Na początku stycznia p.o. Wójt Gminy Rewal powołał zespół do spraw połączenia spółek gminnych, czyli Wodociągów Rewal sp. z o.o. oraz Nadmorskiej Kolei Wąskotorowej Sp. z o.o. (NKW). Oba podmioty są w całości własnością Gminy Rewal, więc z punktu widzenia nadzoru właścicielskiego nic nie stoi na przeszkodzie, aby takiej konsolidacji dokonać. Pozostaje tylko pytanie, czy warto. Rezultaty pracy tego zespołu dostępne będą dopiero pod koniec marca, my jednak już dziś naświetlamy parę kwestii, które należy wziąć pod uwagę rozważając ewentualną fuzję.

Wspólny zarząd oddzielne problemy

Rozważając konsolidację firm, pierwsze, co przychodzi do głowy, to oszczędności z tytułu redukcji tzw. kosztów zarządu, czyli jeden zarząd i rada nadzorcza, wspólna obsługa prawna i księgowość — na pierwszy rzut oka profity wydają się oczywiste. Należy tutaj zadać pytanie, jakiego rzędu będą to kwoty oraz czy proces połączenia nie wygeneruje nowych kosztów. Koszty zarządów obu przedsiębiorstw to dla NKW ok. 36 tys. zł a dla Wodociągów ok. 76 tys zł. W przypadku konsolidacji można spodziewać się redukcji tych wydatków, ale na pewno nie są to kwoty przesądzające o rentowności całego przedsięwzięcia.

Nie można przy tym zapomnieć, że obie gminne firmy, poza właścicielem, więcej dzieli niż łączy. Wodociągi świadczą usługi komunalne, których odbiorcami są w większości mieszkańcy gminy. Głównym celem powinna być jak najwyższa jakość usług. Maksymalizacja zysku nie powinna być najistotniejszym zadaniem. Z kolei kolejka ma przyciągać coraz to nowych klientów, promować gminę oraz generować jak największe zyski.

Inną kwestią jest różnica wielkości tych podmiotów. Wodociągi Rewal mają 14,4 mln zł obrotu, ok 1,3 mln zysku i zatrudniają średnio 95 osób (dane za rok 2016). Nadmorska Kolej Wąskotorowa ma obroty rzędu 1,5 mln zł, 175 tys. zysku i zatrudnia raptem 15 osób (dane za rok 2016). Na pierwszy rzut oka widać ogromną dysproporcję. Nasuwa się więc ważne pytanie, czy konsolidacja nie będzie zwykłym przejęciem jednej firmy przez drugą a co za tym idzie, czy nie będzie skutkować utratą „charakteru” i atrakcyjności kolejki. Trudno zarządzać turystycznym produktem tak samo jak zarządza się „zielenią” czy „kanalizacją”. Wydaje się, że jedyny sposób, aby uniknąć tego konfliktu to powołanie do kierowania nowo powstałej spółki menadżera, który będzie w stanie pogodzić te działalności bez faworyzowania którejkolwiek.

Problem z amortyzacją

Największym problemem Nadmorskiej Kolei Wąskotorowej jest to, że firma nie ma własnego majątku. Na przeszkodzie stoją przepisy dotyczące amortyzacji majątku. Każda firma prowadząca pełną księgowość ma obowiązek uwzględniać ją w rachunkach. Amortyzacja to tzw. „koszt nie kasowy”, czyli firma powinna odliczyć zużycie majątku od przychodów, chociaż de facto pieniędzy z kasy nie ubywa. Może to być zbawienne dla firmy, która ma duże obroty, gdyż amortyzacja zmniejsza zysk księgowy a co za tym idzie podatek dochodowy jest również mniejszy. W przypadku naszej kolejki sytuacja jest odwrotna. Gdyby jej majątek powiększyć o mienie dzierżawione od gminy, odpisy amortyzacyjne całkiem „zjadłyby” zysk księgowy spółki. Oznaczałoby to stratę, którą w myśl prawa handlowego musiałby pokryć właściciel, czyli gmina. Ograniczenie wynikające z braku majątku niesie dla NKW jedno zasadnicze ograniczenie — nie jest w stanie zaciągnąć kredytu, który pozwoliłby na jakiekolwiek znaczące inwestycje. Pieniądze na modernizację musiałyby znów pochodzić z budżetu gminy, a wiemy czym się to ostatnio skończyło.

Szansa w konsolidacji

Paradoksalnie to co jest problemem Kolei może okazać się atutem nowej spółki. Wodociągi mają znacznie wyższy zysk, więc gdyby podczas konsolidacji wnieść do nowej spółki majątek obecnie dzierżawiony od gminy, wyższa amortyzacja pozwoliłaby zmniejszyć obciążenia podatkowe.

