Szanowni Mieszkańcy Gminy Rewal! Mamy dla Was dwie wiadomości. Obie są… No, właśnie. Pierwsza ucieszy jednych, a zmartwi drugich. Druga wprost odwrotnie. Ale po kolei.

Po pierwsze… Widoki wracają na ekrany laptopów, tabletów i smartfonów. W dalszym ciągu jako rewalski niezależny portal z najważniejszymi informacjami z życia gminy i społeczności w siedmiu miejscowościach tworzących naszą małą ojczyznę. Nadal będzie to także forum wymiany myśli i poglądów, płaszczyzna do dyskusji o dużych i małych codziennych problemach.

Nie zmieni się profil portalu, ale kształt – i owszem, choć na pewno na drodze ewolucji. Można spodziewać się kilku nowości, które poszerzą nadmorski horyzont nad naszą gminą. O te nowinki zadba nowy szef Widoków.info. I to jest ta druga wiadomość.

Jak wiadomo, twórcy portalu i dotychczasowi redaktorzy, wkroczyli na ścieżkę kariery zawodowej. Uznali, że rozliczne, inne od dotychczasowych, obowiązki mogą komplikować redagowanie Widoków. Konieczne były zmiany. Zaproponowali zatem, pewnie po starej znajomości, bym został redaktorem naczelnym rewalskiego portalu. A ja się zgodziłem, co w pewnym sensie ma wymiar symboliczny. Dokładnie ćwierć wieku temu, w ostatnich dniach czerwca, pojawiłem się w Rewalu z propozycją wydawania lokalnej gazety. Przemek w dalszym ciągu będzie członkiem redakcji. Szymon, mam nadzieję, że nie na zawsze, opuszcza nasze szeregi.

Na wybrzeże wracam, nie kryjąc radości. Wszak zostawiłem tutaj sporą cząstkę swojego dziennikarskiego życia. Wracam ochoczo, choć nie bez obawy, bo to już inne czasy, gmina mocno zmieniona, a liderami są dzieci moich ówczesnych przyjaciół i znajomych. Ale to właśnie przyjaźnie i miłe znajomości z dawnych czasów sprawiły, że jednak zdecydowałem się na powrót. O tym, że są to, wbrew staraniom niektórych osobników, więzi trwałe, przekonałem się nie tak dawno publikując na Widokach.info felietony pod wspólnym tytułem „Zapisane na klifie”.

Myślę, że będzie na miejscu krótka informacja o nowym naczelnym rewalskich Widoków, głównie dla młodych mieszkańców, bo starsi – mam nadzieję – zachowali mnie w życzliwej pamięci

Przez 14 lat wydawałem rewalskiego „Klifa”. Latem był to tygodnik dla turystów, bo promujący ówczesne Wybrzeże Rewalskie, a po sezonie – niezależny miesięcznik dla mieszkańców, gdyż piszący o dużych i małych sprawach gminnych.

Wymyśliłem i współorganizowałem Stowarzyszenie Turystyczne „Wybrzeże Rewalskie”, zrodzone z potrzeby i entuzjazmu gestorów bazy turystycznej, zduszone przez władze gminne na skutek rozdwojenia jaźni.

Wymyśliłem turystycznego Oskara, czyli nagrodę Konika Morskiego. Przez dekadę prowadziłem ten plebiscyt, znajdując wielu naśladowców (m.in. w Kołobrzegu, Świnoujściu, Wolinie, Goleniowie). Jednak nic co dobre nie może trwać wiecznie. W pewnym momencie wójtowie, w ramach polityki samodowartościowania, wymyślili inne nagrody – swoje dla swoich.

Uczestniczyłem w pracach fundacji „Ratujemy Trzęsacz” i niechorskiego stowarzyszenia rybaków.

Jako mieszkaniec Pobierowa chciałem wystartować w wyborach na wójta, ale może na szczęście do powołania komitetu wyborczego nie doszło.

I tyle w największym skrócie. Wójtowie „Klifa” zabili, ale on uciekł i teraz może wróci, bo demokracja bez prasy lokalnej jest jak stryczek bez wisielca – jest za co ciągnąć, ale nie ma na co patrzeć.

Na razie jednak zajmę się Widokami.info, by były takie, jak do tej pory. Wielowątkowe i pluralistyczne, barwne i rzetelne… Opisujące rzeczywistość, ale i opiniotwórcze. Mam nadzieję, że mimo wakacyjnej pory, gdy mieszkańcy myślą tylko o turystach i ciężko pracują, nowe Widoki znajdą czytelników i komentatorów. A co do „Klifa”, to będę sięgał do archiwalnych numerów, gdyż dzięki temu łatwiej będzie spojrzeć wstecz, przypomnieć sobie bilans otwarcia pierwszej kadencji, zobaczyć bilans zamknięcia obecnej, czyli ostatniej czterolatki. Jak wiadomo jesienią br. po raz pierwszy wybierzemy nowe władze na kadencję pięcioletnią.

Pierwsze wybory samorządowe w III RP odbyły się w maju 1990 roku. 28 lat temu, jak łatwo obliczyć. Dla nadmorskiej gminy i jej mieszkańców była to długa droga oraz… zmiany, zmiany, zmiany. Warto było?

Zapraszam do rozmowy na ten temat.

Jacek Jasiewicz

7 Komentarze

Dodaj komentarz