Mieliśmy okazję porozmawiać z Januszem Zalewskim, właścicielem ośrodka Sandra, na temat rozbiórki placu pod latarnią, kosztów wywozu śmieci i nie tylko. Przewinęło się wiele ciekawych i radykalnych spostrzeżeń na temat przyszłości gminy i wójta. Zapraszamy do lektury.

– Zacznijmy nasz wywiad od bulwersującego niechorzan tematu placu przy latarni. O co chodzi?

– Było porozumienie, które nie zostało zawarte na piśmie, bo zabrakło wymiany dokumentów, ale umowa ustna obowiązuje. Ustaliliśmy z wójtem, że zagospodaruję ten plac w jak najniższej cenie, a całość zostanie rozliczona w ratach przez 10 lat jako ulga w dzierżawie za teren pod restauracjami. Przez dwa lata nikt się tym nie interesował, a teraz zaczęto robić mi pod górkę. Myślę, że jest to działanie celowe, bo wójt nie wie, jak to rozliczyć, gdyż inwestycję trzeba ująć w budżecie, a RIO zakazało zaciągania kolejnych długów.

– Może inwestycja okazała się za droga?

– Skądże. W przeliczeniu wyszło 170 złotych za metr kwadratowy. Kto się zna, ten wie, że to niewielka cena. Napisałem pismo, że jeśli gmina nie wywiąże się z umowy, to oddam sprawę do sądu a całość rozbiorę. To dla mnie nie problem. Kupiłem działkę po ośrodku Gromada i całość materiałów wykorzystam tam. Łącznie z tymi literami.

– Gmina jest w trudnej sytuacji finansowej…

– Ja to wiem i chcę się dogadać. Naprawdę. Napisałem, że jestem gotów rozliczyć to za 155 złotych za metr. Nie ma jednak woli współpracy. System decyzyjny się nie zmienił. W gminie dalej decydują ci sami ludzie, którzy podejmowali lekkomyślne decyzje i doprowadzili do takiego dużego zadłużenia. Koszty dworców w przeliczeniu to 8 tys za metr kwadratowy, gdzie ja ośrodek w Karpaczu wybudowałem za 2,5 tys za metr. Oczywiście, że przedsiębiorca gospodaruje inaczej, ale gmina też nie może lekką ręką trzykrotnie przepłacać. Tak nie może być!

– Narzeka pan na władze, a przecież popierał pan wójta przed wyborami.

– Popierałem. Przyznaję się do tego i biję się teraz w piersi. Kiedy jednak zaczęto mi utrudniać działanie jak wcześniej kilku innym przedsiębiorcom, których doprowadzono do upadłości, to ja się temu wszystkiemu przyjrzałem. I wiem teraz, że potrzebujemy szybkich zmian. Te wszystkie gminne spółki powołano tylko po to, aby ukrywać dług. To nie jest 145 milionów, tylko znacznie więcej. Ponadto Wodociągami próbuje się teraz ratować wszystko. Cały budżet.

– A koszty śmieci rosną.

– Kiedyś wywóz śmieci z plaż, nieruchomości gminnych, remontów dróg, ławek i tak dalej pokrywano z podatków od nieruchomości, a teraz wrzucono wszystkie koszty, które powinna ponosić gmina za metr sześcienny śmieci i obciąża się nimi mieszkańców oraz lokalnych przedsiębiorców. Nasuwa się więc pytanie, dlaczego nie obniżono podatków od nieruchomości.

– Podobno wypowiedział pan umowę Wodociągom, jeśli chodzi o śmieci?

– Tak. Nie wiem, czy to jest zgodne z prawem, czy nie, ale nie pozwolę, by zawyżano koszty wywozu śmieci kosztem mieszkańców i przedsiębiorców. W tym tygodniu mija termin odpowiedzi na moje pisma do gminy w tej sprawie. Jak nic się nie wyjaśni, zamierzam zaskarżyć uchwałę śmieciową do sądu administracyjnego. Koszty śmieci podniesiono mi w tym roku ponad trzykrotnie. Ale jak ma być inaczej, skoro próbuje się wcisnąć RIO, że ludzie są zwalniani z gminy, a następnie są zatrudniani w Wodociągach?!

– Czyli chodzi panu o pieniądze?

