Right2water, czyli po polsku prawo do wody – tak nazywa się inicjatywa obywatelska, która w maju 2012 roku złożyła do Komisji Europejskiej petycję podpisaną przez 1 659 543 obywateli Unii Europejskiej, z czego niespełna 4 tysiące z Polski. Do dziś petycję podpisało już prawie 2 miliony osób. Warto się na tym tematem pochylić, choćby ze względu na poniedziałkowy raport Komisji Europejskiej.

Trzy postulaty

Right2water postawili w swojej petycji trzy postulaty, aby:
1. Instytucje UE oraz państwa członkowskie były zobowiązane do zapewnienia mieszkańcom prawa do wody i kanalizacji,
2. Dostawa wody oraz zarządzanie zasobami wodnymi nie podlegały zasadom rynku wewnętrznego oraz aby usługi wodne były wyłączone z urynkowienia,
3. UE zwiększyła wysiłki w celu osiągnięcia powszechnego dostępu do wody i kanalizacji.
Wszystkie są zgodne z 1 dyrektywą ramową wodną UE, która zakłada, że „woda nie jest produktem handlowym takim jak każdy inny, ale raczej dziedzictwem, które musi być chronione, bronione i traktowane jako takie.”

Czy woda jest towarem?

Podstawą do zbierania podpisów pod petycją były opinie głoszone przez niektórych polityków unijnych, którzy podnosili konieczność „utowarowienia” wody, jak to miało miejsce w kilku krajach na świecie. Niemniej jednak w Boliwii i Indonezji skończyło się to masowymi protestami, zaś w Indiach musiał zadecydować Sąd Najwyższy, który 8 stycznia 2015 roku orzekł, że „dostęp do wody stanowi podstawowe prawo człowieka”, a odcięcie go jest niczym innym jak świadomym zamachem na człowieczeństwo.
Co złego jest w traktowaniu wody jako towaru? To proste. Gdy woda staje się towarem, przestaje istnieć prawo człowieka do wody. Wysokość opłat będzie podlegać prawom rynku – im większe zapotrzebowanie, tym wyższa cena, a jeśli kogoś nie będzie na nią stać, to… trudno. Nie każdy musi mieć wodę!
Niemal we wszystkich przypadkach na świecie firmy dostarczające wodę są monopolistami na rynku, więc trudno, aby istniały jakiekolwiek naturalne ograniczenia przed ustalaniem wysokości cen na dowolnym poziomie.

Stan obecny

Teraz w Polsce przed niekończącym się podnoszeniem cen wody chroni nas zapis, że cena musi zostać zatwierdzona przez radę miasta/gminy. Ponadto, jeśli ktoś zalega z opłatami za wodę i zaistnieje konieczność odcięcia dostępu, to i tak dostawca jest zobowiązany wskazać inne źródło poboru wody, które musi znajdować się w pobliżu odciętego lokalu (Art. 8 Ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków). Są jednak niepokojące głosy, które znaleźć można w internecie, płynące od prywatnych i publicznych przedsiębiorstw wodno-kanalizacyjnych, że w gospodarce rynkowej koniecznej jest traktowanie wody jako towaru, bo stan obecny zaburza efektywne zarządzanie tymi przedsiębiorstwami, m.in. przez rosnące koszty utrzymania sieci.

Ograniczone zasoby

W poniedziałek 26 stycznia Komisja Europejska zaprezentowała dokument, w którym można wyczytać m.in., że aż 20% ludzi na terenie UE żyje na obszarach o ograniczonych zasobach wody. Stanowi to jasne potwierdzenie zasadności postulatów zgłaszanych przez Right2water.

Na terenie naszej gminy w okresie letnim zapotrzebowanie na wodę pitną rośnie zastraszająco, a nasze zasoby nie są „z gumy”. Jeśli weszłoby w życie „utowarowienie” wody i umożliwienie ustalania cen wody tylko przez dostawcę, dla wielu naszych mieszkańców mogłoby to oznaczać brak jednego z dwóch podstawowych elementów do życia. Z drugiej strony spółka „Wodociągi Rewal” zgodnie z informacjami z RIO jest poważnie zadłużona, więc ustalenie stawek za wodę na nierentownym poziomie mogłoby doprowadzić do bankructwa i utraty majątku. Gdyby wodociągi jako spółka, ale też jako należąca do gminy cała sieć kanalizacyjna, zostały przejęte za niespłacone długi, istnieje duże prawdopodobieństwo, że nowy właściciel będzie starał się za wszelką cenę ustalić ceny wody na poziomie znacznie wyższym niż jest to obecnie, żeby możliwie szybko odzyskać utracone pieniądze.
Jak widać na parabankach nie kończą się obecne problemy naszej gminy.

1 komentarz

  1. W ogólnych zasobach wody na ziemi, tylko 2,5 % stanowi woda słodka. Z tego 99 % to woda z lodowców i znajdująca się pod ziemią . Aż 70 % wody słodkiej zużywane jest do hodowli zwierząt .
    Mając na uwadze powyższe, na co może liczyć przeciętny konsument ? Ano na to, że brak urynkowienia spowoduje, że woda z roku na rok będzie droższa i gorszej jakości. Typowa ewolucja znana z rynku gdzie panuje monopol. Zresztą jesteśmy tego świadkami. Brak konkurencji zawsze hamował rozwój technologiczny i powodował wzrost cen. Tymczasem już 70 % zasobów wody pitnej Izraela pochodzi z odsalarni wody morskiej ! Podobnie rzecz się ma z Kalifornią, gdzie ok.50% wody pitej jest wytwarzane w ten właśnie sposób. Nie są to jeszcze metody idealne . Tak uzyskana woda( metoda odwróconej osmozy) wymaga mineralizacji, ale czy nie jest słuszne stwierdzenie byłego proboszcza Pobierowa Zygmunta Wawszczaka, które brzmiało mniej więcej tak : „To niemożliwe, żeby dobry Bóg dał nam taki ogrom tak słabo wykorzystanej wody. Wierzę, że odkrycia związane z wodą morską, dopiero przed nami” ? Podpisuję się pod tymi słowami. A w uzupełnieniu dodam, że nie znam lepszej siły sprawczej pchającej ludzkość ku wynalazkom, niż wolny rynek .

