem odbył się V Festyn Rodzinny w Szkole Podstawowej w Niechorzu. Pierwsi uczestnicy przybyli krótko przed 16, a chwilę później pani dyrektor Marela Wawrzyniak otworzyła imprezę.

Dobre zabawy początki?

Od początku dzieci mogły skorzystać z wielu atrakcji. Tych standardowych, jak plac zabaw czy boisko, ale także z bardziej niecodziennych, jak malowanie twarzy i włosów. Jednak na początku wszystkich uczestników zabawy zaproszono do wspólnej rozgrzewki. Poprowadziła ją Agata, uczennica klasy piątej. Rodzice ćwiczyli wspólnie z dziećmi tak, aby jak najlepiej przygotować się do sportowych konkurencji.

Przedstawicielki Uniwersytetu Trzeciego Wieku przeprowadziły błyskawiczny kurs robótek ręcznych. Między innymi uczyły dzieci, jak przyszyć guzik. Wzbudzało to spore zainteresowanie nie tylko u dziewczynek, ale i chłopców.

Sporty rodzinne

Jednym z głównych punktów programu były zawody sportowe, w których udział brały całe rodziny. W skokach przez skakankę, dwoje dorosłych kręciło przyrządem, podczas gdy dzieci skakały przez niego jak największą ilość razy. Dla najmłodszych, którzy przyszli bez swoich rodziców, nieco później zorganizowano konkurs indywidualny.

Zamykamy ulicę!

Aby przeprowadzić konkurencję opartą na malowaniu, potrzebne było duże płótno, a raczej asfalt, bo chodziło o malowanie kredą. Uzyskano więc pozwolenie na wyłączenie ulicy Szczecińskiej z ruchu drogowego na pół godziny, aby zapewnić bezpieczeństwo małym i dużym artystom. Do udziału zaproszeni zostali rodzice z dziećmi. W tym samym czasie „sportowcy” przygotowywali się do kolejnej konkurencji, czyli toru przeszkód. Duety walczące w tej części musiały wykazać się przede wszystkim współpracą i zgraniem bardziej niż sprawnością fizyczną. Jedna z konkurencji to bieg w poprzek boiska. Brzmi łatwo! Organizatorzy wprowadzili jednak znaczne utrudnienie. Dziecko i rodzic mieli wewnętrzne nogi związane szarfą! Był to tzw. bieg na trzech nogach. Niektórzy świetnie dawali sobie radę, podczas gdy inni musieli bardzo walczyć, by dobiec do mety. Ostatnią i najbardziej popularną tego dnia sportową konkurencją były rzuty do kosza. Wprawdzie piłką lżejszą, bo siatkarską, ale zadanie było trudne. Każdy dorosły miał po 5 rzutów, podobnie jak dziecko. Najważniejsza była precyzja i celność, chociaż tej uczestnikom zdecydowanie nie brakowało.

Bufet i grill, czyli mieszanka zdrowia i tradycji

Oczywiście zadbano też o odpowiedni posiłek dla sportowców. Rada Rodziców, wspólnie z nauczycielami i Radą Sołecką przygotowały grilla, z którego można było zjeść smaczną karkówkę oraz kiełbasę. Dostępne było także ognisko, gdzie każdy mógł samodzielnie przygotować swój posiłek. Powodzeniem cieszył się bufet, w którym oprócz ciasta, lodów i hot dogów zaserwowano pyszne owoce i warzywa.

Prawie jak finał Ligi Mistrzów

Najważniejszym punktem programu był mecz piłkarski na boisku szkolnym. W szranki stanęli rodzice oraz dzieci podzielone ponownie na dwie grupy wiekowe – klasy I-III oraz IV-VI. Grano dwa razy po 5 minut. Chętnych było tak dużo, że zmiany w drużynach przeprowadzano co minutę! A może było to ułatwienie dla gorzej przygotowanych kondycyjnie rodziców? Mimo takich zabiegów rodzice musieli uznać wyższość swoich pociech. Młodsze roczniki pokonały ich bowiem 3:2! Bardziej zacięty wydawał się mecz numer 2, w którym wynik rozstrzygnął się dopiero po rzutach karnych.

Atrakcyjne nagrody od organizatorów

Festyn rodzinny okazał się strzałem w „dziesiątkę”. Dzięki współpracy i zaangażowaniu wielu ludzi udało się go zorganizować z rozmachem i wieloma atrakcjami. Rada Rodziców przygotowała fantastyczny bufet, w którym każdy znalazł coś dla siebie. Nauczyciele zorganizowali liczne konkurencje, w których wszyscy ochoczo uczestniczyli. Rada Sołecka zapewniła pyszne dania z grilla oraz atrakcyjne nagrody. W tym roku po raz pierwszy można było wygrać m.in. rodzinną jazdę konną, darmowe desery w kawiarni, kupony na pizzę czy wizytę w SPA, co czasami bardziej cieszyło dorosłych niż dzieci.

Wszystkim organizatorom należy zdecydowanie pogratulować tak udanego przedsięwzięcia!