– Jestem przedsiębiorcą i oczywiście patrzę na pieniądze, według poprzednich stawek płaciłem za śmieci 70 tysięcy rocznie a musiałbym płacić 260 tysięcy. Nie tylko ja, ale i wielu innych przedsiębiorców ma podobne odczucia. Przez lata pomagaliśmy gminie i dbaliśmy o jej wizerunek. Kilka lat temu obecny wójt klepał mnie po plecach, mówił że dzięki moim basenom w Sandrze o łącznej powierzchni 1000 metrów kwadratowych poprawi się infrastruktura gminy, a mimo to postanowił śmieci rozliczać od zużycia wody, jednocześnie przeliczając, ile więcej będę musiał zapłacić za śmieci. Tam, gdzie są baseny, jacuzzi, zjeżdżalnie, zabiegi spa czy temu podobne, to rozliczenie śmieci od zużycia wody jest nietrafione.

– Może to dlatego, że kończy się umowa z Wodociągami?

– Trzeba jasno postawić pytanie, czy spółka, która nie spełniła warunków przetargowych może startować w przetargu jeszcze raz. Tak było z Wodociągami. Przetarg był tak skonstruowany, aby zniechęcić innych przedsiębiorców stawiając bardzo wysokie warunki, które i tak nie zostały spełnione. Wypada zapytać czy Wodociągi zostały rozliczone za niewykonane warunki przetargu wzorem rozliczania małych przedsiębiorców, którzy karani byli za przekroczenie terminów realizacji dużymi karami finansowymi. W związku z tym według mnie takie podmioty, które nie wywiązują się z warunków przetargu nie powinny zostać dopuszczone do kolejnego przetargu.

– Pan tymczasem coś zaczyna…

– Ma pan na myśli nową inwestycję, którą tak naprawdę już kończę, liczę nawet, że część będzie gotowa już na majowy weekend, a całość do końca czerwca.

– Co to będzie?

– Kilka atrakcji. W sumie ponad 1000 metrów kwadratowych lustra wody pod dachem i zjeżdżalnia z zapadnią. Będzie basen 25 metrowy, typowo pływacki. Do tego wanny tematyczne. Będzie rzeka z zimną i ciepłą wodą. Do tego drugi basen, a raczej boisko do piłki wodnej i siatkówki plus wodny tor przeszkód. Widziałem coś takiego na świecie i chciałem to mieć u siebie. Rozbudujemy jeszcze dżunglę dla dzieci. Będzie statek piracki i ośmiornica tryskająca wodą i 5 małych zjeżdżalni.

– Czyli wzrost opłat za śmieci to nie problem, bo zyski Sandry wzrosną?

– Ale ja nie robię tego tylko dla siebie. Zawsze dobro gminy było dla mnie ważne. Powiem tylko dla przykładu, że przez trzy lata płaciłem 75% kosztów kamery, która była umieszczona na latarni morskiej. Wie pan, ile to kosztowało?

– Nie mam pojęcia.

– Sam zapłaciłem 330 tysięcy złotych. Ponad 100 tysięcy rocznie! I nie chciałem żadnej reklamy, chciałem tylko, aby ludzie przyjeżdżali do naszej gminy. My nie możemy sobie pozwolić na kiepski wizerunek. Komisarz czy zarzuty prokuratury to nie jest dobra reklama dla branży turystycznej.

– Nie rozumiem. Sam pan mówił, że jest bardzo źle i czas to skończyć.

– Tak jest. I to musi się zmienić bardzo szybko, bo dług cały czas rośnie. Ze swoich źródeł wiem, że we wrześniu wójt podpisał ugodę z parabankiem odnośnie prolongaty spłat długu. Ta umowa kosztowała nas kolejne 3 miliony z tytułu kosztów operacyjnych. Przez taką niegospodarność nasz dług rośnie lawinowo, ale to nie są jedyne koszty które zostały poniesione w drugim półroczu 2015 r.

– To co według pana trzeba zrobić?

– Moim zdaniem wójt powinien podjąć męską decyzję. Mam nadzieję, że dobro mieszkańców i przedsiębiorców gminy jest ważniejsze niż osobiste ambicje.

– Dziękujemy za rozmowę.

