W piątek trzynastego w polskich mediach pojawiła się wiadomość iż funkcjonariusze CBA zatrzymali prezydenta Żyrardowa. Niestety sprawa związana jest bezpośrednio z naszą gminą, a konkretnie z Rewalem.

Wojciechowi J. – prezydentowi Żyrardowa od 2014 roku – Prokuratura Okręgowa w Ostrowie Wielkopolskim zarzuca przekroczenie uprawnień oraz ustawianie przetargów na ponad 1,5 mln zł dotyczących sprzedaży działek w Rewalu przy ulicy Piastowskiej stanowiących własność gminy Miasto Żyrardów. Przetarg odbył się w grudniu 2016 roku.

Jak doskonale mieszkańcy pamiętają, na terenach przy ulicach Piastowskiej i Klifowej gmina Miasto Żyrardów przez wiele lat miała ośrodek kolonijno-wczasowy. Obiekt zasłynął wiele lat temu tym, że odwiedził go znany polityk Leszek Miller. W chwili obecnej po ośrodku zostało jedynie wspomnienie, wzmocnione po dzisiejszej akcji Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

W ramach postępowania zatrzymana została także dwójka inwestorów. Są to mieszkańcy Rewala i Gryfic. Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej CBA stwierdził, że trwają przeszukania biur i mieszkań osób zatrzymanych. Dodał, że śledztwo jest wielowątkowe.

Źródło: cba.gov.pl

9 Komentarze

  1. Leszek Miller przyjechał do ośrodka ze względu na sentyment do Żyrardowa. To tam się urodził, pracował w Zakładach Przemysłu Lniarskiego, uczęszczał do wieczorowego Technikum Elektroenergetycznego, to wreszcie na tamtejszym cmentarzu niedawno spoczął jego tragicznie zmarły jedyny syn.

    Warto by było, aby Redakcja „Widoków” zainteresowała się i tą sprawą:

    „Radni zezwolili, a wójt wydzierżawił za 6 groszy za metr!
    (…)
    17 maja zeszłego roku radni Rewala jednogłośnie podjęli uchwałę o wydzierżawieniu działki w Pobierowie. Spółka wydzierżawiła – za ZGODĄ radnych – teren o pow. 12 057 metrów kwadratowych za jedyne 723 zł miesięcznie. Słownie: SIEDEMSET DWADZIEŚCIA TRZY ZŁ!!! Na promenadzie prowadzącej nad morze!”

    https://24kurier.pl/aktualnosci/wiadomosci/radni-zezwolili-a-wojt-wydzierzawil-za-6-groszy-za-metr/

    Jako turysta z podgorzowskich Różanek w szczycie sezonu płacę gospodarzowi w Niechorzu 50 złotych za dobę za jedno miejsce w przyczepie kempingowej.
    Gotowym przelicytować prywatnego inwestora i za ową działkę płacić 1000 złotych miesięcznie, uiszczając dwa banknoty 500-złotowe, co dałoby ogromną oszczędność przestrzeni w fizycznym przechowywaniu środków finansowych.

  2. Szczeciński poseł Prawa i Sprawiedliwości, Leszek Dobrzyński, poinformował mnie, że sprawa wydzierżawionej działki jest już w prokuraturze, a stosowne zawiadomienie złożył ich komisarz.
    Z późniejszym parlamentarzystą i innymi zachodniopomorskimi działaczami wracałem wiosną 1995 roku nocnym pociągiem z Wrocławia po Zjeździe Solidarności Walczącej i suto zastawionej kolacji w mieszkaniu Kornela Morawieckiego. Autentyczny niepodległościowy pociąg przyjaźni (nie mylić z totalitarnym tworem, który organizował lektor Komitetu Miejskiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Gorzowie Wlkp., Marian Marcinkiewicz, ojciec Kazimierza – niegdysiejszego premiera). Przesiadłem się na stacji węzłowej Krzyż, by dostać się do rodzinnego grodu.
    Jak dotąd winni rażącej niegospodarności rewalscy decydenci nie prowadzą żadnych zażartych dysput na spacerniaku w Nowogardzie, zaś ich małżonki i mężowie szczęśliwie nie muszą zabiegać o kolejne widzenia w celi intymnych spotkań.

