Wczoraj rozpoczął się remont drogi z Karnic do Rewala, co oznacza, że będziemy stać w korkach nie tylko w stronę Pobierowa, ale również w stronę Gryfic. Jedyna przejezdna droga prowadzi przez Lędzin. Nigdy nie przypuszczałem, że przyjdą czasy, że to właśnie Lędzin będzie punktem łączącym nas z cywilizacją zachodu, a jednak…

Pod wpływem tych wydarzeń wpadłem na pomysł, aby Gmina Rewal postawiła na swoich zakorkowanych granicach rogatki i ogłosiła niepodległość. Moglibyśmy wyemitować własne pieniądze i przewalutować dług jaki mamy wobec Skarbu Państwa RP. Mając własny Bank Centralny żaden Magellan już nam nie zaszkodzi. Jako premiera rządu tymczasowego proponuję Jacka J. z Pobierowa. Co prawda nie konsultowałem z nim swoich planów, ale sądzę, że przekonam go np. obietnicą likwidacji podatku dochodowego 😉

Takie rzeczy przychodzą mi do głowy stojąc codziennie w korku między Trzęsaczem a Pustkowem. Obserwuję jak drogowcy rozpoczynają dzień o 7.00 od całkowitego zamknięcia ruchu na pół godziny w celu nadsypania poboczy, które spłynęły podczas ulewy w poprzednim dniu. Jak zdążymy przed tą operacją, to fajnie, jak nie… to stoimy. Oczywiście nie da się nadsypywać wcześniej, powiedzmy o 6.30, kiedy ruch jest znacznie mniejszy. Wiadomo robota nie zając…

Wracam z pracy, bywa różnie. Jak jest pogoda, to postój jest znośny, jak pada deszcz, to wszyscy turyści wpadają na ten sam pomysł, aby przejechać się do innych miejscowości i sprawdzić czy tam też pada. W końcu wszyscy spotykamy się na drodze za Pustkowem i wspólnie obserwujemy piękno okolicznych pól i łąk.

Proponuję kilka pomysłów na zabicie czasu podczas postoju w korku (można dopisać nowe):

1. Zabawa dla melomanów: nucenie piosenek w rytm uderzeń wycieraczek. Według mnie najlepiej sprawdzają się Warszawianka, pieśni powstańcze i Rota. Mogą też być w zasadzie utwory HipHopowe lub coś bardziej na czasie np. Ed Sheeran „Shape of You”.

2. Zabawa dla kinomanów: znajdywanie tytułów filmów, które najlepiej oddają obraz sytuacji. Moje typy: Upadek, Czas apokalipsy, Noc Żywych Trupów, Kanał, Zaginiona Autostrada.

3. Zabawa dla każdego: wymyślanie co zrobić drogowcom jak się ich spotka w ciemnej alejce. Mój typ: każę im jeść wątróbkę ze szpinakiem jednocześnie słuchać góralskiej muzyki.

To wszystko, co właśnie klepię na klawiaturze, to potok myśli przychodzących mi do głowy z kompletnej bezsilności. Wiem, że w dłuższej perspektywie to będzie dla nas korzystne, że drogi są w opłakanym stanie i nawierzchnię trzeba położyć od nowa. Wiem również, że jakkolwiek by tego nie organizować, to część prac musi przypaść na sezon letni. Wiem, że musimy zacisnąć zęby i to wszystko przetrwać, niczym kolejny etap reformy gospodarczej. To wszystko dla naszego dobra – wiem to.

Proszę tylko lokalnych polityków, aby wstrzymali się z tryumfalnym lansem na fejsbuku w związku z rozpoczęciem prac remontowych. Czas na wypinanie piersi po ordery jeszcze przyjdzie a na razie lepiej pomóżcie nam to przetrwać.