  2. Drogi Jacku, zgadzam się z Tobą, że to właśnie postęp technologiczny jest kluczem świetlanej przyszłości lub, jak twierdza inni, jedynym ratunkiem ludzkości od zagłady 🙂 Jednak wyjaśnij proszę dlaczego uważasz urynkowienie wody poprawi jej jakość? Wolny rynek często i niesłusznie utożsamiany jest z własnością prywatną a tymczasem istotą wolnego rynku jest konkurencja! Firmy Państwowe, komunalne czy spółdzielnie, które dają sobie radę w otoczeniu konkurencyjnym, mają nie gorsze wyniki od firm prywatnych, a firmy prywatne przy braku konkurencji zamieniają się zamieniają się w niereformowalne molochy.
    Teraz, napisz proszę jak wyobrażasz sobie konkurencję dla Spółki Wodociągowej w Pobierowie? Czy też może sądzisz, że prywatyzacja tej firmy podniosła by jakość wody i obniżyła ceny, tylko dlatego że prywatne jest lepsze niż państwowe? To są niestety mity. Może się to wydać mało intuicyjne ale właśnie pozostawienie Wodociągów jako spółki komunalnej pozwoli mieszkańcom kontrolować jej działanie. Problem polega na tym ( i to jest istotą Przemka artykuły), że nie wiemy jak bardzo zadłużone są wodociągi. Może „prywatyzacja” już nastąpiła a my tylko czekamy na komornika, który postawi kropkę nad „i”.
    Prywatny właściciel nie będzie dbał o jakość wody ani jej ceny bo będzie MONOPOLISTĄ bez społecznej kontroli !

    To wszystko są tematy na dłuższą dyskusję ( na którą liczę 🙂 więc na koniec dodam jeszcze jedną rzecz, napisałeś: nie znam lepszej siły sprawczej pchającej ludzkość ku wynalazkom, niż wolny rynek! I w zasadzie się z Tobą zgadzam, z tym, że to połowa prawdy. Druga połowa to współpraca ! Wyobraź sobie jaskiniowców tysiące lat temu, sądzisz, że aby przetrwać konkurowali ze sobą? Czy współpracowali ? Dla mnie odpowiedź jest jasna, jedno i drugie 🙂
    W obrębie społeczności konkurowali o pozycje społeczną, partnerów, jedzenie itd. Ale poza tym musieli współpracować bo nie przetrwaliby jako gatunek. Jakie szanse ma człowiek w starciu z tygrysem ? A 10 osób, współpracujących ze sobą może pokonać nie tylko tygrysa ale mamuta 🙂

  3. Drogi Szymonie . Zastąpienie jednego monopolisty drugim, nie ma nic wspólnego z wolnym rynkiem i nigdy nic takiego nie twierdziłem. Z wolnym rynkiem mielibyśmy do czynienia wtedy, kiedy do sieci wodociągowej ( będącej własnością gminy ) wodę dostarczały różne podmioty . Firma X ze studni o głębokości 1000 m, Firma Y z odsalarni wody morskiej , Firma Z z jeziora itd. Konkurencja pomiędzy nimi doprowadziłaby i do lepszej ceny i do lepszej jakości, podobnie jak o klienta walczy Biedronka z Lidlem, czy Play z Orange. Co do drugiej części pytania, czy prywatne jest lepsze niż państwowe, to zdecydowanie tak uważam. Był taki jeden, co zwał się Lenin, ale jak wiesz jego teorie się nie sprawdziły, bo nie wziął poprawki na ludzką naturę, która o swoje każe dbać bardziej jak o cudze. Spółdzielnia, o ile nie masz na myśli kołchozów i tym podobnych tworów, to w normalnych warunkach również forma własności prywatnej, gdzie każdy członek ma świadomość wartości swojej części majątku.

  4. W minionej kadencji pan wójt podjął próbę otwarcia furtki do prywatyzacji spółek gminnych. Ale źli radni nie poparli tej inicjatywy. Jest bardzo prawdopodobne, że obecna rada, też będzie musiała się zmierzyć z tym tematem. I wcale nie jest pewne, jak się zachowa. Bo być może stanie przed dylematem; czy pozwolić na częściową prywatyzację spółek gminnych czy też może podjąć decyzje o likwidacji którejś ze szkół. Nie zazdroszczę. Obserwując działania pani prezes w wodociągach, mam wrażenie, że już podejmowane są działania zmierzające do uczynienia spółki bardziej atrakcyjną dla potencjalnych kupców. Bo ci przecież potrafią liczyć i wiedzą, że teraz są przerosty zatrudnienia. Tak więc pani prezes – w przerwach między posiedzeniami dwóch rad nadzorczych w Kamieniu Pomorskim, których członkiem ostatnio została – przystąpiła do zwalniania zbędnych pracowników. Ciekawe tylko, czy decyzje podejmowała samodzielnie czy po konsultacjach z panem wójtem, czyli właścicielem spółki. Moim zdaniem, wodociągi powinny pozostać w 100% własnością gminy. Bo tylko ta forma własności zapewnia radzie gminy wględną kontrolę nad cenami wody.

