Wczoraj pisaliśmy o dylemacie radnych przed dzisiejszą sesją. Dziś okazało się, że wagę problemu podniosły inne aspekty, w tym między innymi wizyta reporterów szczecińskiego oddziału TVP.

Podczas sesji radni, przy 8 głosach „za” i 6 „przeciw”, zdecydowali się przyjąć przygotowany przez poznańską firmę plan naprawczy dla naszej gminy. Powszechnie uznano, że dokument jest słabszy merytorycznie niż poprzedni, jednak znacznie lepiej prezentuje się pod względem wymogów formalno-prawnych, a co za tym idzie, daje większe szanse na akceptację ze strony RIO.

Znacznie bardziej burzliwa była dyskusja nad zmianami w budżecie, które zarówno uwzględniałyby wskazówki RIO dotyczące wydatków, jak też wpisywałyby się w strukturę przychodów zapisaną w planie naprawczym. Niestety kilka pytań radnych postawionych wczoraj i podczas dzisiejszej sesji, a dotyczących konkretnych zapisów w budżecie, nie uzyskało odpowiedzi ze strony pani skarbnik. Patrząc z boku można to było odebrać jako tendencję: „radni sobie mogą pytać, ale po co odpowiadać, skoro i tak nie zrozumieją”. Szkoda, bo zarzuty, że korekta do budżetu odbywała się bez uwzględnienia konkretnych zapotrzebowań kierowników referatów i jednostek, łatwo można byłoby zweryfikować. Należało zebrać wszystkie pytania i zarządzić przerwę, podczas której pani skarbnik i pracownicy urzędu zebraliby potrzebne informacje. Być może to lekceważenie zaważyło na ostatecznym wyniku ważnego głosowania.

Żałośnie wyglądała sytuacja, gdy pani skarbnik mówi o tym, że w punkcie XY są wydatki na znaczki pocztowe, a pan wójt mówi, że znaczków nie będzie, bo wchodzi w życie umowa z firmą In-Post. To tylko jeden z zaistniałych paradoksów. Nie ma co się dziwić, że zebrani czuli się zmuszeni do głosowania „w ciemno”. Nawet radny Bogusław Woźniak stwierdził, że będzie głosował „za” tylko dlatego, że obligują nas terminy RIO, ale nie jest w stanie zweryfikować jakości dokumentów i proponowanych zmian pod względem merytorycznym.

Inny argument przeciwko projektowi przytoczył radny Paweł Żoła. Stwierdził, że zgodnie z przepisami dopiero po zaopiniowaniu przez RIO planu naprawczego można zmieniać budżet i uchwalać wieloletnią prognozę finansową. Skoro Izba zażądała uchwalenia WPF do końca maja, to plan naprawczy powinien być przestawiony Radzie odpowiednio wcześniej. Nikt tej opinii nie podważył, a jedynym kontrargumentem były słowa pani skarbnik, że RIO przyjmie te dokumenty jednocześnie. „Nie mam powodu nie ufać pani, ale to jest słowo przeciwko przepisom”, kontrargumentował wiceprzewodniczący rady.

Ostatecznie zmiany w budżecie nie zostały uchwalone. „Za” głosowało 5 osób, „przeciw” było 6. Najdziwniejsze wydarzenie na sesji miało miejsce tuż po tym głosowaniu. Pani Skarbnik słusznie stwierdziła, że w tym momencie głosowanie nad wieloletnią prognozą finansową jest bezzasadne, a jednak jako wnioskodawca nie wycofała uchwały z procedowania. Głosami 5 radnych przyjęty został dokument odwołujący się do poprawek w budżecie, których… nie uchwalono (czy jest to legislacyjny bubel, niech lepiej wypowiedzą się właściwe instytucje).

Były podczas sesji także sympatyczne chwile. Ślubowanie złożyła nowa radna – Małgorzata Ciszek-Lewicka, która od pierwszego dnia swojej służby na rzecz mieszkańców rzucona została na bardzo głęboką wodę. A będzie tylko trudniej, bo już w najbliższy poniedziałek sesja absolutoryjna.