Coraz więcej samorządów decyduje się na wprowadzenie nocnego zakazu handlu alkoholem. Do Katowic, Poznania, Warszawy czy Piotrkowa Trybunalskiego od 10 sierpnia dołączy gmina Rewal. Uchwała w tej sprawie została w czwartek opublikowana przez Urząd Wojewódzki.

Nowelizacja ustawy

Zmiany w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, które weszły w życie w tym roku, pozwalają samorządom na wprowadzenie nocnych ograniczeń w handlu alkoholem. Przepis wywołuje spore kontrowersje, jednak pojawił się w odpowiedzi na liczne apele samorządów, które od lat zabiegały o przygotowanie odpowiednich zapisów pozwalających regulować funkcjonowania całodobowych sklepów z alkoholem. O wprowadzenie zamian postulowała także policja, która do tej pory nie miała podstawy prawnej, aby karać za naruszenie porządku publicznego pod takimi sklepami.

Za i przeciw

Przeciwnicy nowelizacji twierdzą, że zmiany wpłyną niekorzystnie na dochody małych sklepików oraz zatrudnionych w nich pracowników. Ponadto mogą przyczynić się do tworzenia tzw. melin, gdzie handel alkoholem odbywać się będzie w nielegalnie i z podejrzanych źródeł.

Zwolennicy podkreślają, że całodobowe sklepy monopolowe były zwykle źródłem hałasu. To także problem związany z zapewnieniem bezpieczeństwa osób zatrudnionych w roli sprzedawców. Jak pokazują naukowe badania, istnieje też związek między istnieniem takich sklepów a ilością przestępstw w sąsiedztwie.

W gminie Rewal od 24:00 do 6:00

Gmina Rewal starała się wprowadzić takie przepisy jeszcze w latach 90-tych, jednak brak jednoznacznej podstawy prawnej, nawet w Kodeksie Pracy, nie pozwolił na wprowadzenie takiego rozwiązania. Obecną uchwałę, przyjętą przez radę gminy pod koniec czerwca tego roku, konsultowano z radami sołeckimi. Tylko rada w Pobierowie wyraziła sprzeciw. Od 10 sierpnia do końca września nie będzie można sprzedawać napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia poza miejscem sprzedaży od godziny 24:00 do 6:00 rano. Zakaz nie dotyczy zatem punktów gastronomicznych. Obejmuje za to sklepy, stacje paliw oraz inne miejsca, gdzie nie ma wystawionej koncesji na konsumpcję alkoholu na miejscu (pełna treść uchwały).

Nadmorskie przykłady

Spośród miejscowości nadmorskich nocny zakaz, choć w bardziej restrykcyjnej formie, bo już od godz. 22:00, wprowadziły m.in. Sopot i Mielno. Kilka innych samorządów czeka na opublikowanie ich uchwał w Dzienniku Urzędowym. Jest też spora grupa gmin, która czeka, aż pionierzy wypowiedzą się na temat efektów wprowadzonych rozwiązań.

W Mielnie część sklepikarzy zdecydowała się na próbę obejścia przepisów poprzez wystawianie przed wejściem stolików i sprzedaż z obowiązkiem spożycia właśnie w tej „restauracyjnej” części. Wydaje się jednak, że mieleński spryt może nie zadziałać, bo na sprzedaż na miejscu wymagane jest odrębne zezwolenie.

Inny punkt widzenia

Ja bym bardzo chciał, aby te same sklepy zobowiązały się do sprzedaży alkoholu do godz. 24:00 przez cały rok, bo kupienie późnym wieczorem choćby butelki piwa poza sezonem letnim wymaga wyjazdu na stację paliw, a ja po kilku piwach do auta nie wsiądę – powiedział nam jeden z mieszkańców gminy zapytany o opinię na temat uchwały.