  5. Również uważam, że prywatyzacja wodociągów jest błędem. Czyja jest woda? Kto jest jej właścicielem, opłaty powinny obejmować wyłącznie koszty uzdatniania i transportu wody oraz obsługę. Woda jest wszystkich, sprzedać dostęp do wody to tak, jakby spróbować sprzedać dostęp do powietrza i słońca.
    sorry, Jacek, ale moim zdaniem konkurencja jest dobra tylko z zachowaniem rozsądku, konkurencja między Lidlem a Biedronką najwięcej kosztuje konsumenta, ponieważ otrzymuje on w ofercie coraz gorszy produkt oraz pracownika wytwórcy towaru, bo to on pracuje w warunkach urągających godności / mogę polecić tekst o niemieckiej piekarni autorstwa Guntera Wallraffa p.t. „Bułeczki dla Lidla” – ze zbioru reportaży „Z nowego wspaniałego świata” /; Lidl i Biedronka to oczywiście tylko przykład, bo przykłady przyzwolenie na łamanie prawa w imię konkurencji można mnożyć: firma LPP czy choćby Kancelaria Prezydencka, która na 25-lecie festiwalu wolności zamówiła koszuli z Azji, bo tanie!

    • Wioletto . Już to pisałem, ale powtórzę : Zastąpienie jednego monopolisty drugim ( choćby nawet prywatnym !!!! ) nie ma nic wspólnego z wolnym rynkiem . Co do przykładu łamania praw przez prywatny kapitał, to przypomina mi się sytuacja z czasów komuny, kiedy to partyjne kacyki , chcąc zohydzić Polakom USA, zawsze używali argumentu : ……. a W Stanach to biją Murzynów ! Nie przekonasz mnie tym argumentem. Wolny rynek wolnych ludzi w ogólnym rozrachunku zawsze będzie lepszym rozwiązaniem, podobnie jak lepsza jest Polska wolna niż zniewolona, mimo że nie idealna i nie zawsze sprawiedliwa . Chyba nie trzeba do tego nikogo przekonywać

      • Jacku, podałam historię z Niemiec, sądząc, że to lepszy przykład, bo dojrzalsza demokracja – ale można sięgnąć do dziejów Biedronki polskiej / hiszpańskiej?, czy portugalskiej?/ gdzie panie kasjerki musiały sikać do pampersów w pracy jeszcze nie tak dawno – i nadal upieram się, że w wolnym rynku czają się też demony, że trzeba z nim się oswajać, ale trzymać broń w garści, bo gryzie:)

        • Skoro prywatne jest takie złe, to może znacjonalizować pensjonaty ? Skończy się wyzysk kelnerek, kucharzy czy sprzątaczek 🙂

  6. Jacek!, Nikt nie neguje faktu, że konkurencja wpływa na innowacyjność, jakość i cenę, Nie musisz przywoływać PRL-u aby nas do tego przekonać. Rzecz w tym, że w niektórych dziedzinach gospodarki po prostu konkurencji nie ma i nie będzie. Chodniki czy właśnie wodociągi zawsze są budowane z publicznych pieniędzy. Dlatego też w jednej miejscowości jest zawsze jedna sieć wodociągowa bo budowanie 2 lub 3 konkurujących ze sobą byłoby nieracjonalne i nieekonomiczne. W przypadku gdy brak jest konkurencji nadzór właścicielski jest jednym czynnikiem mającym wpływ na jakość usługi także w sytuacji gdy mamy do wyboru wodociągi prywatne czy komunalne, wybieram komunalne bo tylko taka forma własności daje mieszkańcom wpływ na ich działanie. Przyznasz, że to rada Gminy decyduje o cenie wody a nie jakaś korporacja zza siedmiu gór.
    A propos tego co pisałeś wcześniej na temat konkurencji Play i Orange oraz tego że prywatne jest lepsze niż państwowe, Orange do 2004 była firmą państwową, dziś rząd Francji ma co prawda tylko 24% udziałów ale i tak sprawuje nadzór właścicielski nad firmą. To mało znany fakt ale całkiem sporo państwowych firm dobrze sobie radzi na wolnym rynku 😉

  7. Nie pisałem o prywatyzacji wodociągów w Rewalu, bo również zdaję sobie sprawę, że efektywność tego zabiegu byłaby żadna, a określenie go ” strzałem do własnej bramki ” jak najbardziej trafne. Odniosłem się jedynie do postulatów Right2water aby usługi wodne były wyłączone z urynkowienia. Jeśli w jakimkolwiek miejscu istnieje szansa na to żeby wodę do sieci dostarczały różne podmioty, co wymieniałem na przykładach, to nie widzę powodu dla którego chwali się istnienie monopolu. Czym innym jest sieć, gdzie na konkurencję szanse są znikome, a czym innym są producenci wody .Przykład Orange, firmy pochodzącej z najbardziej socjalistycznego kraju w Europie, nie jest najszczęśliwszy, ale nie chodziło o konkretną firmę, tylko o mechanizm, gdzie dzięki konkurencji ceny spadają, a jakość usług rośnie. Co do przedsiębiorczości tak chwalonych przez Ciebie firm państwowych, to nie trzeba daleko szukać, tylko zobaczyć jak zarządzane są kopalnie i porównać liczby. Nie będziesz zadowolony.

