Czasu nie da się cofnąć, ale zmienić kalendarz – i owszem. W Europie obowiązywał kalendarz bizantyjski, był też księżycowy rzymski, kolejny to słoneczny juliański, a teraz mamy gregoriański. W Polsce – dodatkowo wyborczy. To taki nasz specjalny kalendarz z ruchomymi terminami.

O terytorialnych komisjach wyborczych

Do 6 września komisarze wyborczy przyjmowali zgłoszenia kandydatów na członków terytorialnych komisji wyborczych. W przypadku gminy Rewal zgłosiły się 4 osoby, brakuje jeszcze 5. Przesunięto więc termin do 10 września. Dzień później terytorialne komisje mają być powołane. Następnie owe komisje będą przyjmować listy kandydatów na radnych – do północy 17 września.
A co się stanie, jeśli w poniedziałek nadal będzie brakować chętnych do pracy w terytorialnej KW? Łapanka? Na pewno apel zachodniopomorskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego do wójta Rewala – ratuj sytuację!

O braku urzędnika wyborczego

Druga kwestia komplikująca przygotowania do tegorocznych wyborów samorządowych to brak urzędnika wyborczego w gminie Rewal!
Nowelizacja Kodeksu Wyborczego, przeforsowana przez Prawo i Sprawiedliwość, powołała do życia urzędnika wyborczego. To osoba, która ma przejąć obowiązki związane z organizacją wyborów, które dotychczas sprawowały gminy. Od zarania dziejów samorządnej gminy Rewal tymi sprawami zajmowała się pani sekretarz i co tu ukrywać – wszystko działało jak w szwajcarskim zegarku.
Powołanie urzędników wyborczych miało zwiększyć udział obywateli w wyborze, funkcjonowaniu i kontrolowaniu niektórych organów publicznych. Ale obywatele mają to w nosie. Nie zgłaszają się, albo rezygnują, gdy dowiedzą się co, jak i za ile.
W gminie Rewal do dziś nie zgłosił się nikt.
Urzędnik wyborczy ma do wykonania sporo zadań. To między innymi nadzorowanie organizacji wyborów, współpraca z szefem Państwowej Komisji Wyborczej i dyrektorem delegatury Krajowego Biura Wyborczego (KBW), czynności związane z powoływaniem obwodowych komisji wyborczych, wykonywanie zadań związanych z głosowaniem korespondencyjnym, drukiem kart do głosowania i dowiezieniem ich do poszczególnych komisji. Do tego dyżury przed wyborami i w dniu głosowania.
Aby pełnić funkcję urzędnika wyborczego, trzeba pracować w budżetówce w oparciu o umowę o pracę. Zatem może być nim wyłącznie pracownik urzędu działającego w ramach: administracji rządowej lub samorządowej, zatrudniony w jednostkach im podległych lub przez nie nadzorowanych.
Urzędnik wyborczy nie może mieszkać, ani pracować w gminie, w której będą pełnione obowiązki – wyjątek stanowią miasta na prawach powiatów. Musi więc dojeżdżać do gminy, w której pełni funkcję, ale nie przewiduje się zwrotu kosztów dojazdu.
Funkcja urzędnika wyborczego wiąże się oczywiście z wynagrodzeniem. W teorii chodzi nawet o 4473 zł brutto miesięcznie. Ale to kwota na papierze. W praktyce będzie dzielona przez 30. Na tej podstawie zostanie wyliczona dniówka – ok. 150 zł. Urzędnik wyborczy dostanie zapłatę za tyle dni, ile przepracuje.

O gminie Rewal zapomniano

Kalendarz wyborczy się sypie, a uważna lektura wszystkiego, co z wyborami 2018 jest związane (np. aktualności KBW i PKW, komunikaty delegatury w Szczecinie) nie przynosi odpowiedzi na większość pytań zadawanych redakcji przez wyborców.
Niestety, nie ma przepływu informacji. Można nawet mówić o bałaganie przedwyborczym. Oto na przykład wojewoda zachodniopomorski rozesłał pisma urzędowe do gmin, w których nie ma urzędnika wyborczego. Owych gmin w naszym województwie jest 11, w tym Rewal, który jednak korespondencji nie dostał. Dlaczego? Otóż na wykazie delegatury KBW nas pominięto.

Widoki.info monitorują rozwój wydarzeń. Co drugi dzień, czasem nawet codziennie, rozmawiam z panią sekretarz gminy Rewal Karoliną Myroniuk na tematy wyborcze.

Tylko jedno jest pewne – nam czekać kazano.