Wójt się żeni, a ja odczuwam zmęczenie – tak można podsumować ten odcinek wspomnień. A wszystko w momencie, gdy sekretarze doczekali się nowego, lepszego umocowania prawnego ich stanowisk.

Znów trud pracy w kwestii organizacji i przeprowadzenia wyborów – prawie 30 godzin na nogach. Padam ze zmęczenia. Wójt pozostał ten sam, zastępca i skarbnik również. Sekretarz ten sam od lat (znów obdarzono mnie zaufaniem). Przewodniczącą rady znów zostaje kobieta – Anna D.

Rozpoczyna się nowa kadencja z nowymi zadaniami. Wójtowie nie mogą przyzwyczaić się do rządzenia bez wsparcia zarządu. Powtarzam im wiele razy, że to jest lepsze rozwiązanie, choć brak jest możliwości stosowania tzw. spychotechniki.

We wrześniu 2003 roku dochodzi do pewnej sensacji, która już od pewnego czasu wisiała w powietrzu. Wójt zmienia stan cywilny (nareszcie!). Wybranką zostaje śliczna Zofia (to nie pierwsza Zofia w rodzinie O.). Ślub, który budzi wielkie zainteresowanie w gminie, odbywa się w Niechorzu. A skoro jestem już przy sferze duchowej, to wspomnę, że w tej kadencji ufundowano pomnik papieża Jana Pawła II, który staje przy kościele w Rewalu. Z inicjatywy Katolickiego Stowarzyszenia Kolejarzy Polskich przy współpracy z sołtysem Pustkowa Władysławem H. postawiono nad morzem replikę krzyża znajdującego się na Giewoncie. Staram się pomagać organizacyjnie radzie sołeckiej Pustkowa.

Pięknieją miejscowości gminy, ulice zyskują nowe nawierzchnie. Następują zmiany w ruchu ulicznym i drogowym. Powstają nowe ronda. Przybywa parkingów i miejsc postojowych tak bardzo potrzebnych w miejscowościach turystycznych. O ład i porządek w gminie dbają firmy oczyszczające a także powstały Zakład Wodociągów i Kanalizacji. Pojawia się straż gminna. Mam w związku z tym dużo pracy, bo wszystko trzeba przygotować organizacyjnie. Ach te papierki, wszędzie muszą być!

Radni zastanawiają się nad utworzeniem jednostki organizacyjnej zajmującej się utrzymaniem zieleni, ukwiecaniem poszczególnych miejscowości, nasadzaniem drzew i krzewów. Jak to można zrobić, pokazał Sławomir R., który na zlecenie gminy zaczął porządkowanie terenów w Rewalu. Jednostka ta pn. Zieleń Gminy Rewal pokazuje swoimi działaniami, jak można upiększyć place, ronda, klomby i kwietniki.

Pod koniec kadencji przygotowywane są prace organizacyjne zmierzające do powołania jednostki kultury, która objęłaby również muzeum i świetlice wiejskie. Na mojej głowie, jak zwykle, przygotowanie statutu i stosownej uchwały. Podchodzę do tego pomysłu z dużą nutą sceptycyzmu.

W gminie rozkwita działalność sportowa. Oprócz hali w Rewlu powstają mniejsze w Pobierowie i Niechorzu. Powstają stadiony i boiska sportowe, jak np. orlik. Każda z miejscowości ma swoje boisko. W Trzęsaczu powstaje lodowisko.

W urzędzie następuje zmiana na stanowisku skarbnika. Nowym zostaje Seweryn B., który przechodzi do Rewala ze starostwa. Wraz z nim przechodzi również pracownica księgowości Wanda M. Zmiany te podyktowane są przeprowadzoną wcześniej w urzędzie kontrolą NIK i jej wnioskami. Czy wyszły na dobre, okaże się później.