  8. Aż duma rozpiera, kiedy się czyta mądre myśli i przemyślenia na temat urynkowienia wody. Mamy dużo mądrych ludzi. Co jest lepsze prywatne czy państwowe. Ale jakie państwowe skoro w gminach raczej mamy samorządowe. Więc dlaczego jest tak źle zwłaszcza w gminie Rewal skoro mamy tylu mądrych ludzi. Problem w tym , że każda mądrość indywidualna kończy się kiedy stoimy przed alternatywą. Interes wspólnoty gminnej czy interes własny czyli np. sitwy. Kiedy tworzono spółkę Rewalskie wodociągi to jedynie ja byłem przeciwny bo przewidywałem, że jest to przygotowanie do prywatyzacji. Jak zwykle Kapitan Jaworowski był wyśmiewany. Bo niby dlaczego mamy prywatyzować. Powód zawsze się znajdzie. Teraz np. sprzedaż wodociągów to będzie instrument do częściowego i chwilowego zatkania dziury w budżecie zadłużonej gminy. Gminy najbogatszej w której mamy tylu mądrych ludzi. Jedynie Jaworowski w tej mądrości zawsze przeszkadzał.
    Wracając do wody. Czyja jest woda i kto ją powinien wydobywać i na tym zarobić ? Co za różnica. Oby tylko sprzedać majątek wspólnoty za tyle ile wynosi jego wartość. Jednak to co publiczne można kupić za bezcen. Głupia gawiedź zawsze zostanie zbałamucona. Ale do sprzedaży np. wodociągów tu np. gminę musi przymusić sytuacja. Np. olbrzymie zadłużenie. To akurat nie jest trudno zwłaszcza kiedy samorząd lekką ręką rozdawał dla swoich. Teraz wystarczy przekonać, że prywatne jest lepsze, lepiej zarządzane i głupia gawiedź się zgodzi. Zapytam wskutek jakiego zarządzania ginie nasza gmina ? Wskutek zarzadzania przez wójtów i radnych. Kto ich wybrał ? Wszyscy. Dlaczego ? By im dał tak ograbić gminę, by potem nawet za bezcen można by było kupić wszystko. Po to jednego i drugiego żeście wybierali. Ale wszyscy się obłowili ? No, no, no. Tylko glupi nie wie o co chodzi.
    A co do wody. Wody jest tyle co napada. Kiedy miejscowość taka jak nasza rozbuduje się bez głowy tak , że wody braknie to kto jest winien ? Wodociagi ? Wójtowie ten i reszta ? Radni ? Czy wszyscy ? A teraz jeden czy drugi Judasz, który do tego doprowadzał przekonuje, ze dla dobra gminy czyli wspólnoty należy wodociągi sprywatyzować. A te prywatne wodociągi skąd wezmą wodę ? Z morza powiecie. Można. A wiecie ile to będzie kosztować ? Po co się martwić wszak prywatni Judasze wyprodukują wodę taniej i więcej. Nawet może przyholują góry lodowe z Arktyki. O tym mówiłem , pisałem a te Judasze tylko mnie przez 20 lat ośmieszali. A czy nie wiecie Judasze , że za to wszystko pójdziecie do piekła ?
    A wiecie rewalscy Judasze jak się wodę odsala ? Do tego potrzebna jest energia cieplna. Najlepsza jest taka która jest za darmo jak na statku. Na statku to ciepło z kolektora wydechowego, które zamiast w atmosferę kieruje się do urządzeń w których podnosi się ciśnienie tak, że w temp. 40 stpopni C woda morska wrze. Nawet dla Arabów nad zatoką Perską jest to drogi interes. MAJĄ PETRODOLARY I Słońce nie takie jak u nas. A Izrael ? No do kuda Wam do Izraela. Tylko słowo Judasz jest z Wami spokrewnione.
    Czyż nie pisałem o tym ? Nie wyliczałem ? Czyż rewalscy Judasze przeczytaliście to chociaż ? Nie, a co zrobiliście ? Cały Rewal ma być zurbanizowany. przegłosowano wszystkie plany zagospodarowania na prywatnych gruntach. Pomysł Oświęcimskiego i reszty ,by całą gminę zurbanizować. Tak się to Judaszom spodobało, że go nawet do Sejmu wybrano. Jeszcze i Artura. I co Przywiezie teraz jeden z drugim Wam trochę wody z Warszawy lub Szczecina ? Nie, co najwyżej przywiezie chętnego do wykupienia za bezcen gminnych wodociągów. I wtedy dopiero Oni na tym zarobią. Zawsze we wszystkim tylko Jaworowski przeszkadzał. Ale to nie problem . Judaszy u nas dostatek i dlatego zawsze sam się męczyłem. Jeszcze tylko trzeba wodociągi doprowadzić do bankructwa by można je było taniej kupić.
    Judasze zawsze stosowali kilka metod. 1. Osmieszać Jaworowskiego, by na niego nie głosowali. 2. Innym Judaszom dać się nażreć z budżetu gminy. Może tak by teraz zrobić spis Judaszy, którzy najwięcej na gminie zarobili i zażądać od nich spłatę naszych gminnych pożyczek ?
    Do wszystkich Judaszy doszły ostatnio jeszcze dwie Judaszki z Pobierowa. Przecież, że nie przeciwko mnie. Judasze gminy Rewal przeciwko gminnej wspólnocie. A jak się tacy nazywają ? Nie wiecie.? Narodowcy i młodzież na corocznym Marszu krzyczą ” złodzieje, złodzieje .
    Ale gnój w tej gminie panuje.
    PIĘKNE WIDOKI DLA GMINY REWAL

  9. Drogi Szymonie ani Gmina ani Radni nie ustalają ceny wody , robi to Zakład Wodociągów a radni tylko ją zatwierdzają ,jeżeli tego nie zrobią cena ustalona przez Zakład i tak będzie obowiązywała . Poza tym zgadzam się z twoją opinią o nieprywatyzowaniu Zakładu , Gmina jako właściciel może w inny sposób regulować cenę wody.

