W sobotę przed godziną pierwszą po południu doszło w Trzęsaczu do groźnie wyglądającego wypadku drogowego. W autobus rejsowy firmy PKS Gryfice uderzył Opel Vivaro. Przez kolejnych kilka godzin główna droga krajowa nr 102 była zablokowana.
Zderzenie miało miejsce w okolicach starej kuźni przed pierwszym zakrętem w Trzęsaczu, patrząc od strony Pobierowa. Jadący w kierunku Rewala Opel, w którym znajdowało się kilku pracowników jednej z firm z naszego powiatu, uderzył w autobus PKS jadący w stronę Pobierowa. Przyczyny wypadku nie są znane. Nieoficjalnie mówi się o zasłabnięciu kierowcy. Pasażerowie Opla oraz osoby podróżujące PKS-em nie doznały poważniejszych urazów. Najbardziej poszkodowany był wspomniany kierowca minivana, którego karetka pogotowia zabrała na izbę przyjęć z podejrzeniem wstrząsu mózgu oraz złamania ręki i nogi.

„To niewiele, jeśli spojrzeć na to, w jakim stanie był samochód” – opowiadają strażacy z OSP w Pobierowie, którzy wezwani zostali do akcji ratunkowej. Nie można było wydobyć kierowcy Opla bez konieczności rozcinania karoserii. Na szczęście nasi strażacy dysponują odpowiednim sprzętem.

Jak mówią świadkowie zdarzenia, kierujący autobusem, choć dostrzegł, że nadjeżdżający z przeciwka pojazd nagle zaczął zjeżdżać na jego pas, nie mógł uciec na pobocze, gdyż znajdującym się tam chodnikiem spacerowali ludzie. Zdaniem obserwatorów wypadek mógł mieć znacznie poważniejsze konsekwencje, gdyby nie fakt, że doszło do niego tuż za fotoradarem, a więc prędkość żadnego z pojazdów zapewne nie przekraczała 50 km/h.

Przez ponad trzy godziny, do czasu wydobycia kierowcy oraz usunięcia pojazdów i oczyszczenia jezdni, droga nr 102 była nieprzejezdna w obu kierunkach. Miejscowi kierowcy próbowali objechać zator wąskimi uliczkami Trzęsacza za stajniami. Natomiast wczasowicze kierowani byli przez policję do objazdów prowadzących przez Świerzno i Karnice. Mimo to sporo pojazdów utknęło w korku na kilkadziesiąt minut. Póki co nie ma dla naszej „sto dwójki” dobrej alternatywy.