Tłum widzów przyglądał się rekonstrukcji wydarzeń, które miały miejsce we Lwowie we wrześniu 1939 r.

Imprezę z okazji Dnia Sybiraka, zorganizowało gryfickie Koło Związku Sybiraków, którego prezesem jest pani Jadwiga Mielczarczyk.

W inscenizacji na dworcu wąskotorowym w Gryficach wzięli udział członkowie Grupy Rekonstrukcji Historycznej „Nałęcz” z Trzebiatowa pod przywództwem Jerzego Nowaka, przy wsparciu młodzieży z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych im. Czesława Miłosza w Gryficach oraz naszej wąskotorówki.

Zapraszamy również do obejrzenia krótkiej impresji filmowej, zmontowanej przez pana Łukasza Mozolewskiego z Amigo Film Foto (kliknij i zobacz film).

Zdjęcia i tekst: Maciej Łozdowski

 

 

3 Komentarze

  1. Miasto to stały element poezji Zbigniewa Herberta. Tytuł i treść. Lecz nigdy nie pada słowo Lwów, co nawet zauważają ukraińscy krytycy literatury i znawcy twórczości Księcia Poetów.
    O bliskim mi Wrocławiu powiadają, że to przesiedlony Lwów.
    Najwybitniejsi twórcy i patrioci pochodzili z Kresów.
    Dzielnym rekonstruktorom należą się słowa uznania za misterną pieczę nad historią!

  2. W 1990 roku, jako dzieciak, uczestniczyłem w wycieczce szkolnej do Lwowa. Chylący się ku upadkowi Związek Radziecki. Rubaszny śmiech dziatwy, tuż po przekroczeniu granicy, wzbudzały pomniki krasnoarmiejców i Włodzimierza Lenina, nawet w najmniejszym siole, nadreprezentatywne w porównaniu do niedawnego PRL-u.
    Dekadę temu, już jako dorosły człowiek, przemierzyłem ivano-frankowskają oblast. Z przerażeniem spostrzegłem, że z tych samych cokołów spogląda teraz Stepan Bandera.
    Polski Lwów, rozkwitły w dobie Monarchii Austro-Węgierskiej, zdobyty przez Niemców (słynne SS Galizien), zawłaszczony przez Sowietów, przechodził różne koleje losu.
    Podobnież jak Wilno. W 2008 roku napisałem obszerną reminiscencję o mym przyjacielu, profesorze Romualdzie Kukołowiczu, doradcy Prymasa Tysiąclecia, działaczu Solidarności Walczącej, na rozkładówkę tygodnika „Gazeta Polska”, której „kresowy” fragment ośmielam się przytoczyć:

    „SIEDEM OKUPACJI

    Rodzina Kukołowiczów przez kilka wieków zamieszkiwała Litwę. Pierwszą wzmiankę o niej znajdziemy już w akcie Unii Horodelskiej z 1413 roku. Najwybitniejszą postacią rodu była siostra ojca profesora Romualda Kukołowicza, Anna, która przybrała imię zakonne Regina. 1 sierpnia 1943 roku wraz z dziesięcioma innymi nazaretankami została rozstrzelana w Nowogródku przez Niemców. 5 marca 2000 roku Jan Paweł II beatyfikował zamordowane zakonnice. Żona zmarłego profesora była zaś prawnuczką Marii Konopnickiej.
    Romuald na świat przyszedł w 1922 roku. Matka pochodziła z zamożnej rodziny ziemiańskiej, ojciec zaś był pracownikiem administracyjnym szpitala miejskiego. Największy wpływ na kształtowanie młodego Romka miała jednak babcia, która po powstaniu styczniowym nauki z czytania, pisania, matematyki, historii i geografii Polski zdobywała u chodzących po dworkach tajnych nauczycieli. Spokojne życie rodu zburzyła II wojna światowa. Romuald Kukołowicz doliczył się siedmiu okupacji, które przeżył: sowieckiej, litewskiej, znowu sowieckiej, niemieckiej, jeszcze raz sowieckiej, a następnie litewskiej, i na końcu tej najdłuższej peerelowskiej.”

    W Rydze zaś urodził się mój pradziadek, autor wielu patentów, którego zgromadzony na wynalazczości majątek zagrabili bolszewicy, a w Mikaszewiczach moja babcia i owdowiała mama.

  3. Witam,

    W połowie października będę przesyłał na Białoruś pomoce i przybory szkolne. Dlatego zwracam się z prośbą o przekazywanie tego typu rzeczy. Będę mógł przekazać tylko rzeczy nowe i tym razem bez książek. To czego byśmy potrzebowali to: plecaki szkolne, piórniki, długopisy, ołówki, gumki, linijki, ekierki, pędzelki, zestawy: kredek, kredek świecowych, pisaków, farbek, pojemniki śniadaniowe.

    Zebrane przedmioty trafią do Czarnowczyc, Brześcia, Kosowa, Iwacewicz i być może do Baranowicz.

    Będę wdzięczny za wszelką pomoc.

    Jak zwykle wszelkie dary proszę przekazać do mojego biura: Izotex, ul. Strońska 6B, 50-540 Wrocław, w godz. 7.30-15.30. Oczywiście istnieje możliwość podjechania i osobistego odbioru.

    Jeżeli to możliwe proszę o rozpropagowanie tej wiadomości.

    Pozdrawiam

    Cezary Szarugiewicz

    +48 601 995399

Comments are closed.