Mamy powody do optymizmu! Jeszcze tylko 2 lata zaciskania pasa i znów zaczniemy nowe inwestycje. Moje serce pęcznieje z radości, bo już nie mogę się doczekać kolejnych wielorybów. Chociaż mamy jeszcze kilka doraźnych problemów, ale przecież poradzimy sobie, prawda?

Na ostatnim zebraniu wiejskim w Rewalu Pan Wójt obwieścił, że trzeba zlikwidować Zieleń, a co za tym idzie zwolnić kilkadziesiąt pracujących tam osób. Przed wyborami w 2014 JE Wójt gorąco zabiegał o głosy pracowników wodociągów i przysięgał, że nikt zwolniony nie zostanie, ale teraz sytuacja się zmieniła. Wójt po prostu nie chce, ale musi, bo RIO się na niego uwzięło! Dlatego świadomy odpowiedzialności za swoje słowa i czyny postanowił dać ten problem do rozwiązania Radzie Gminy. Dotychczas utrzymanie zieleni opłacane było z opłaty śmieciowej, ale nie można tak dalej – wydatki te muszą być opłacane bezpośrednio z budżetu.

Tutaj nasuwają się trzy kwestie:

Kwestia Pierwsza. Czy przypadkiem umowa z Wodociągami nie dobiega końca? W takim razie należałoby ogłosić nowy przetarg i poszukać dobrych ofert, być może tańszych, prawda? Odpowiedź: Nie koniecznie!

Termin przetargu został ustalony na 24 listopada, ale na wszelki wypadek na BIP-ie ogłoszono to na ostatnią chwilę – tuż przed długim weekendem, zostawiając tylko 8 dni roboczych na przygotowanie ofert. Bezpośrednio zainteresowani i tak wiedzą, a przynajmniej nikt nie będzie nam zawracał gitary jakimiś tam „ofertami”. Najwyraźniej mają wygrać Wodociągi i tyle. Nie możemy przecież oddać naszych śmieci w obce ręce!

Kwestia Druga. Skoro zwalniamy osoby opiekujące się naszą zielenią, to może opłata śmieciowa powinna zmaleć? Odpowiedź: Pewnie tak… Hahahaha, żartowałem! Oczywiście że NIE!

Do Rady Gminy wpłynął właśnie projekt nowej uchwały o podwyżkach opłat za śmieci, więc śmieci na pewno nie stanieją, a prawdopodobnie znów podrożeją.

Kwestia trzecia. Dlaczego, do jasnej anielki, ustalamy stawki za śmieci przed rozstrzygnięciem przetargu na wywóz? Tak jakby ktoś z góry założył, że taniej się nie da. Czy ktoś ma pojęcie o co tu chodzi?

Sprawa staje się jaśniejsza, gdy weźmiemy pod uwagę kilka innych faktów. Wodociągi sukcesywnie obarczane są dodatkowymi zadaniami, które dotychczas opłacane były z budżetu gminy, takich jak wieszanie światełek na święta. Wszyscy te światełka uwielbiamy, ale mało kto się zastanawia, że koszt samego zawieszenia to kilkadziesiąt tysięcy złotych!

Innym przykładem jest utrzymanie rewalskiej fontanny. Dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, że koszt serwisowania i utrzymania tego urządzenia wynosi niemal 120 tysięcy rocznie! Jeżeli to prawda, to mamy kolejny powód do dumy – na głównym placu Rewala stoi najdroższy w utrzymaniu pisuar nowożytnej Europy! Od tego roku koszty utrzymania tej blaszanej ramoty ponoszą Wodociągi.

Tak więc oszczędności w Gminie Rewal wyglądają tak: zwalniamy zieleń, przerzucamy koszty ekscesów z lat poprzednich na Wodociągi, podwyższamy opłaty a mieszkańcy niech za to płacą. Fakt, że to mieszkańcy dostaną po kieszeni jest akurat najmniej ważny. Chodzi przecież o to, aby w budżecie wykazać oszczędności. Wtedy Wójt będzie mógł się pochwalić wszystkim dookoła, jak to świetnie zarządza gminą i realizuje plan naprawczy.

Słowem: wychodźmy na prostą, bardzo pokrętną drogą…