28 Komentarze

  1. Głos rozsądku. Taki wywiad to świetny pomysł.

    „Katarzyna ma katar
    Cała trzęsie się w posadach
    Katarzyna ma katar
    Prątkuje i zaraża ”

    Tekst – K. „Grabarz” Grabowski

  2. Nie woda jest wliczana do opłat za śmieci, tylko śmieci są rozliczane na podstawie zużytej wody! Czyli im większe zużycie wody w gospodarstwie domowym czy przedsiębiorstwie tym więcej się płaci za śmieci. Ciężko policzyć ile w ciągu roku wywozi się worków na śmieci (szczególnie w takim ośrodku jak Sandra czy Zacisze itd., które są duże). Poza tym to także ma zapobiegać wywożeniu śmieci do lasów. Łatwiej policzyć ile się wody zużyło (bo liczniki muszą mieć wszyscy) i na tej podstawie policzyć ile śmieci było. Przynajmniej ja tak to rozumiem i tak to funkcjonuje w dużych miastach. I w momencie jak Sandra zużywa wodę do jacuzzi czy w SPA to schodzi jej dużo, a śmieci z tego tytułu jest niewiele (stąd nadpłacanie za śmieci).

    • Wszystkie te komiczne pomysły rozliczania za śmieci autorstwa PSL-u, będą rodziły liczne problemy i niesprawiedliwości, dopóki nie wymyśli się czegoś naturalnego. Przy rozwoju dzisiejszych technologii nie stanowi większego problemu segregacja u ODBIORCY. Niestety pod płaszczykiem walki o czystość planety i ekologiczną edukację, wtłacza się miliony osób w tą wątpliwej jakości rozrywkę, równocześnie komplikując jak tylko się da, system rozliczania. Czy jest przez to taniej ? Wątpię.

      • mój post był odpowiedzią na wcześniejszy post Kryspina dotyczący wliczania wody do napełniania basenów w rachunki za śmieci. Na temat samego rozliczania wody mam podobne zdanie co Pan, choć akurat aspekt zapobiegania wywożenia śmieci do lasu popieram, to samo rozliczanie nie jest najszczęśliwszym rozwiązaniem. W całej Polsce nadal śmieci w lasach zalegają, choć może nie przyrasta to zjawisko już w takim tempie. Prawda jest taka, że taniej zapewne nie będzie patrząc na długi Gminy Rewal, obojętnie kto usiądzie na stołku wójta (sama gospodarność może się po prostu poprawić, a co za tym idzie szybsze niwelowanie zadłużenia).

        • Jeśli chodzi o wywożenie do lasu, to nie ma chyba takiego systemu, który by to zjawisko wyeliminował. Wzorowałbym się w tej materii raczej na Singapurze. Drakońskie kary ( tam np. za gumę do żucia) wydają się być najlepszym nauczycielem. Przez portfel do łepetyny !!! Rozliczanie „od wody” miało stać się panaceum na tę „chorobę” ale jak widać, terapia nie działa.

        • Pani Aniu. ideę rozliczania śmieci na podstawie zuzycia wody znam bardzo dobrze. z tego co się orientuję do napełniania basenów czy nawet zwykłego podlewania trawników można (i tak się zazwyczaj robi) założyć osobny licznik, który nie wchodzi do opłaty za „normalne” zużycie wody. pozdrawiam

  3. „Przypadłość” większości „samorządów” i to od wielu lat. W takim stanie rzeczy nawet najlepsze samorządy nie podołają takim wyzwaniom.

  4. Nie sądziłem, że właściciel Sandry będzie chciał się tak odważnie wypowiedzieć w tym temacie. Ale po poznaniu szczegółów widzimy, z jakimi sprawami ma się do czynienia. Znaczące podwyżki cen, niewywiązywanie się z umów (także ustnych), mimo długiej znajomości, wspierania pod kątem inwestycyjnym (plac) i wizerunkowym (kamera) gminy. Nie dziwię się takiemu rozgoryczeniu. Tu chodzi też po prostu o duże pieniądze. Skoro bogaty inwestor miał odwagę podnieść temat, kolejni będą mniejsi, coraz mniejsi. Co jest najgorsze? Przez wysokie opłaty (podatki, media) kolejni inwestorzy dwukrotnie obejrzą złotówkę zanim podejmą decyzję o zakupie tutaj terenu/budowie. To wszystko będzie miało wpływ na przyszły, drogi pobyt turysty w gminie Rewal. Niestety, piszę to z żalem, ale najgorsze dopiero przed gminą…

    • Wójt ma kłopoty to i przyjaciele się odwracają i kąsają po rękach. Nie ma co wielcy dobrodzieje gminy. Wszystkie przetargi ustawiane pod nich, zwolnienia z podatków, wszystkie pozwolenia załatwiane od ręki. umarzanie długów. Czy na pewno powinno nam na takich „inwestorach” zależeć?