Jednakże największą potencjalną korzyścią konsolidacji jest to, że Nadmorska Kolej uzyska solidną zdolność kredytową. Na remont ciuchci wydaliśmy majątek, ale wciąż jest wiele do zrobienia. Także remonty bieżące będą kosztować coraz więcej. Najważniejszy jest jednak pomysł na przyszłość. Czym ta kolejka ma być za rok, za 5 czy za 10 lat? Każdy produkt ma swój cykl życia. To samo dotyczy Nadmorskiej Kolei Wąskotorowej. Za parę lat należy spodziewać się spadku liczby turystów, po prostu ci, którzy już raz kolejką jechali, nie koniecznie będą chcieli to zrobić ponownie. Tylko nowe pomysły i inwestycje pozwolą utrzymać wysokie zainteresowanie tą atrakcją. Od lat mówiło się o odtworzeniu torowiska do Nowielic i Trzebiatowa. W związku z ogromną inwestycją na terenie po byłej jednostce wojskowej w Pobierowie nasuwa się pomysł, aby linię kolejki poprowadzić aż tam, a przynajmniej taką opcję rozważyć. Czy będą na to pieniądze? Warto przypomnieć, że wspomniana inwestycja ma przynieść spółce dodatkowe 2 mln zł przychodu.

Potencjalne wyzwania?

Jeśli chcemy aby Gmina Rewal rozwijała musimy stawić czoła nowym wyzwaniom. Spółka powstająca w wyniku konsolidacji nadal będzie przedsiębiorstwem komunalnym i dlatego należy rozważyć których zadań mogłaby się podjąć.

Przede wszystkim woda — wiadomo od lat, że mamy problem z ilością i jakością wody pitnej, poszukiwanie nowych źródeł jest wręcz palącą koniecznością a inwestycje w tej dziedzinie są niezbędne.

Odwodnienie — kwestia zaniedbana od wielu dekad. Na szczęście jest sporo możliwości uzyskania dofinansowania na ten cel. Niestety gmina jeszcze kilka lat nie będzie miała możliwości inwestowania, więc z oczywistych względów mogłaby tym projektem zająć się nowa spółka. Tym bardziej, że dysponując większym majątkiem miałaby silniejszą pozycję konkurując o różne środki pomocowe, niż w przypadku każdej ze spółek z osobna.

Toalety publiczne — nie bez przyczyny mówi się, że o poziomie cywilizacyjnym najlepiej mówią toalety. Nasze przybytki niestety nie świadczą o nas najlepiej, dlatego warto zadbać nie tylko o jakość, ale również o ilość. Coraz głośniej mówi się w gminie Rewal, że obecne rozwiązanie trąci myszką i się nie sprawdza. Dlaczego nie miałaby się zająć poprawą sytuacji właśnie nowa, gminna spółka?

To wszystko to oczywiście tylko „luźne pomysły” i czas pokaże, jakie będą możliwości ich realizacji, ale warto o tym rozmawiać już dziś.

Co z ludźmi?

Chyba najwięcej obaw budzi sprawa personelu obu przedsiębiorstw. Przy takiej konsolidacji pojawia się pytanie na temat redukcji zatrudnienia. Zarówno NKW jak i Wodociągi borykają się częściej problemem odwrotnym. Przez większość roku zatrudnienie jest utrzymywane na poziomie niezbędnym do funkcjonowania, ale w sezonie letnim wyraźnie brakuje rąk do pracy. Wydaje się więc, że obawy o bezpieczeństwo zatrudnienia są nieuzasadnione. Tym bardziej, że właśnie w sferze zatrudnienia można najpełniej osiągnąć efekt synergii. Lepsze wykorzystanie personelu poza sezonem letnim może się przełożyć nie tylko na wynik finansowy firmy, ale przede wszystkim może dać nowe możliwości rozwoju samym zatrudnionym. Nowa spółka miałaby do dyspozycji większą ilość pracowników, więc teoretycznie łatwiej byłoby wykorzystać ich potencjał. Wprawdzie obie spółki dużo dzieli, ale być może kilka szkoleń i wyrobienie dodatkowych certyfikatów wystarczy, aby grono zdolnych pracowników mogłoby być efektywniej wykorzystane.

Temat konsolidacji spółek będzie z pewnością jednym z najważniejszych w tym roku. Widać, że już budzi spore zainteresowanie, więc prosimy potraktować niniejszy artykuł jako wstęp do dyskusji na ten temat.