O tym, że podejmowanie decyzji nie jest łatwe, przekonali się dziś dość mocno radni VII kadencji. Na szali z jednej strony stało zaciągnięcie przez gminę kolejnego kredytu, a po przeciwległej brak wypłat dla pracowników magistratu oraz nauczycieli. Z takim dylematem mierzyli się nasi radni podczas czwartkowej, nadzwyczajnej sesja Rady Gminy.

Rolowanie długu

W programie sesji było głosowanie nad upoważnieniami dla Wójta Roberta Skraburskiego do podjęcia negocjacji w sprawie zaciągnięcia kredytu w Banku Spółdzielczym na sumę 2,5 miliona złotych. Kwota ta jest potrzebna, aby spłacić inny dług, nie spłacony z końcem roku 2014, przez co stało się niemożliwe wypłacenie wynagrodzeń – zostały zablokowane gminne konta. Na poprzedzającym sesje spotkaniu łączonym trzech komisji było burzliwie. W trudnej sytuacji byli szczególnie członkowie komisji oświatowej, gdyż w przypadku nieudzielenia pełnomocnictwa wójtowi, ucierpieliby głównie nauczyciele w naszej gminie.

Warto tutaj dodać, że kłopoty na początku roku są już prawie normą w gminie Rewal, procedura zaciągania kredytu odnawialnego w Banku Spółdzielczym powielana jest od kilku lat. Rok w rok kredyt jest odnawiany, bo jak wiadomo gmina go nie spłaca. Zyskuje na tym placówka finansująca kredyt, która co roku dolicza sobie odsetki i opłaty manipulacyjne.

Kredyt na 9%

Ostatecznie poszczególne komisje, a później na sesji cała rada w liczbie 13 obecnych, udzieliła zgody wójtowi, by mógł ubiegać się o kredyt odnawialny w wysokości do 2,5 miliona złotych. Zgodnie z informacją uzyskaną od przedstawiciela wspomnianej placówki bankowej oprocentowanie tegoż kredytu będzie zapewne wynosiło 9%, a opłaty z tytułu odnowienia kredytu 0,5%, gdyż na takich warunkach został udzielony identyczny kredyt na początku roku ubiegłego. Pewność będziemy mieli jednak dopiero po przyjęciu i zaakceptowaniu wniosku przez bank. Radny Leszek Kosik stwierdził, że być może warto się zwrócić do władz BS z prośbą o obniżenie oprocentowania. Jako zabezpieczenie kredytu ustanowiona została hipoteka na części działki po byłej jednostce wojskowej w Pobierowie wartości 5 milionów złotych.

Na zakończenie sesji wiceprzewodniczący rady Paweł Żoła złożył wnioski o utworzenie komisji statutowej i doraźnej komisji finansowej, która miałaby się zająć przygotowaniem planu naprawczego. Pan wójt natomiast poprosił o przedłożenie przez radę kandydatów do powoływanej przez niego komisji mieszkaniowej. Te sprawy zapewne pojawią się w programie najbliższej sesji zwyczajnej.

Spotkanie z rybakami

Kolejnym wydarzeniem w sali konferencyjnej UG było spotkanie radnych z rybakami działającymi na przystani rybackiej w Rewalu. Przyczynkiem do spotkania była prośba środowiska rybackiego o uregulowanie sprawy dzierżaw terenów na terenie przystani. Jak przedstawił to na spotkaniu Jerzy Jasicki, umów z gminą nie ma, choć opłaty za dzierżawę są „pobierane aż miło”.

Ponieważ na sali obecny był sołtys Niechorza, a zarazem pracownik Urzędu Morskiego, Szymon Jędrzejowski, wywiązała się dyskusja na temat ochrony brzegu i przystani w Rewalu przed sztormami. Teren ten został bowiem przekazany przez Skarb Państwa gminie, dlatego wyłączony jest z prac nad ochroną wybrzeża prowadzonych przez UM w Szczecinie. Oczywiście głównym problemem przy próbie rozwiązania tej kwestii był brak pieniędzy w gminnym budżecie. Wiceprzewodniczący Paweł Żoła zapewnił w imieniu swoim i rady o pełnym poparciu dla starań rybaków. Dodał jednak, że jedyną formą wsparcia jest umożliwienie działań w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. Gminy nie stać bowiem na inne formy finansowania.

Jesteśmy, czy nie jesteśmy w LGR?

Radny Jacek Domański podjął natomiast temat nieobecności gminy Rewal w lokalnych grupach rybackich (LGR), przez co, jak powiedział, mieszkańcy gminy (nie tylko rybacy) stracili w ostatnich latach około 30 milionów złotych, które mogły być przeznaczone na dofinansowywanie inwestycji poprawiających infrastrukturę w miejscowościach, gdzie działają rybacy. Co ciekawe, z wymiany zdań między radnym Domańskim, sołtysem Jędrzejowskim i Jerzym Jasickim nie udało się jednoznacznie ustalić, czy nasza gmina należy obecnie do którejkolwiek z LGR. Wiceprzewodnicząca Marzena Salamon zobowiązała radę do ustalenia tego faktu oraz ustanowienia nowego delegata, jeśli do którejś z grup (kołobrzeskiej lub kamieńskiej) nasza gmina należy. Jeżeli natomiast nie należy, rada obiecała wesprzeć działania, aby ten stan zmienić.

1 komentarz

  1. Na szali to były nie tylko pensje nauczycieli jak w tytule, ale również byt rodzin pracowników urzędu (jak w treści). Jednak jeszcze kilka wątków dotyczących zwołania nadzwyczajnej sesji Rady jest bardzo intrygujących : skoro Wójt sam, bez kontrasygnaty skarbnika nie może podpisać prawnie ważnej umowy kredytowej, to podejmowanie przez Radę uchwały w sprawie kredytu na spłatę starego kredytu jest bezsensowne. do tego stawianie Rady pod presją odpowiedzialności za brak wynagrodzeń dla nauczycieli i pracowników urzędu było chyba próba tzw. zmiękczenia i zmęczenia materiału.

Dodaj komentarz