Odwiedzają naszą gminę znani politycy (Leszek Miller, Stefan Niesiołowski, Joana Mucha, Janusz Korwin-Mikke), attache kulturalna ambasady Królestwa Szwecji oraz goście z Grecji, bowiem Rada Gminy nawiązuje współpracę z jedną z greckich gmin. Wizyta tej delegacji budzi sensację. Grecy są spontaniczni i bardzo weseli. Kiedy oprowadzam ich po budynku urzędu, są zdziwieni, że tak u nas wszystko w biurach poukładane, nic nie leży na biurkach. U nich nikt się tym nie przejmuje. Dowiadujemy się, że w Grecji pracownicy mają dużo różnych dodatków a społeczność wiele profitów. Wizyta ma miejsce na wiele lat przed późniejszym ogromnym kryzysem w tym kraju. Chyba lepiej nie mieć takich profitów, a żyć w spokojniejszym kraju.

ela_lonyszyn_1

Stajemy się atrakcyjni nie tylko pod względem szybkiego rozwoju gospodarczego, turystyki itp. Również ze względu na nadmorskie położenie – odbywa się wiele konferencji naukowych. Z ramienia naszego urzędu uczestniczę w przygotowaniach wielu z nich. Wspólnie z Instytutem Nauk o Morzu Uniwersytetu Szczecińskiego organizuję konferencję podsumowującą działalność międzynarodowego projektu MESSINA dotyczącego spraw związanych z ochroną brzegu morskiego, w którym jesteśmy jedynym nienaukowym partnerem z Polski.

Szeroki rozmach w działaniach gminy powoduje wzrost wydatków. Choć budżet gminy jest wysoki, środków zaczyna brakować na realizację zadań. Władze zastanawiają się, gdzie wprowadzić ograniczenia. Rozpoczęte inwestycje należy dokończyć. Gmina występuje o pozyskanie środków z funduszy pomocowych. Ponadto gmina musi odprowadzać do budżetu krajowego tzw. Janosikowe.

W urzędzie utworzona zostaje komórka ściągalności podatków i opłat. Trwają kontrole pod kątem rzetelności wypełniania deklaracji podatkowych od nieruchomości. Wszystko to dla lepszego pozyskiwania środków finansowych od podatników.

Urzędujący wójt zaczyna zastanawiać się nad dalszym sprawowaniem funkcji wójta. Ja zaczynam liczyć czas, jaki mi pozostał do osiągnięcia wieku emerytalnego. Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że łapię się na możliwość pójścia na wcześniejszą emeryturę. Czuję, że zaczynam powoli być wyczerpana. Czasem trudno jest ze mną wytrzymać – słowa wójta. Chyba za dużo biorę sobie na głowę. Już taki mam charakter, że wszystkiego muszę dopilnować. Pracownicy trochę to wykorzystują, bo wiedzą, że zawsze coś zaradzę i pomogę, chociaż czasami ich też zrugam. Nigdy jednak nie jestem mściwa. Zawsze dbam o dobro gminy. Wiele kosztem życia prywatnego. Dobrze, że w domu pomaga mama. Syn kończy studia. Maż pracuje w ośrodku wczasowym vis a vis urzędu. Mamy się na oku, chociaż widzimy się mało. Najgorzej jest latem. Dom zarabia na remonty i naprawy, my na utrzymanie rodziny. Jestem chyba zmęczona. Do emerytury chcę jednak dotrwać. Stanowisko sekretarza jest teraz lepiej umocowane prawnie. Zatrudnienie potwierdza umowa o pracę – po uprzednim konkursie. Powoływany przez Radę Gminy jest tylko skarbnik.

Jest rok 2006. Zbliża się kolejny koniec kadencji. Dotychczasowy wójt decyduje się nie kandydować dalej. Zamierza robić coś nowego, chociaż dalej w administracji. Również i ja podstawiam że przede mną moja ostatnia kadencja.

Jako ukoronowanie mojej długoletniej pracy i działalności społecznej wiosną 2004 roku zostaję odznaczona przez prezydenta RP Złotym Krzyżem Zasługi. Odznaczenie wręcza mi wojewoda zachodniopomorski na uroczystości w filharmonii szczecińskiej. To też potwierdza, że czas odejść.

Dodaj komentarz