  5. Właściciel Sandry chyba nie powinien narzekac na braki finansowe, wkoncu gmina opłaca dzueciom tez basen i zarabia…. Ciekawe czy za rok będzie?

  6. Pamiętam za poprzedniej rady, ale również wcześniej, Robert Skraburski zawsze dbał o dużych inwestorów. Często dochodziło na tym polu do konfliktów. A to z radami sołeckimi, a to z poszczególnymi radnymi, także ze mną, jednak swoje racje i racje dużych przedsiębiorców, zawsze potrafił wytrwale bronić (dobre lokalizacje dzierżaw, pomoc de minimis, letnie imprezy, reklama itd.) Płacił za to cenę w postaci utraty przyjaźni lub poparcia u niezadowolonych z tego stanu rzeczy osób.
    Nie zmieniał jednak zdania.
    Przez 16 lat.
    Taka polityka to nie moja bajka, ale skoro dzisiaj postępuje inaczej, to przecież dlatego że jest pod ścianą.

    • Biedaczysko – co za przeciwność i niesprawiedliwość losu postawiła go pod ścianą. Tyle, że te postępowanie „inaczej” powoduje ogromne straty dla Gminy. Odejście właściciela Sandry z naszej gminy to brak ogromnych podatków i ogromny ból wodociągów. Aż strach pomyśleć co może się wydarzyć w przypadku podjęcia podobnych ruchów przez innych przedsiębiorców.

      • Oczywiście, że ponosi winę za przeszłość, ale czy za teraźniejszość ? Rozliczanie śmieci to przede wszystkim idiotyczna ustawa, wysokie podatki od nieruchomości to nie tylko szukanie dochodów nakazane wręcz przez RIO, ale szara strefa której rozmiaru nikt nie jest w stanie dzisiaj określić, brak programu naprawczego, to ewidentny brak współpracy na linii rada – wójt. Są ogromne długi, ale też były duże prywatne zyski. A to dzięki planom zagospodarowania przestrzennego, a to dzięki letnim imprezom, a to dzięki licznym zleceniom na wszelkie usługi, a to dzięki reklamie zachęcającej turystów do odwiedzenia gminy i tak można by jeszcze wymieniać. O ile każdemu wzrosła wartość pensjonatu przez te 16 lat ? I co ? Wszyscy chcą uciekać ?

  7. Ponad rok temu propozycje naprawy Gminy Rewal składane przez inne osoby, w tym mnie, nie spotkały się z uznaniem mieszkańców. Ostateczną rozgrywkę wygrał Robert Skraburski wynikiem bodajże 58% do 42%. Społeczeństwo, kładąc na szali dobre i złe decyzje, wybrało jak wybrało. Wynik trzeba uszanować.

  8. Na marginesie tego tego tematu proszę kogoś o informację, jak można użytkować taki pochyły plac?
    Przecież tam nic nie można ustawić w czasie imprezy czy koncertu…. Sztuka dla sztuki za 170 zł za metr kwadratowy?

    • Droga Aniu, już dawno wymyślono przyrządy pozwalające na ustawienie na pochyłym terenie płaskich powierzchni. Ba, nawet samochody można parkować na pochyłym terenie. No a poza tym, wiadomo, że ” na pochyłe drzeko itd…..”

  9. Żenujące są spółki gminne, o których kilka znaczących i nieznaczących osób wspominało przed wyborami. Jednak nikt im nie wierzył. Równie żenujące są ustne umowy, za które maluczcy płacą olbrzymie kary, ponieważ ostatecznie zostają uznane za samowolę, a w najlepszym przypadku są po prostu niedotrzymywane. A wielkim wszyscy współczują??? Takie prawo?

Dodaj komentarz