Czytając widoki.info można odnieść wrażenie, że problemy w swoich miejscowościach mają tylko rewalanie i niechorzanie. Pewnie to błędne mniemanie. Dlatego, aby sprowokować pobierowian do aktywności i protestów albo też do entuzjastycznego podzielenia mojej opinii , chcę wyrazić mój zachwyt dla Pobierowa.

Mieszkałam w Pobierowie kilka lat, mogę zatem z perspektywy zasiedziałego rezydenta –całorocznego letnika coś powiedzieć. Pobierowo jest moim zdaniem najładniejszą i najatrakcyjniejszą miejscowością w gminie Rewal.

Dlatego, że:

  1. Jest zielone, ma mnóstwo wspaniałych, starych drzew, głównie sosen, ale są też miejsca z przecudnymi czerwonymi dębami oraz występuje dużo innych gatunków – idealne miejsce do nauki dendrologii w praktyce. Kiedy mój syn miał przynieść do szkoły 10 liści z 10 gatunków drzew liściastych i – jak zwykle – przypomniał sobie o tym wieczorem, to na sąsiedniej ulicy znaleźliśmy ich dość – mimo, że okolica wyglądała bardzo sosnowo.
  2. Na tych drzewach i wokół żyje mnóstwo wszelakiego stworzenia: jeże przemykają nocą, wiewiórki rzucają szyszkami w taras i zaskrońce groźnie wyglądają na podjeździe. W czasie kilkuletniej obserwacji ptaków spotkałam pod moim domem kilkanaście gatunków: wszystkie gatunki sikorki / czubatka, bogatka, uboga, modra, sosnówka, czarnogłowka/, sójkę, rudzika, kosa, ziębę, kowalika, srokę, dzięcioła białoszyjego, dzwońca, czyżyka, pliszkę siwą, kopciuszka i jera – który w Polsce nie mieszka, tylko przez nią przelatuje i goduje, i właśnie w Pobierowie. O dzikich gołębiach i mewach nie wspominam nawet.
  3. W ciągu tych lat mogłam wędrować z dzieckiem lub psem za każdym razem wybierając inną trasę. Mnogość tras, uliczek, ścieżek jest tak niespotykana, że sama możliwość zachwyca. A przy tym większość miejsc jest czysta, w lesie – poza wydmami – jest mało lub wcale śmieci. A miejsca do piknikowania na piasku morskim w środku lasu? To rarytas rodem z piniowym tureckich kurortów. I jeszcze można pomeandrować w poszukiwaniu grzybów, mrówek, jagód czy rozpękniętych piorunem drzew, spojrzeć prosto w oczy sarnie.
  4. To jedyna znane mi miejsce, gdzie nie trzeba robić żadnych ścieżek rowerowych, bo są naturalne i wygodne oraz w ilości nieograniczonej.
  5. Ma szeroką, cudowną plażę, która nawet w najbardziej słoneczny dzień nie pęka w szwach. Z morzem, które rzadko bywa głębokie, raczej za głębokością trzeba się nabrodzić.
  6. Jest to duża, „ rozciągnięta” miejscowość, gdzie nawet latem można znaleźć niejedno zaciszne miejsce; po rewalskim ścisku zawsze było dobrze wrócić na moją ulicę, gdzie samochód przejeżdża trzy razy dziennie, a spacerowicze wędrują cztery razy w ciągu doby, a nieomal za rogiem tętni wakacyjne życie i rozrywki.
  7. To też miejsce, gdzie żyje zgrana społeczność, fajni, pracowici ludzie, przyjaźni obcym.
  8. ma kawiarnię, chyba najstarszą w okolicy, z niewygodnymi, chyba też najstarszymi w okolicy krzesłami, ale bez których nie miałaby tej wspaniałej atmosfery i wyglądu

A czego mi brak:

  1. kina – w Pobierowie zawsze było letnie kino; to smutne, że go nie ma,
  2. fontanny, która została zamieniona w nieciekawy, toporny klomb kwiatowy,
  3. tablic informujących nowoprzybyłych, jakie skarby kryje Pobierowo i czego szukać,
  4. punktów obserwacji zwierząt, też miejsc piknikowych w lesie lub chociaż tylko ławek i śmietników, albo wskazania – tablicy, że tam właśnie jest to COŚ,
  5. istnieje legenda, że mieszkała w Pobierowie Ewa Braun, pewnie to bujda na resorach, ale jak działa na wyobraźnię, też jest niewykorzystana zupełnie,
  6. najbardziej przykra rzecz – bezpłatnych lub tanich toalet przy plaży, aby bryza od morza nie mieszała się z innymi odorami. A te odory stają się już bardzo przykre w połowie sierpnia, jeśli nie pada, a z deszczem do już k. lipca jest fatalny,
  7. jest bardzo dobra, szeroka ścieżka wzdłuż szosy na drodze od mniej więcej oczyszczalni w stronę Pustkowa; którą można iść lub pojechać rowerem, zamiast ryzykować zdrowie i życie na szosie. Brak jest bardzo informacji w kilku miejscach, że można zjechać na drogę przyjemną i bezpieczną.
  8. wejścia na lagunę; przy oczyszczalni są zbiorniki, w których odbywa się oczyszczanie ścieków hydrobotaniczne czy też biologiczne /?/ – potocznie zwą się laguną i jest tam mnóstwo wszelkiego stworzenia, a najwięcej żab; niestety nie wolno tam wchodzić, dlaczego? Kiedyś tam byłam, jest pięknie.

Kochani pobierowianie spróbujcie razem pomyśleć, jak sprawić, aby to, co macie pięknego i niepowtarzalnego pokazać. Mam wrażenie, że wobec innych miejscowości macie poczucie krzywdy i pewnie coś jest na rzeczy, jeśli chodzi o funkcjonowanie administracji, natomiast w kwestii przestrzeni i naturalnego piękna wygraliście na loterii natury. Zwłaszcza w obecnych czasach, kiedy trudno jest dorównać na poziomie często błędnie pojętego i zgubnego ucywilizowania przestrzeni, coraz bardziej cenimy naturę, bliskość przyrody i wspólnotę.

pobierowo_1

10 Komentarze

  1. Odnośnie laguny, to ja w ogóle kiedyś myślałem o możliwości zwiedzania oczyszczalni. Sam byłem tam kilkakroć i zawsze dowiadywałem się czegoś ciekawego. Wiem, że są pewne ograniczenia ze względów bezpieczeństwa ludzi oraz samego procesu oczyszczania, ale z drugiej strony nie po takich instytucjach przeprowadzane są wycieczki z turystami.

  2. Tak…. Pobierowo jest piękne i ma swój specyficzny klimat. Zieleń jest naszym skarbem. Marzy mi się wyznaczenie tras spacerowych. ale nie takich polbrukowych alejek, ale jedynie poprzez oznaczenie, naniesienie na mapki, ewentualne ustawienie kilku ławek i koszy. Zal mi braku wykorzystania wielkiej atrakcji turystycznej – na terenie jednostki wojskowej. inną ciekawostką jest pozostałość po poniemieckiej stacji radarowej. Powojenna historia Pobierowa historią FWP stoi. Mamy możliwość stworzenia mini muzeum/skansenu FWP. Dla turystów to by mogło być ciekawe. Nie są to bardzo drogie rzeczy, wręcz niektóre mają szanse być dochodowe. Mam jeszcze kilka pomysłów na rozwiązania w Pobierowie.