    • Dzięki, masz rację, to zakład ustala ceny. Chodziło mi o to, że jak już sobie rozprawiamy o „idealnym świecie” to mamy teoretycznie wpływ na ceny wody i jej jakość poprzez wybory samorządowe, ale jak wspomniałem to tylko teoria 🙂

  10. Jeszcze jedna dygresja, cała ta polemika jaką z Jackiem odbyłem (nawiasem mówiąc bardzo ekscytująca) na temat prywatyzacji wodociągów wzięła się z mojej obawy (choć nie mam żadnych dowodów), że prywatyzacja naszych wodociągów już się odbyła. Podkreślam to tylko domysły ale spójrzmy, jeżeli Gmina ma 136 mln. długu to coś „konkretnego i cennego” zostało zastawione bo takiej forsy się nie dostaje od tak. Nawet samorządy tego nie mogą. RIO twierdzi, że zakład ma swój dług niezależny od gminy w wysokości 20 mln. A jeżeli jednym z tym cennych zastawów są udziały gminy w wodociągach ( bo to przecież jest spółka)??? To prywatyzacja to tylko, kwestia czasu a właściwie zdobycia tytułu wykonawczego. Nie chcę snuć czarnych wizji, dość ich mamy, ale kiedyś czytałem ciekawą książkę pt. Fine Print” o tym jak w USA korporacje powoli przejmują i monopolizują sferę usług socjalnych. Konkluzja z niej płynąca jest bardzo smutna, wszędzie gdzie prywatyzowano wodociągi scenariusz był ten sam, najpierw zwalniało się pracowników potem cięto koszty konserwacji sieci a potem podnoszono ceny, czasem o 10% a czasem o 300% w zależności od hrabstwa. Skutek był taki że gorsza woda stawała się jeszcze droższa. Tego właśnie się boję…

  11. I właśnie po to wybraliśmy radnych żeby zajmowali się poważnymi sprawami dotyczącymi wszystkich mieszkańców i dobra wspólnego oraz pilnowali majątku gminnego [tak właśnie obiecywali w czasie kampanii wyborczej , że oni to niby będą lepsi i uczciwsi od poprzednich Rad] a nie uwłaszczania się na mieniu Gminnym jak to uczyniła Pani Przewodnicząca Tasarz i jej zwolennicy.

  12. No nie mogę się z tym zgodzić, 10 letnia dzierżawa to nie uwłaszczenie, poza tym Urząd Morski przekazał to Gminie pod przystań rybacką – nic innego. A trzecia sprawa to rybacy są tam od bodajże lat 70 tych. W tej uchwale rybacy dzierżawią tylko boksy bez możliwości rozbudowy, więc nie narusza to ani plaży ani widoku z klifu. Przyznam, że mieszkając w innej części Rewala nie interesował mnie ten problem i mało o nim wiem ale wygląda to na rozsądny kompromis.

  13. No i jeszcze jeden drobiazg, uchwała uchwałą ale dopiero jak Pan Wójt przygotuje umowy zobaczymy dokładnie jakie są warunki tych dzierżaw. Wtedy będziemy mogli dyskutować czy są dla rybaków korzystne czy nie

  14. Zgodnie z naszym prawem , wszyscy mieszkańcy tworzą z mocy tej ustawy wspólnotą którą nazywa się Gminą. Cały majątek gminy jest własnością Wspólnoty . Aby tym majątkiem sprawnie zarządzać Wspólnota wybiera wójta oraz Radnych. Wybrani radni i wójt mają upoważnienie, by majątkiem Wspólnoty zarządzać ale zgodnie z prawem o czym mówi Konstytucja także art.7.
    Najważniejszym przepisem jest art.7 ustawy o samorządzie w którym pisze, że samorząd przede wszystkim realizuje zbiorowe potrzeby Wspólnoty. Jeśli członek tej Wspólnoty uważa, że Samorząd poprzez swoje uchwały nie gwarantuje właściwym zarządzaniem majątkiem to ma prawo zaskarżyć każdą uchwałę, kiedy ona narusza jego interes. I teoretycznie wszystko jest w porządku . Wszak teoretycznie mamy państwo prawa.
    W tym konkretnym przypadku dzierżawa części plaż dla rybaków tylko dlatego, że oni mogą tam zrobić swoje interesy i za to dostać dotacje nie powinna rodzić sprzeciwów społecznych gdyby społeczeństwo nie zauważało, że przy tym traci to co jego Wspólnoty jest najważniejsze. Bo dla mieszkańców naszej gminy najcenniejszym jest dostęp do morza i do plaży. Bez tego nasze interesy nie będą funkcjonować.
    Dlatego każdy członek Wspólnoty Gminnej ma prawo do wyrażenia swojego zdania , swojego sprzeciwu i ma prawo do dbania o własny interes. Jakkolwiek samorząd otrzymał podczas wyborów uprawnienie do zarządzania naszym mieniem to jednak tym mieniem nie może dysponować t w taki sposób jak pokazała Przewodnicząca naszej Rady. Zasada wspólnoty ma tą specyfikę, że można robić wszystko na co zgadzają się wszyscy. Tu w przypadku Wspólnoty Gminnej nie można robić czegoś jeśli jest poważny opór społeczny. Aby społeczeństwo nie musiało załatwiać swoich problemów na drodze sądowej przewidziana jest forma decydowania o gminie w referendum. W sprawie rewalskich rybaków tak powinno społeczeństwo sprawę załatwić. Szkoda, że nie ma społecznego lidera w Rewalu, który by takie referendum zorganizował. Stowarzyszenie któremu przewodzi Sołtys Rewala ma wystarczające możliwości , by to zrobić.. Ja uważam, że skoro jestem Kapitanem to po to, by po wyjściu z portu zrobić wszystko, by do portu powrócić.
    W polityce nawet gminnej samorządowi Kapitanowie raczej wychodzą z portu po to, by nigdy podróży nie zakończyć. Najważniejsze jest dla nich to, by podróż ( np. kadencja samorządowa ) trwała i trwała. Załatwiając konkretnie zawsze się komuś narażę a jak już mam się narazić to przynajmniej z jakąś korzyścią dla siebie. Ot i wszystko w temacie.
    Sam fakt, że nasza gmina jest tak źle zarządzana nie świadczy tylko źle o wójcie i radnych. Świadczy także źle o mieszkańcach, którzy to tolerują . Świadczy także źle o państwie, bo państwo taki stan rzeczy także toleruje.
    Jest taka niepisana zasada, że można czynić wbrew prawu jeśli wszyscy na to się zgadzają. Natomiast jeśli choć jeden członek Wspólnoty z czymś się nie zgadza to należy konflikt rozwiązać poprzez instytucje do tego przewidziane. Najprostszym sposobem jest referendum. Najgorszym jest taki jaki pokazała Przewodnicząca.

