W czerwcu 2017, Rada Sołecka z Niechorza została nagrodzona Grantem Sołeckim przyznanym przez Marszałka Wójewództwa Zachodniopomorskiego. Całość kwoty została przeznaczona na renowację pomnika Pomnika Niechorskich Osadników. Remont udał się również dzięki datkom mieszkańców i sponsorów.

Miło nam zakomunikować, że już w najbliższy piątek, 10 listopada o godzinie 11.00, odbędzie się uroczyste odsłonięcie odnowionego pomnika. Wszystkich mieszkańców i gości serdecznie zapraszamy na ta uroczystość.

1 komentarz

  1. Wszystkim społecznikom chwała za pielęgnowanie pamięci o tych, którzy w połowie minionego stulecia tworzyli nad Bałtykiem polską tożsamość!
    Po mieczu jestem wnukiem robotników przymusowych w III Rzeszy, którzy po II wojnie światowej nie powrócili już na rodzinne Kujawy, zaś po kądzieli potomkiem rodziny, którą po wiekach szczęśliwego pomieszkiwania na Polesiu, w 1945 roku przez cały miesiąc w wagonach bydlęcych wieziono na tzw. Ziemie Odzyskane.
    Najdłuższa gorzowska ulica nosi imię Franciszka Walczaka – milicjanta zastrzelonego 28 maja 1945 roku przez czerwonoarmistów, którzy chcieli okraść go z butów, jakie nosił.
    Przy ocenie naszej powojennej państwowości przywołuję relację prof. Romualda Kukołowicza – wieloletniego doradcy prymasa Stefana Wyszyńskiego, o którym reminiscencyjny artykuł po śmierci zamieściłem w tygodniku Gazeta Polska”. W sierpniu 1945 roku Romek uczestniczył w Częstochowie w spotkaniu intelektualistów katolickich z jego poprzednikiem – prymasem Augustem Hlondem. W dyskusji zaprezentowano skrajne stanowiska. Obok głosów, by włączyć się w życie polityczne i poprzeć komunistów, pojawiały się opinie o całkowitym odrzuceniu nowych rządów. Po przeszło trzygodzinnych dyskusjach prymas musiał opuścić zebranie. Jego podsumowanie obrad stało się dla młodego Kukołowicza drogowskazem na całe życie. Prymas zwrócił uwagę, że dla katolików nie ma problemu, gdzie mają żyć. Jeżeli nawet Bóg każe nam być w piekle, to musimy tam być, ale to wcale nie oznacza, że dla piekła mamy pracować. Wskazał, że powojenna rzeczywistość została nam narzucona. Prymas dostrzegł w tym zamysł Boży wystawienia na próbę i doświadczenia. Uznał, że musimy żyć w ustroju komunistycznym, jesteśmy do tego przeznaczeni, ale to nie oznacza, że mamy dla niego pracować.

Comments are closed.