Miał być architektoniczną wizytówką miejscowości, a póki co szpeci i odstrasza. Mowa o nieukończonym budynku na placu u zbiegu ulic Mickiewicza i Westerplatte w Rewalu.

Powtórka

Dla mieszkańców stolicy gminy taki stan rzeczy to nie pierwszyzna. Podobnie było z kilkupiętrową stołówką FWP, której nigdy nie ukończono – po dziś dzień teren po niej pozostaje niezagospodarowany. Wiele lat czekał na ukończenie ośrodek poznańskich Lasów Państwowych vis a vis urzędu gminy. Czy przysłoniętą blaszanym płotem konstrukcję przy przystanku autobusowym czeka podobna przyszłość?

Historia

Kilka lat temu teren pod tę inwestycję został przekazany w trzydziestoletnią dzierżawę. Inwestor miał wybudować pawilon handlowy z licznymi sklepikami oraz punktem informacji turystycznej. Nie da się ukryć, że projekt, który zresztą prezentowaliśmy jakiś czas temu na łamach Widoków, jest bardzo atrakcyjny. Nie dziwiła więc powszechna aprobata dla decyzji radnych.

projekt pawilonu handlowego w Rewalu

Współczesność

Rzeczywistość jednak z planami się rozminęła. Przez kilka sezonów plac „upiększała” drewniana stodoła, w której dzierżawca handlował głównie tanimi książkami, zamiast realizować inwestycję. Do budowy pawilony zabrał się, gdy czas zaczął naglić, bo umowa z gminą zakłada, że obiekt ma ruszyć najpóźniej 30 czerwca bieżącego roku. Nie powinno być zatem zaskoczeniem, że terminu nie dotrzymał, choć podpisał już umowy najmu przestrzeni handlowych na sezon letni 2018.

szkaradny budynek w Rewalu

Choć jeszcze na początku lipca trwały intensywne prace, to jednak od kilkunastu dni zupełnie zmarły. Zasłonięty blachą budynek szpeci i wywołuje zasadne pytania wśród zdziwionych turystów, jak władze gminy mogły pozwolić na coś takiego. Martwią się najemcy, którzy od lipca mieli prowadzić w środku swoją działalność.

Czy da się coś z tym zrobić?

Teoretycznie gmina ma podstawę prawną, aby wypowiedzieć dzierżawcy umowę. Nie został dotrzymany jeden z głównych warunków. Gdyby jednak zdecydowano się na takie rozwiązanie, nie sposób powiedzieć, kiedy pojawiliby się następni chętni na ukończenie inwestycji. Rzecz jasna można byłoby zażądać przywrócenia terenu do stanu pierwotnego, aby zwiększyć zainteresowanie nowych inwestorów, ale wówczas obecny dzierżawca nie uczyniłby tego bez wieloletniej walki w sądach. Inna sprawa, że w sądach mogą być rozstrzygane spory między dzierżawcą a zrobionymi w konia najemcami, którzy pobrali już kredyty lub otrzymali dofinansowania z urzędu pracy.

Jak widać najbardziej prawdopodobny scenariusz to kilkuletnie spory prawne, dzięki którym szpetna rudera będzie dalej straszyć i przywoływać demony z przeszłości.

Punkt Informacji Turystycznej

Dodatkowym smaczkiem w całej sprawie jest kwestia punktu informacji turystycznej, który miał zostać wybudowany w ramach wspomnianej wyżej inwestycji. Na chwilę obecną punkt działa na terenie hali sportowej, czyli w bardzo rzadko odwiedzanej w sezonie części Rewala. Zdaniem mieszkańców zlokalizowanie takiej placówki przy przystanku autobusowym nie rozwiąże problemu. Najwięcej pytań o atrakcje gminy odbierają sklepy i punkty gastronomii w centrum, przy głównym placu. Czy zatem to właśnie tam nie należałoby ustawić punktu IT? Czas chyba najwyższy, aby podjąć dyskusję na ten temat.

7 Komentarze

  1. Pytanie czy punkt IT jest w ogóle potrzebny, czy też nie lepsza byłaby sieć tablic informacyjnych (na słupach ogłoszeniowych, na plażach itp.) z adresem strony oraz ktoś pracujący na chacie ??? „Ogarniałby” całą gminę. Co do inwestycji, to trzeba trzymać się warunków umowy, w przeciwnym razie pozwala się na byle jakość.

  2. Punkt IT jest potrzebny.Takie punkty są we wszystkich miejscowościach turystycznych w Europie.Natomiast położenie tego w Rewalu to jakiś żart…Jeżeli chodzi natomiast o architekturę rewalską to coraz więcej betonu i coraz mniej drzew.

  3. Szanowni Panowie Redaktorzy!To co piszę nie odnosi się wprost do tematu artykułu lecz ma wymiar szerszy.
    W tym roku mija 45 rocznica powstanie Gminy Rewal i jak sądzę,jest to czas i ocenę tego co przez te prawie pół wieku działo się w tym ciekawym zakątku kraju od Pobierowa do Pogorzelicy na krańcu Polski.
    Swoistą kroniką były lata ukazywania się „KLIFU” o ostatnio Widoków.Może się mylę ale wielu mieszkańców młodszych niż gmina,pewnie z ciekawością poczyta o tym teraz.Są sporadyczne wydania i opisy Rewala przedwojennego,cieszące się dużym zainteresowaniem więc może nie czekajmy kolejnych 50 lat na zainteresowanie się historią swoich miejscowości.Pozdrawiam

  4. Oczywiście punkt informacyjny jest potrzebny. Zaśmiecanie Rewala plakatami, szmatami na plotach i różnego rodzaju „jestem wolna” stojącymi przy wjazdach i wyjazdach odstrasza każdego człowieka dbającego o wygląd i estetykę miejscowości. Szkarad w Rewalu mamy już bardzo dużo.

    • 7 miejscowości >>> 7 punktów IT ( do których trzeba jeszcze dotrzeć) >>> siedem etatów ( po 15 tys. za etat/ za sezon >>> razem 105 tys. Jak będziemy tak gospodarować, to ponownie wpadniemy w długi. Wystarczy (moim zdaniem oczywiście) informacja z adresem strony rozpropagowana na słupach ogłoszeniowych, na plażach, na tablicach informacyjnych itd. i jedna osoba, która tą informacją zarządza oraz on line udziela odpowiedzi na pytania turystów. W razie dużego zapotrzebowania na tę usługę, mogłyby pracować max dwie osoby. Nie ma najmniejszych powodów, żeby tkwić w XX wieku akurat w tym zagadnieniu.

    • najlepszy punkt informacyjny byłby na lokalnej stronie internetowej, każdy ma smartfona i sobie sprawdzi co i jak. Co więcej taka strona by zarabiała na siebie … a nie generowała ogromne koszty.

Dodaj komentarz