  15. Proszę Państwa – Gmina powinna sprzedać udziały w wodociągach prywatnej firmie – najlepiej takiej, która ma doświadczenie w tej branży (np. francuski Saur- większościowy udziałowiec w gdańskich wodociągach. Woda jest towarem -niestety w Gminie Rewal kiepskiej jakości i wysokiej ceny. Jednym w powodów jej wysokiej ceny jest kiepskie zarządzanie, brak nadzoru właścicielskiego (wójt) -a wiemy ,że wójt nasz nie potrafił przypilnować żadnej „inwestycji” w Gminie. Woda to towar, na którym zarabia się pieniądze, ale nie windując jej ceny w górę tylko pilnując kosztów (a nie czyniąc firmę siedliskiem układów nepotyczno-kumplowskich). Jakość wody w gminie jest każdemu znana, używanie jej w ośrodkach i domach wymaga dodatkowej filtracji. Do tego dochodzi jeszcze dodatkowa funkcja – wywóz śmieci……tu komentarz jest zbędny – ta działalność nie jest dochodowa dla tej firmy….Nie ma ryzyka -dowodzi to doświadczenie Gdańska – Saur Neptun wypłaca co roku zysk dla Miasta Gdańska – realne pieniądze – cena wody nie odbiega od naszej – jest tylko jedna różnica – jakość wody- lepsza od naszej. Zainteresujmy prywatnych, branżowych inwestorów naszymi Wodociągami – może ktoś i my będziemy czerpać z niej profity i w końcu będziemy mieli wodę nadającą się do picia ….

  16. Ja od nikogo pieniędzy nie pobieram i nikogo nie będę reklamował. Uzdatnić wodę można każdą tylko wszystko zależy od kosztów. Nasze warstwy wodonośne to głównie skały, w których jest duża zawartość chlorków. Jest też tzw. warstwa trzebiatowska z warstwą piasków wodonośnych ale . Jeśli się czerpie wody więcej niż można to woda będzie coraz gorszej wartości. A tak się dzieje w szczycie sezonu. Filtry mogą przepuścić tyle ile jest to możliwe. Ale przy takiej urbanizacji nie mamy wystarczających zasobów. Błędem było dążyć do tak wielkiego zurbanizowania. Jeszcze większym błędem było zatwierdzać plany zagospodarowania na terenach prywatnych. Zatwierdzali to radni , którym tłumaczyłem do czego to doprowadzi. Gadanie , ze francuska firma poprawi to bzdura. Technologie uzdatniania wody są wszędzie takie same w zależności tylko od jakości surowca. Chodzi tu przede wszystkim o żelazo, mangan oraz ewentualne żelazo biologiczne. Jeszcze mamy amoniak i różne jony.Tego tak łatwo nie da się wyeliminować .Im lepszą wodę chce się uzyskać tym będzie droższa.
    Jak się ktoś chce wypowiadać na jakiś temat to co nieco powinien wiedzieć. Mam swoją studnię i wraz z projektem technologicznym z zasobami dla 1500 osób na dobę. Ja coś na ten temat wiem.

    • Pozwolenia na nadmierne zurbanizowanie terenu wydawał i wydaje wójt (tak chwalony przez p. Waldka) i M. Hussakowski. Niejednokrotnie wbrew MPZP, jak na Wolskiej w Niechorzu.

  17. Panie Zdzichu- a kto jak nie ja obliczył i napisał i opublikował w Strefie Słońca, że gmina Rewal przekroczyła już 100 % nasycenia turystycznego, że więcej nie można budować, bo nie ma plaż, bo nie będzie wody ? A kogo to przekonało ? To radni decydują i głosują nie wójt. Czy kogoś przekonałem, że mamy miejsca na plaży tylko dla 90 tys. a w 2008 już mieliśmy 100 tys wczasowiczów. A wie Pan kto mi pomagał to liczyć ? Właśnie Hussaakowski. Ale kto decyduje ? Większość radnych tworzących sitwę tak jak i obecnie realizującą interesy sitwy. I nawet jak przygotuję/przyuczę kogoś to i tak się okaże , że są to tylko pindraszki i pindraszki pójdą jak się to mówi w długą. A Komisarz czeka. Zamiast robić interesy za nasze pieniądze dla właścicieli prywatnych gruntów to można było wybudować za te pieniądze baseny i Spa tylko dla mieszkańców,. którzy, by za to nie musieli nic płacić. Taka była bogata nasza gmina..
    To nie wójt zatwierdzał te uchwały. To nie wójt zatwierdził teraz uchwałę ws. dzierżaw plaż dla grupy wybrańców.