  3. Poszukiwanie skarbów Pobierowa to dobra inicjatywa. Mamy ich niewiele. Te najprawdziwsze naturalne to plaża i bory sosnowe. Do atrakcji natomiast można zaliczyć FWP. Konieczne ,by było wprowadzenie , że FWP to nie tylko poniemieckie byle jakie domki ale także specyficzna społeczna wartość. To kolejka po chleb, masło i mleko o mięsie nie wspomnę. To także specyfika społeczna polegająca na tym, że w sklepie mięsnym o której byś nie przyszedł w kolejką to tuż przez zaopatrzeniem ok. godz. 11-tej okazywało się, że stoisz na końcu, bo wcześniej kilka pracownic zamówiło kolejkę dla swoich kierownictw, Bo kierownictwo FWP to zachowywało się jak ekonom na pańskim folwarku , który resztę traktowało jak chłopów pańszczyźnianych. O innych sprawach nie wspomnę. Ale jak komuś tęskno to polecam Kabaret Moralnego Niepokoju, który z tego FWP się wyśmiewał. Przez 50 lat tylko malowano te niemieckie domki, i zapewniano sławojkę i kran z zimną wodą. A funkcyjni pracownicy FWP konsumowali to co się ” Zostało po sezonie ” przez cały rok. Czy to chcielibyście uznać, za sól tej ziemi ?

    Ale wg mnie prawdziwym skarbem, to jest proces komunalizacji tego po FWP-owskiego mienia i katolicka szkoła w Pobierowie.

  4. A jeśli coś jest skarbem to należy to chronić. To należy chronić plaże i klify nowoczesnymi metodami, to ochrona tych borów sosnowych, to ochrona pamięci o najnowszej samorządowej historii w tym historii powołania katolickiej szkoły.
    W sprawie tej szkoły to mogę udostępnić dokumenty jak to się tworzyło i nie chodzi mi o to by moje zasługi zapisać ale skoro już, to muszę wspomnieć, że obecne Elity w tym tej szkoły zapomniały już o tych którzy się do powołania tej szkoły przyłożyli najbardziej. Pamiętam, że choć 84 % społeczeństwa poparło mój wniosek o referendum ws. powołania tej szkoły, to te 16 % przeciwników było tak agresywnych jak agresywni są obecnie wszyscy z pod znaku tęczy. Więc wspominać FWP jakoś mi nie spieszno.

  5. Historia o kolejce po mięso jest świetna i jak najbardziej na sprzedaż i do muzeum – Pani Iwono!
    I jeszcze super-news: po niedzielnej publikacji tekstu na FB odezwała się do mnie Pani Dorota Schrammek z informacją, że własnie18 marca debiutuje książką, w której akcja dzieje się w Pobierowie, a w niej ujmuje opowieść o Ewie Braun. Już za 3 tygodnie zatem! Ja coś czuję, że może to kryminał??? tak bym sobie poczytała…

    • Pani Wioletto, Eve Braun i jej domek ujmuje w drugiej powiesci, ktora wlasnie pisze… W moim debiucie „Stojac pod tecza”, ktory ukaze sie za dwa tygodnie, tez jest troche Pobierowa. „Przemycam” nasza miejscowosc, gdzie tylko sie da… Natomiast w ksiazce, nad ktora obecnie pracuje, akcja dzieje sie tylko w Pobierowie 🙂
      Mam nadzieje, ze i ksiazki dla dzieci/mlodziezy takze da sie umiescic w Pobierowie 🙂
      Pozdrawiam serdecznie 🙂
      Dorota Schrammek

  6. Niewątpliwym skarbem kulinarnym Pobierowa jest piekarnia Okruszek. Szkoda tylko że do najblizszej soboty. Już nigdy nie będzie mozna zjeść pysznych bułek wyborowych, chleba bawarskiego, pysznego makowca……..

  7. Tak, Pobierowo jest z natury swojej piękne, zielone, a nawet ekskluzywne. Niestety w sezonie dyskredytują tę atrakcyjną miejscowość: brak cywilizowanych toalet koło plaży, odchody i śmieci na wydmach i w lesie, kiczowate punkty sprzedaży czy gastronomii oraz miejscami jazgot flipperów i głośna muzyka. Naprawdę, nie pasuje to wszystko do krajobrazu i ładnej przyrody….

Dodaj komentarz