12 Komentarze

  1. Regulacja oczywiście sztuczna i nic nie wnosząca. Nocne awantury, które rzekomo są jej powodem (przynajmniej wedle wice-przewodniczącej Rady Gminy), nie znikną, lecz przeniosą się w inne, równie urokliwe miejsce. Mieszkam od 25 lat obok dyskoteki, a raczej ogródka piwnego, który nocą w takową próbuje się przeobrazić, więc wiem o czym piszę. Jedna z radnych była za zakazem, ponieważ jej szczerą, aczkolwiek naiwną intencją była chęć zmniejszenia spożycia alkoholu wśród młodzieży. Ta regulacja w żaden sposób szlachetnych zamiarów nie spełni. Mało tego, obawiam się, że Ci młodzi ludzie, którzy nie zdołają zaopatrzyć się przed godz. 24-tą w alkohol, dla spotęgowania wrażeń mogą sięgać po coś znacznie gorszego. Nie podejrzewam jednak, żeby Rada wychodziła naprzeciw handlarzom dopalaczy czy narkotyków, raczej jest to błąd dedukcji. Kolejny aspekt, to reglamentowanie ilości punktów handlowych z alkoholem i nie chodzi li tylko o punkty nocne, ale punkty w ogóle. Tego nie rozumiem zupełnie, bo na przykład w Polsce spożycie alkoholu było największe pod koniec lat 70-tych i na początku 80-tych, kiedy tych punktów było wielo. wielo, wielo-krotnie mniej niż obecnie.Ale chętnie zapoznałbym się ze źródłowymi badaniami na ten temat. Jak mawiają: szczerymi intencjami piekło jest wybrukowane, więc ze swej strony mogę tylko zaapelować do czterech radnych o inicjatywę uchwałodawczą odwołującą tę szkodliwą regulację.

  2. Ludzie kupują przez całą noc alkohol. Zamiast iść do domu, pensjonatu to piją go na chodniku, przystanku autobusowym, na plaży. na placu przy wielorybach, przed sklepem itd. Są po alkoholu bardzo głośni, używają wulgaryzmów i też zdarza się,że zaczepiają obcych i wszczynają bójki. Mamy tyle fajnych kawiarni, klubów, w których można kulturalnie wypić alkohol.Nie widzę sensu sprzedawania alkoholu nad ranem młodym ludziom.

      • Dziwaczny ten pański wniosek. Powtórzę, nie widzę sensu sprzedawania alkoholu nad ranem.Co wyniknie z tego zakazu? Zaobserwuję osobiście i przekonam się o słuszności swoich założeń.

        • Młodzi ludzie i tak nie będą pili alkoholu w tych ” fajnych kawiarniach i klubach” bo ich po prostu na to nie stać. Zakaz sprzedaży po 24-tej nie będzie miał żadnego ograniczającego wpływu ani na rozróby i hałas, ani na spożycie alkoholu, bo po prostu zamiast kupić 6-ściopak kupią skrzynkę, żeby przypadkiem nie zabrakło. I wie Pani co? Jak już kupią, to wypiją DO KOŃCA.!!! Czyli uchwała, w istocie, przełoży się na podwyższone zakupy przed 24-tą i wzrost, a nie spadek burd i awantur. Widzę, w argumentowaniu za uchwałą, błąd analitycznego i także logicznego myślenia. Takie jest po prostu moje zdanie. Bez urazy.

          • Problem dotyczy raczej spożywania alkoholu w miejscach publicznych (ulice, przystanki, przed sklepami itd) mimo zakazu, zwłaszcza w godzinach nocnych. Brakuje odpowiedniego egzekwowania takich nadużyć.

          • Nie wiem gdzie Pani dostrzega focha. Staram się raczej uzasadniać dlaczego mam odmienne zdanie.Młodzież po prostu nie będzie piła piwa w lokalach po 8-10 zł za 0,5 l. Proszę o tym zapomnieć.

        • Jesli ktos nie chce iść do knajpy ,to do niej nie idzie,bo tam cena razy ileś i tyle w temacie .A jak ktoś sie chce nachlac jak prosie to i tak kupi wódke dużo wczesniej i gadanie o tym ,że to zapobiednie czemuś jest dziecinne i głupie !

          • Może moje myślenie jest naiwne, ale twój poziom komentowania jest na bardzo niskim poziomie. Może jakiś pomysł na polepszenie sytuacji ?

  3. Można sobie obejrzeć filmik i poziom dyskusji – Kto tą bandę wybrał? Mętny cwaniaczek Woźniak i reszta kręcą lody z gminnych pieniędzy.

Dodaj komentarz