    • Niech pan się zdecyduje Panie Waldku, czy ten komisarz czeka czy nie czeka. Dzierżawy na plaży to wójt decydował, którym wybrańcom i za ile, a nie rada. Byle student potrafi wyliczyć pojemność plaż, a Pan sam nie potrafi i musi Hussakowskiego męczyć?

  18. Panie Zdzichu, cieszy mnie to, że czyta Pan na tyle dokładnie moje wpisy , że ” zauważa „Pan niespójność pomiędzy moimi wpisami. Co do Komisarza to wystarczy, że jeszcze samorząd popełni kilka błędów i będziemy go mieli. Nikt ani wcześniej ani teraz ani później nie będzie się zastanawiał ,czy gmina poszła dobrą drogą. Wszyscy chcą załatwić tylko swój interes. Co do pojemności plaż to Panie Zdzichu trzeba najpierw określić średnią szerokość tzw. plaży suchej, bo ta tylko nadaje się do plażowania a to po prostu trzeba pójść i pomierzyć. A długość plaż to ok. 18 km i studenta można zatrudnić ale widocznie P. Hussakowski wolał to zrobić sam i to bezpłatnie. Co do dzierżaw nieruchomości w tym plaż to zgodnie z przepisami dzierżawę do 3 lat może wójt robić samodzielnie. Powyżej 3 lat jest wymóg, że powinno się przeprowadzać przetarg nieograniczony, ale i tu nasze polskie przepisy mówią, że samorząd od tego przymusu może odstąpić.( Przymus określony jest ,ale jest też i prawo od przymusu odstąpić, czyli tak naprawdę to przymusu nie ma. Wszystko zależy, komu się załatwia. Oczywiście powinien samorząd ocenić,czy to jest zgodne ze zbiorową potrzebą ludności . To wszystko zależy od Radnych którzy za zbiorowe potrzeby traktują potrzeby indywidualne czy grupowe . W efekcie wychodzi na to, że nie ma ustroju samorządu Wspólnoty Gminnej tylko samorząd grupy, która dorywa się na 4 lub więcej lat do władzy. Społeczeństwo nie zna swoich praw i dlatego nie protestuje . Bo ludzie dzielą się na tych, którzy dużo wzięli i są happy, na tych którzy mało dostali i są happy oraz na tych , którzy jeszcze nic nie dostali, ale chcą dostać i są happy jeśli mają przyobiecane. Po to są wybory , by Nowa Władza została wybrana i żeby weszła w życie zasada TKM czyli Teraz K…a My. A Pan Panie Zdzichu wszystko na wójta chce zwalić .
    Wójt jak jest cwany a nasz jest, to tylko realizuje interesy silnych grup, które mu władzę dały. Ponadto stworzył sobie stabilną większość zatrudniając w spółkach np. śmieciowej sporo ludzi i daje im pracę. Niektórzy klną, że przez to wszyscy płacimy o 1 zł więcej niżby należało za śmieci. Jednakże skoro jedni wzięli b. dużo, to czyż nie można dać ludziom biedniejszym choć trochę ?
    Oczywiście ja bym inaczej gminą pokierował. Wszystkie zyski i cały majątek poszedłby na dobro wspólne czyli pro publico bono. Tylko , że ludzie w większości wolą więcej dla siebie niż pro pulico bono .Więc mnie, by nie wybrali. Choć jeszcze rok temu pewna grupa już gwarantowała mi 100 głosów na wstępie. Pomyślałem sobie , że musiałbym robić to samo i tak samo. Zresztą nie mam tyle motywacji , bo finasowo stoję dość dobrze. Czy to skończy się Komisarzem ? Kiedyś tak się stanie, chyba ,że wszyscy się zgodzimy na to , że przez 20-30 lat już nie będziemy w nic inwestować.To co jest się zdekapitalizuje i tyle będzie swietności gminy.
    Np. w Pobierowie czy w Niechorzu ,ITD nie będziemy robić dróg publicznych ,bo nie będzie pieniędzy ale będziemy musieli robić drogi i inne media na prywatnych działkach, bo przecież uchwały są podjęte. Miłej LEKTURY Panie Zdzichu proszę o następne pytanie.

  19. Jest naza ukochana baryłeczka, kpt. żałości wielkiej. Już się bałem, Komuszku, że pojąłeś aluzję i zniknąłeś z naszej gminy i tego portalu. Ale to było zatrudne na twoją małą główkę, więc znów jesteś i przekonujesz ludzi, że byłbyś lepszym wójtem niż obecny, tylko zapomniałaś wystartować w wyborach. A może nie zapomniałeś, tylko wiedziałeś, że zraziłeś do siebie wszystkich w gmine i nikt by na ciebie nie zagłosował? No ale kto by głosował na Komucha przebierańca, prawda!? Walduś, spojrzyj lepiej w lustro nim coś napiszesz. Chesz naprawiać świat, to zacznij od siebie!!!

  20. A fe, ten profesorski tytuł jest sporo na wyrost. Mimo pauperyzacji obyczajów, to jednak pewien poziom kultury od tytułu naukowego – nawet tylko nominalnego – jest wymagany.

  21. Pani Wioletto- Pani pewnie tez po pewnym czasie odczuje na swojej skórze zemstę złodziei gminnych. Wie Pani dlaczego ja jestem odporny na takie brednie ? Bo ja wiem , że to są nie ludzie tylko zwykłe kundle i nie ma się po co złościć na kundla, że szczeka. A co on może innego ? Warczeć i gryźć.