      • Dziękuję Panu za fascynację mym piórem, czy w tym przypadku klawiaturą!
        W 1996 roku w Młodzieżowym Piśmie poza Cenzurą ‚OSZOŁOM” przypomnieliśmy zmarłego 28 stycznia w Nowym Jorku Josifa Brodskiego, rosyjskiego poety żydowskiego pochodzenia, laureata literackiej Nagrody Nobla.
        Na przesłuchaniu w kazamatach NKWD funkcjonariuszka spytała go:
        – Zawód?
        – Poeta.
        – Ale kto Pana zaliczył do grona poetów? Kto Was nauczył pisać te wiersze? – nie ustępowała enkawudzistka.
        – A kto mnie zaliczył do grona ludzi? Myślę, że to od Boga.
        Podobnież w filmie „Popiełuszko. Wolność jest w nas” jest piękna scena:
        Sędzina prowadząca w stanie wojennym rozprawę przeciwko robotnikom, organizatorom strajku w Hucie „Warszawa”, pyta jednego z członków publiczności, który sumiennie wszystko notował, kim on jest.
        – Jestem poetą – odparł.
        – A nazwisko?
        – Zbigniew Herbert.
        Po sali sądowej przeszedł szmer.
        Z braku, działających równie sprawnie choćby u naszych zachodnich i południowych sąsiadów instytucji, za zachętą Księcia Poetów „wyznaczono mi z łaski poślednią rolę kronikarza”.

  3. W ekwadorskiej i kolumbijskiej dżungli dochodzi do masowej fali samobójstw przedsiębiorczych producentów kokainy, porównywalnej jedynie do losów równie zaradnych akcjonariuszy po wielkim krachu na Wall Street w 1929 roku.
    W 33. krajach, gdzie za handel narkotykami każą śmiercią, mieszkańcy lawinowo składają wnioski o wydanie paszportu, zaś ci nieszczęśnicy, których podania zostały odrzucone, porywają samoloty, próbując się zeń wydostać.
    Pracownicy holenderskich cofee shopów, w obawie o zwolnienia z powodu świecących coraz bardziej pustkami lokali, nie porcjują misternie zalegalizowanych tam marihuany i haszyszu na działki, tylko w korzystniejszej cenie sprzedają je w workach po ziemniakach.
    Mafia sycylijska wyczarterowała wszystkie loty z Palermo, zaś konkurencyjna kalabryjska ’Ndràngheta z Rzymu.
    Meksykańskie kartele zaniechały wyniszczających, bratobójczych wojen.
    Przez cały świat przetoczyła się bowiem fama, że rewalscy radni legalnie oferują działki po zaniżonej drastycznie cenie!

  4. W Gminie Rewal mieszka wiele osób, które nie są tu zameldowane. W Polsce nie ma obowiązku meldunkowego, a różnej maści cwaniacy, budujący za miastem hacjendy, pozostając zameldowani w swych starych mieszkaniach lub u rodziców czy teściów, nie płacą podatku gruntowego i w nieskończoność odprowadzają ulgę budowlaną. Lecz jeśli dotyczy to osób publicznych, siłą mediów, można uczynić, iż politycy, celebryci, sportowcy czy biznesmeni, skończą z mieszkaniową fikcją. Zainicjowaną przez siebie na łamach najstarszego i największego mojego regionalnego dziennika „Gazeta Lubuska” akcją „martwe dusze” doprowadziłem skutecznie, że niegdysiejszy prezydent Gorzowa Wlkp., Tadeusz Jędrzejczak, który zasłynął tym, że przez 3 miesiące rządził miastem z celi szczecińskiego aresztu śledczego (gród nad Wartą, to obok Piotrkowa Trybunalskiego drugie miasto w Polsce, gdzie prezydent rządził z więzienia), ostatecznie zrezygnował z meldunku w mieszkaniu ojca w kamienicy w gorzowskim śródmieściu, lecz pokornie zameldował się w Chwalęcicach, w mej rodzinnej Gminie Kłodawa.

    Żołnierze Ala Capone’a bezlitośnie mordowali nadgorliwych policjantów, sędziów i prokuratorów. Gangster wszech czasów wydał stanowczy zakaz likwidacji dziennikarzy. Bardziej niż Temidy, bał się siły mediów.

    Pobrzeże Rewalskie, z uwagi na swój turystyczny walor, nie posiada zwartej, rozpoznawalnej w głębi Polski zabudowy. Okazałe pensjonaty wkomponowują się częstokroć w skromne domy mieszkańców. Na ul. Mazowieckiej w Niechorzu spotkałem się choćby z pojęciem „stare Niechorze”. Ale noworyszów, pomieszkujących w nadmorskich gargamelach, też można ujarzmić.

Dodaj komentarz