    A do Pana srolka/profesorka. Najmniejszą głowę miał wielki poeta angielski Bayron a największą rosyjski pisarz Czechow. No i czego to dowodzi. Moja głowa jest normalna tylko że mam szerokie bary, bo trenowałem w młodości. Zamiast chodzić i przyuczać się złodziejki uprawiałem sport. Największe głowy mają podobno Fryzyjczycy. W czapce mogą przynieść 10 kg kartofli.
    A czy wiem, że zraziłem do siebie wszystkich ? Tak. Wiem. Wszystkich złodziei. Olewam to.

  22. Panie srolku/profesorku- Najmniejszą głowę miał angielski poeta Bayron a największą rosyjski pisarz Czechow. I czego to dowodzi ? Moja głowa wg rozmiaru czapki jest normalna tylko bary mam szersze bo w młodości zamiast przyuczać się złodziejki to oprócz nauki uprawiałem sport. Duża czapka z dużej głowy może służyć do noszenia 10 kg kartofli jak u zdegenerowanych Fryzyjczyków .
    No srolku/profesorku popluj jeszcze jadem złodzieja i chama.

  23. Uprzejmie informujemy Pana Jaworowskiego i prof. Zyberta, że wasze wypowiedzi są niezgodne z aktualnym regulaminem. Prosimy o zapoznanie się z nim przed publikowaniem kolejnych komentarzy tak abyśmy nie byli zmuszeni interweniować.

  24. trudno przeczytać Państwa wypowiedzi, jest ich tak wiele…jednak Panie von Wurst: zanim pański wójt zaczął działać na niekorzyść gminy, woda i kanalizacja, były gminne i gdyby dalej tak było nie byłoby całej tej rozmowy. Zastanawialibyśmy się nad modernizacją, dodatkowymi ujęciami w naszej gminie i ewentualnościami w gminie sąsiedniej. Byłam świadkiem 8 lat temu podejmowania prób dyskusji w tym kierunku na radzie gminy, niestety… nikt nie był zainteresowany, a może wystarczająco świadomy?
    …a i wąskotorówka była dobrem państwowym, można by tak mnożyć…
    …a teraz mamy: cudze własności na naszym terenie za które każą nam płacić w nieskończoność i trząść portkami, czy aby się uda
    …a Pan Panie von Wurst ściemnia temat jakimiś: furtkami, wstyd. Ma Pan wystarczająco wyobraźni i wiedzy, by przedstawić nam konsekwencje tych „furtek”?

  25. Jak będziecie posługiwać się tylko imionami to zgodnie z przysłowiem ” niejednemu psu Burek na imię ” trudno podejmować dyskusję. Odnośnie wody:
    1. Na terenie naszej gminy i każdej, ilość wody jest ograniczona. Do tych zasobów należałoby dostosować rozwój czyli gminy i dalszą urbanizację.
    2. Przekonywałem jeszcze 8 lat temu Radnych i społeczeństwo, ale widać wyobraźnia ogranicza się tylko do własnego interesu. Nie tylko wójta, ale wielu grup zwłaszcza tych ,którzy mieli i mają jeszcze grunty rolne.
    3. Skoro natenczas i na następne 25 lat gmina nie będzie miała kasy na zwiększenie podaży wody( dostarczanie z innych gmin- akurat wierzę, że się uda ? hihicha ) lub innej produkcji ( odsalanie) to zapomnijmy o tym , że woda będzie. Bo z własnych ujęć już więcej się nie wyciśnie.
    Obecnie mamy zabezpieczenie dla 100 -110 tys wczasowiczów latem.
    4. Wniosek , jakiekolwiek zwiększenie bazy noclegowej w stosunku do obecnego poziomu to samobójstwo.
    5. Szukanie jakiś cudownych rozwiązań to szukanie sposobu na zamianę piasku plażowego na złoto. potrzebny jest alchemik.
    6. Radzę swoją zbiorową inteligencję wytężać na kierunku Ratujmy gminę a nie rozbudowujmy.
    Mam nadzieję, że tak wielu ” mądrych ” którzy tym razem się do Rady dostali oraz ” mądrych” którzy poszukują alchemika , że teraz to już będzie dobrze. Cieszę się, że już nie muszę wytężać swojej głowy.
    Informuję, że latem gmina teraz potrzebuje ok. 10 tys m3 /dobę. Aby Kupić wodę i przetransportować np. na odległość 20 km dodatkowo 1000 m3/dobę to minimum dla dodatkowych 10 tys wczasowiczów, to koszty łatwo obliczyć. Np. potrzeba, by było przywieźć 100 cystern samochodowych dziennie każda po 10 m3. transport wynosiłby ok. 5 zł/m3 plus cenę zakupu ok. 5 zł/m3, czyli woda musiałaby kosztować minimum 10 zł netto . Budowa wodociągu o średnicy co najmniej 50 cm to dla długości 20 km inwestycja ok 20 mln zł. Mamy tyle ? To jak ? A opłaty za ułożenie wodociągu na obcym terenie ?
    Czyż nie chciałem referendum ws. ” Czy chcesz by za Twoje pieniądze uchwalać Plany Zagospodarowania na prywatnych terenach ?

  26. Chciałbym skorzystać z okazji i zapytać, dlaczego w 2015 roku spadła jakość wody w naszych kranach. Jest bardziej zakamieniona i ma mniejszą przezroczystość. Niestety, poza moim okiem nie mam bardziej precyzyjnych przyrządów pomiarowych.

Dodaj komentarz